Zamyślenia czerwcowe ks. bp. Józefa Zawitkowskiego
Jestem tylko uzależniony
Z łacińskiej czytanki wiem, że do rodziny rzymskiej należał: pater, mater, pueri et canis tzn. ojciec, matka, dzieci i pies.
A co z niewolnikiem?
Niewolnik to ten, co nie może mieć własnej woli, on jest rzeczą, można go kupić, sprzedać, zabić, bez odpowiedzialności.
Minęły ustroje legalnego niewolnictwa.
W okresie feudalizmu, potem kapitalizmu był jeszcze służący, parobek, proletariusz.
I to przeminęło.
Pozostały jednak gorsze człowiecze nieszczęścia.
Opętany to ten, który nie może nic, nawet mówić. Tak go skrępował ten, który łagodnie kusił, kłamał oszukiwał, wreszcie zniewolił. Nasz język jest wobec tych ludzi opętanych łagodny, dlatego mówimy – uzależniony, chory.
Czy opętanie można leczyć? Tak!
A egzorcyzmy to pomagają?
Tak, tylko szatan jest czasem mocniejszy od egzorcysty.
Jeden jest tylko Egzorcysta, który może powiedzieć:
Wyjdź z tego człowieka!
Wzruszający jest ten uwolniony od opętania.
Panie, pozwól mi, żebym poszedł za Tobą, gdziekolwiek Ty pójdziesz. Nie! Zostań tu, aby ci się nie przydarzyły rzeczy gorsze!
To ciekawa recepta.
Jesteś słaby, sam sobie nie poradzisz, musi ktoś podać Ci rękę, pomóc Ci być Bogu posłusznym.
Właśnie to słowo było mi dziś potrzebne:
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne.
Słuchać złego to klęska.
Służyć Bogu – to być wolnym!
Trudno jest mówić, jeszcze trudniej czynić:
Bądź wola Twoja!
Mam kłopoty ze swoją wolnością.
Czasem chce wszystko po swojemu.
Uważam, że nie jestem uzależniony.
Jestem.
Więc co robić? Złóż swą troskę
na Pana, który był aż do śmierci posłuszny.
I to wszystko? Tak!
O, graj mi, ziemio organistko!
Jestem wolny!

