logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: J.Patrick/CC/ Wikipedia

Uprowadzono trzech księży

Niedziela, 21 października 2012 (21:54)

Trzej księża należący do zgromadzenia pasjonistów zostali uprowadzeni przez uzbrojonych napastników z klasztoru Mbau (diecezja Butembo-Beni) na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga. Policja prowadzi poszukiwania.

Zdarzenie miało miejsce w piątek. Porwani to: Jean Pierre Ndulani, Edmond Kisughu i Anselme Wasukundi. Według Radia Watykańskiego, jednym z podejrzanych jest ugandyjskie ugrupowanie rebelianckie zapuszczające się coraz częściej na tereny sąsiedniego Konga. Od tamtej pory, mimo prowadzonych poszukiwań, nie udało się policji natknąć na jakikolwiek trop porwanych kapłanów.

- Kościół jest w szoku po tym, co się stało – podkreślił miejscowy ordynariusz ks. bp Paluku Sikuly Melchizedech. Jednocześnie hierarcha wezwał wszystkie instytucje gwarantujące bezpieczeństwo w tym kraju, tj. policję, wojsko i siły bezpieczeństwa, by podjęły natychmiastowe i zdecydowane działania na rzecz szybkiego uwolnienia uprowadzonych księży. Biskup Paluku zauważył, że brak bezpieczeństwa wywołany jest coraz większą słabością instytucji państwa.

Potwierdzenie słów ordynariusza znajduje się w najnowszym raporcie opracowanym przez oenzetowską misję stabilizacyjną w Kongu - MONUSCO.

Według dokumentu, na wschodzie tego kraju działa aż 30 różnego rodzaju rebelianckich ugrupowań.

Watykańska rozgłośnia zauważa, że problem pogłębia fakt, iż są wśród nich zarówno rwandyjscy, jak i ugandyjscy żołnierze.

Natomiast agencja Fides zauważa, że „kongijskie społeczeństwo coraz bardziej doświadcza skutków braku jakiegokolwiek autorytetu i bezsilności władzy”.

Agencja podkreśla, że w tym afrykańskim kraju od lat nie decyduje prawo. Liczy się posiadana siła. Powoduje to, że trudno w tym regionie ustabilizować stosunki i budować pokój.

W Demokratycznej Republice Konga coraz częściej zdarzają się porwania, dlatego miejscowa ludność żyje w coraz większym strachu i obawie o życie swoje i najbliższych.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl