– Ksiądz Marek Pieńkowski szedł na Mszę św. na godz 10.00. Zobaczył, że ktoś siedział na ławce. Mężczyzna wstał i wyglądał groźnie. Ksiądz coś mu powiedział.
I on go [księdza] zaatakował. W tętnicę uderzył [nożem]. Księdza zalała krew i upadł. Ludzie szli na Mszę św i ktoś zazdwonił po pogotowie. Przyjechały aż trzy karetki. Księdza zabrali. Ksiądz Pieńkowski jest w szpitalu
w ciężkim stanie – powiedziała s. Berandetta Lipian.
– Natomiast w międzyczasie ks. Stanisław wyszedł
z kościoła zobaczyć, co się dzieje. Mężczyzna go zaatakował i ks. Stanisław nie żyje. Trzeci ksiądz był
gdzieś dalej i został tylko poraniony. Podobno są jeszcze dwie osoby świeckie poszkodowane. Dzieci przedszkolne wyszły na spacer i to zdarzenie widziały. Pouciekały. Burmistrz Jarosławia zarządził, żeby dzieci i młodzież
nie wypuszczać ze szkół. Nie wiadomo, czy nie ma
więcej podejrzanych osób. […] Mieszkańcy Jarosławia
są przestraszeni – dodała.

