Zamyślenia czerwcowe ks. bp. Józefa Zawitkowskiego
Jesteś jamochłonem!
Nic mi się tu nie należy.
Nic na tę ziemię nie przyniosłem,
nic stąd nie zabiorę.
A ja tak mało Bogu i ludziom dziękuję!
Tylko ludzie kulturalni mówią sobie dziękuję.
Chamowie nigdy sobie ani Bogu nie dziękują.
Spytałem kiedyś pobożną Agnieszkę,
która codziennie uczestniczy w Eucharystii,
Agnieszko, o co Ty się tak codziennie modlisz?
Bo jak sobie to wszystko policzę, co Pan Bóg mi dał,
to chyba życia mi braknie, abym za wszystko Bogu wydziękowała.
Dziś mówię w litanii serdecznej takie wezwanie:
Serce Jezusa, z którego pełni wszystkośmy otrzymali!
Bóg jest pełnią dobroci.
Od Boga wszystkośmy otrzymali.
Nasze wychwalanie Boga nic nie dodaje wielkości i dobroci Boga, ale my winniśmy za wszystko Bogu dziękować.
Wdzięczność jest cechą ludzi szlachetnych,
kulturalnych, dobrych.
Chwała i dziękczynienie bądź w każdym momencie.
A naprawdę to jest tak jak w Ewangelii.
Pan Jezus uzdrowił dziesięciu trędowatych,
a wrócił tylko jeden, aby powiedzieć: Dziękuję!
Wszystko, co mam, jest darem
od Boga czy od dobrych ludzi.
Za dar mówi się „dziękuję”,
bo ja za to nigdy
odpłacić nie będę mógł
ani odrobić,
nie jestem w stanie.
Jaki cudowny byłby świat, gdyby ludzie
Bogu i sobie mówili – dziękuję!
Gdyby rodzice czasem usłyszeli – dziękuję!
Gdyby pani sklepowa usłyszała od kogoś – dziękuję!
Gdyby kierowca usłyszał od kogoś – dziękuję!
Chybaby zdrętwiał
i chciałoby się żyć.
A ja jestem szczęśliwcem,
bo były takie szczęśliwe dni,
kiedy mówiliście mi „Dziękuję”!
Dawaliście mi kwiaty.
Wiem, komu daje się kwiaty.
Ja też Was kocham.
Myśmy wszyscy i wszystko
otrzymali z pełni Boga.
Więc graj mi, ziemio organistko!
Zasłuchaj się i to wszystko! Jeszcze jedno zdanie:
Wszystko nam dałeś,
co dać mogłeś, Panie!
Stokroć więcej otrzymacie!
19 czerwca
Za czym Ty tęsknisz?
Nie wiem. W szkole chciałem
zdawać do następnej klasy.
Chciałem matury, studiów, kapłaństwa i co się stało?
Wszystko to się szczęśliwie stało,
a ja więdnę z tęsknoty i niespokojne jest serce moje,
dopóki nie spocznie w Panu.
Dokąd jestem człowiekiem,
to rozum będzie tęsknił za Prawdą, wola za Dobrem,
a serce za Miłością, ale taką, która się nie kończy.
Więc wołam dziś: Serce Jezusa,
odwieczne upragnienie świata!
Całe stworzenie do dziś wzdycha
i oczekuje wyzwolenia Synów Bożych.
Bóg jak powie słowo – to jest słowo honoru
Bóg jak da obietnicę – to jej dotrzyma.
Dlatego tak lubię Izajaszową, tęskną modlitwę
i pytam wciąż: Dlaczego zagniewany jesteś, Panie?
Dlaczego pamiętasz dawne nasze grzechy?
Zostaliśmy jak owce bez pasterza.
Cierpieniem przywarliśmy do ziemi.
Niech się ziemia rozstąpi i zrodzi nam Obiecanego.
Niebiosa, spuście nam rosę,
niech jak deszcz przyjdzie sprawiedliwy.
Dlaczego płaczesz? Dlaczego jesteś smutny?
Czy może matka zapomnieć o swoim niemowlęciu?
A nawet gdyby ona zapomniała,
Ja nigdy nie zapomnę o Tobie.
Przyjdę szybko, aby Cię zbawić!
O, moja odwieczna Tęsknoto, moje Życie,
moje Oczekiwanie i moje Przeznaczenie.
Ludzie smutni z łopatami idący przez ziemię,
jak się zwie Wasza boleść sroga?
Brak nam Boga, brak nam Boga.
Wiem.
Spieszmy się kochać,
tak szybko odchodzą!
Pojadę do swoich,
gdzie ziemia rodzona,
gdzie pierwsza modlitwa,
gdzie pierwsze kochanie, tęsknoty pierwsze
i sieroce granie.
O, graj mi, ziemio organistko!
Niech serce mocniej tęskni
Zasłuchaj się! I to wszystko.

