logo
logo

Zdjęcie: Katarzyna Cegielska/ Nasz Dziennik

Toruń: 65. rocznica obrony kościoła Ojców Redemptorystów

Środa, 7 października 2026 (10:29)

Aktualizacja: Środa, 7 października 2026 (13:16)

6 października w kościele św. Józefa w Toruniu została poświęcona tablica upamiętniająca obronę budynku klasztornego przed bezprawnym przejęciem przez władze komunistyczne w 1961 r. Zaangażowało się w to wówczas około dwóch tysięcy wiernych, których później dotknęły represje.

Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił wikariusz przełożonego warszawskiej prowincji redemptorystów
o. Mariusz Mazurkiewicz. Zwrócił uwagę, że „ówcześni obrońcy stanęli po stronie wspólnoty i tego, że chcą wychowywać swoje dzieci w wierze i w wartościach”. Wykazali się miłością braterską, wiarą i solidarnością społeczną. Uczą współczesnych, że nie można zgadzać się na niesprawiedliwość i krzywdę, nawet jeśli zło jest agresywne. Uczą nas też podejmowania decyzji. Podczas Mszy św. śpiewem posługiwał chór Perpetuo Soccorso.

Po modlitwie wierni zebrali się na tyłach świątyni,
by uczestniczyć w poświęceniu pamiątkowej tablicy. Przypomina ona, że „w obronie bezprawnie przejmowanego budynku klasztornego stanęli redemptoryści, robotnicy pracujący przy budowie kościoła oraz około dwóch tysięcy wiernych”. W ramach represji wiele osób zostało pobitych, aresztowanych, wyrzuconych z pracy i szykanowanych.

Następnie w kaplicy szkolnej miał miejsce wieczór wspomnień, na którym zebrało się ponad sto osób. We wstępie historycznym dk. prof. Waldemar Rozynkowski przypomniał dzieje redemptorystów w Toruniu do dramatycznych chwil 6 października 1961 r. Zauważył,
że jeszcze od czasów przedwojennych ojcowie dbali
o budowanie więzi, wspólnoty. Świadczy o tym nie tylko szybki przyrost liczby młodzieży chcącej uczyć się w niższym seminarium duchownym, ale także chociażby zaangażowanie świeckich w pomoc ubogim, popularność Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (trzeba było ją odprawiać w dwóch godzinach, bo kaplica pękała
w szwach) czy ukrycie ikony Matki Bożej w czasie wojny przez małżeństwo mieszkające na terenie późniejszej parafii.

Profesor Wojciech Polak przypomniał o wielu różnych szykanach, które w okresie komunistycznym spotykały wierzących, np. w Kraśniku, Zielonej Górze, Gliwicach
i Głuchołazach. Opowiedział też, jak władze powoli przygotowywały się do przejęcia juwenatu i klasztoru, oraz szczegółowo opisał przebieg wydarzeń październikowych. Przytoczył wspomnienia o takich faktach, jak uruchomienie dzwonów na alarm czy wyniesienie drzwi do lasu
(żeby milicja nie mogła zamknąć kościoła), ale też prześladowaniach, które dotknęły redemptorystów
i parafian. Mimo wszystko, jak zauważył, „trzeba przeciwstawiać się złu, to nasz obowiązek”.

Szczególnie poruszające były świadectwa osób, które
w 1961 r. były dziećmi. Zapadła im w pamięć atmosfera tych dni i zaangażowanie ich rodziców. Jak zauważył rektor Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
o. Zdzisław Klafka, „z rodzin, które wówczas broniły kościoła, zrodziło się wiele powołań”.

AB, KAI

NaszDziennik.pl