Rozważanie:
To miała być sprytnie zastawiona pułapka. Pozornie nie był dobrej odpowiedzi. Płacić Cezarowi – to znaczy wspierać okupanta. Mogło się to nie spodobać marzącym o wyzwoleniu z rzymskiej dominacji, wypatrującym Mesjasza, który poprowadzi naród do zwycięskiej bitwy. Nie płacić? Żołnierze rzymscy, stacjonujący w Jerozolimie, nie patyczkowali się z buntownikami. Wystarczyłby jeden donos kogoś z „życzliwych”. A tych nie brakowało.
Jak Jezus z wybrnął z patowej sytuacji?
„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Pierwszy, choć udawał boga, nigdy nim się nie stał. Czym dysponował? Złotem, monetami z własną podobizną, wojskiem gotowym na każde skinienie spacyfikować nieposłusznych władzy? Niewiele tego. Powinności wypływające z ludzkiego ustanowienia, choć mające swoją wagę, są niczym wobec porządku Boskiego i zobowiązań płynących wobec Stwórcy i Ojca! Tego, który stworzył świat, podtrzymuje go w istnieniu, w swojej Opatrzności troszczy się o każdą z istot. Tu nie ma proporcji. Jest dramatyczny dysonans, którego wielu nie chce dostrzec. To o nim mówił Chrystus.
W jaki sposób możemy się Panu Bogu odwdzięczyć za Jego miłość? Oddać Mu siebie, całe swoje życie, swoje teraz i jutro. Pamiętać, czyj obraz w sobie nosimy. I każdą chwilę, każdy wybór, gest dedykować „na chwałę Bogu i pożytek ludziom”. Wypełnić powinność czci – Bóg ma do niej prawo! Zapominamy o tym zbyt często. Gdy objawił się Mojżeszowi w krzaku gorejącym, zawołał do niego: „Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. I pisze dalej autor natchniony: „Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga” (Wj 3,4-5). Biblia jest pełna opisów teofanii. Zawsze towarzyszyła im cześć i uwielbienie. Opowiadają, że gdy św. Jan Maria Vianney zobaczył, jak jeden z jego parafian bezpośrednio po Mszy św. – bez choćby chwili dziękczynienia – wybiegł z kościoła, wysłał za nim ministrantów ze świecami, jak było to wówczas w zwyczaju, gdy z Najświętszym Sakramentem szło się do chorych.
Szanujmy imię Boże, imiona Maryi, świętych. Nie wypowiadajmy ich bezmyślnie, dla żartu. Dostrzegajmy wokół siebie obecność krzyży, znaków wiary. Troszczmy się o właściwą oprawę modlitwy. Odkrywajmy piękno liturgii. Zwracajmy uwagę na to, w jaki sposób wypowiadamy się o Bogu. Z szacunkiem traktujmy rzeczy poświęcone, figury świętych, miejsca i rzeczy dedykowane Bogu. Stanowczo reagujmy, gdy ktoś próbuje wyśmiewać sprawy naszego zbawienia, depcze sacrum – bojkotujmy programy telewizyjne, czasopisma, firmy próbujące zwracać na siebie uwagę poprzez sięganie po prowokację czy bluźnierstwo. Oddajmy Bogu to, co Mu się od nas należy.

