logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Polskie Yad Vashem

Środa, 20 listopada 2013 (02:03)

Z ks. prof. Pawłem Rytel-Andrianikiem z Jerozolimy rozmawia Sławomir Jagodziński

W Toruniu powstaje Kaplica Pamięci, w której na ścianach wypisane zostaną imiona i nazwiska Polaków ratujących Żydów. Jak przebiegają prace nad przygotowaniem tej listy?

– Kaplica Pamięci będzie się mieściła w dolnym kościele budującej się świątyni pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i błogosławionego Jana Pawła II. Do tej pory było ok. 10 tys. połączeń telefonicznych w sprawie składania świadectw i zgłaszania nazwisk do tej Kaplicy. Zebrane zaś dotąd materiały dotyczą ponad 12 tys. Polaków, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów.

Jak są weryfikowane i sprawdzane te wszystkie dane?

– Weryfikacja danych odbywa się w oparciu o takie same standardy jak w Yad Vashem, z pewną tylko różnicą wymagającą jeszcze więcej pracy badawczej. Mianowicie, tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata jest zasadniczo nadawany na wniosek osoby uratowanej pochodzenia żydowskiego. W przypadku zaś Kaplicy Pamięci przyjmowane są wnioski zarówno Żydów, jak i Polaków. W związku z tym badania są prowadzone na dwóch płaszczyznach. Jedna płaszczyzna to informacje ze strony żydowskiej, a druga – to świadectwa i dokumenty ze strony polskiej oraz wszelkie inne dostępne materiały (w tym dokumenty niemieckie). W ten sposób te dwie płaszczyzny badań naukowych wzajemnie się uzupełniają.

Czasami słyszy się krytykę różnych form upamiętnienia Polaków ratujących Żydów. A jak jest to odbierane w Izraelu?

– Podczas pięciu lat pobytu w Izraelu nie spotkałem Żyda ocalonego z holokaustu, który byłby przeciwny upamiętnieniu Polaków, którzy go uratowali. To właśnie Żydzi już 50 lat temu podjęli inicjatywę odznaczania medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata osób, które okazały im bezinteresowną pomoc podczas holokaustu. Szczególnie zapadło mi w pamięci zdanie pani prof. Ruth z Hajfy, która w jednym z e-maili pisze: „Nigdy nie wyrazimy dość wdzięczności tym, którzy ocalili nam życie”. Taka jest tendencja w Izraelu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w Yad Vashem w Jerozolimie są wypisane nazwiska ponad 24 tys. osób, które bezinteresownie ratowały ludność żydowską, w tym ponad 6300 Polaków. Osoby, które nie mogą udać się osobiście do Yad Vashem, będą mogły zobaczyć te same nazwiska w Kaplicy Pamięci w Toruniu. Wielu odnajdzie tam swoją rodzinę i znajomych, a nawet siebie.

Jaka jest różnica między Kaplicą Pamięci a innymi pomnikami?

– Słowo „pomnik” wywodzi się od staropolskiego czasownika „pomnieć” – „pamiętać”. Tak więc zadaniem pomnika jest upamiętniać. Nazwa „Kaplica Pamięci” odnosi się zarówno do słowa „pamiętać”, jak i do wyrazu „kaplica”, czyli miejsca modlitwy. Jest więc ona miejscem pamięci i modlitwy w intencji wszystkich, którzy oddali życie lub je ryzykowali dla ratowania drugiego człowieka. Z tego też powodu w Kaplicy Pamięci będzie napis z Ewangelii wg św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13).

 

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik