logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Polska mistyczka na ołtarze

Czwartek, 29 sierpnia 2013 (02:09)

Kuria archidiecezjalna w Przemyślu otrzymała „nihil obstat”, czyli oficjalne pozwolenie z Watykanu na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na etapie diecezjalnym s. Roberty Babiak ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Kandydatka na ołtarze została przez Boga obdarzona łaską mistycznego doświadczania Jego obecności. Zapiski jej mistycznych spotkań znajdują się w „Dzienniku duchowym”.

Do otwarcia procesu potrzebny jest już tylko dekret ks. abp. Józefa Michalika, metropolity przemyskiego, powołujący Trybunał. Wówczas rozpocznie się badanie pism, jakie pozostały po s. Robercie Babiak. Trybunał przesłucha także świadków życia zakonnicy.

– Ten proces został zainicjowany niejako oddolnie. To ludzie świeccy nas dopingowali, przysyłali listy, świadectwa o wyproszonych za wstawiennictwem s. Roberty łaskach – mówi „Naszemu Dziennikowi” s. Krystyna Kasperczyk, postulatorka. Jak zwraca uwagę, przesłanie s. Roberty jest dziś bardzo aktualne. – Otrzymała od Pana Jezusa szczególne oświecenie dotyczące tajemnicy Trójcy Świętej, Miłosierdzia Bożego, Eucharystii oraz posłannictwo przypomnienia, że odnowa świata może dokonać się tylko przez wierność w wypełnianiu przykazania miłości Boga i bliźniego – wyjaśnia s. Krystyna. – W naszym domu generalnym, w którym mieszkała, swoją siedzibę miało gestapo. To było szczególnie trudne, a Pan Jezus wciąż domagał się miłości – dodaje.

Siostra Roberta Babiak urodziła się w 1905 roku w religijnej rodzinie, która łączyła tradycje Kościoła rzymsko- i greckokatolickiego. Od najmłodszych lat odczuwała wezwanie do całkowitego poświęcenia się Panu Bogu, ale do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej wstąpiła dopiero po śmierci swojego ojca w 1929 roku. Przez 14 lat z heroiczną cierpliwością znosiła postępującą chorobę – gruźlicę kości. W tym czasie Bóg obdarzył ją łaską mistycznego doświadczania Jego obecności i tajemnic wiary. Swoje mistyczne przeżycia, których doświadczała podczas wojny, spisała w „Dzienniku duchowym”. W jednym z zapisków z 8 kwietnia 1942 roku czytamy: „Po Komunii św. zjawił się Zbawiciel w mej duszy, zagarnął mnie zupełnie pod swoją władzę i te powiedział słowa: ’Oznajmij ode Mnie Księdzu Franciszkowi, Biskupowi diecezji przemyskiej, aby w Imieniu Jezusa Chrystusa Syna Bożego polecił swoim wiernym ścisłe zachowanie dwóch przykazań miłości Boga i miłości bliźniego. Wszystkim, którzy zachowają te dwa przykazania, w szczególny sposób błogosławić będę w życiu i w godzinę śmierci, nadto całemu światu dam miłosierdzie i pokój mój’”.

Pan Jezus podyktował s. Robercie specjalną modlitwę – „Koronkę miłości”. Obiecał, że każdy, kto będzie ją odprawiał, będzie miłosiernie sądzony, a za życia jego dusza będzie rozpalona miłością do Boga i bliźnich. Przed śmiercią na polecenie matki przełożonej s. Roberta napisała „Autobiografię”. Zmarła w opinii świętości 12 lipca 1945 roku w Starej Wsi koło Brzozowa.

Małgorzata Pabis

Nasz Dziennik