logo
logo

Zdjęcie: de Frédéric Valletoux/Facebook/ Inne

Wielu chrześcijan jest dziś prześladowanych

Piątek, 15 stycznia 2016 (04:14)

Aktualizacja: Piątek, 15 stycznia 2016 (08:53)

Przesłanie prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Roberta Saraha po brutalnej profanacji i podpaleniu zabytkowego kościoła w Fontainebleau pod Paryżem. 

Drodzy przyjaciele,

z wielkim poruszeniem dowiedziałem się o tym ciężkim doświadczeniu, które dotknęło waszą parafię. Kilka miesięcy temu, 3 marca 2015 r., byłem wśród was. Widzę przed sobą chrześcijan z Fontainebleau i ich pasterzy.

Mam przed oczami każdy szczegół z tego pięknego kościoła św. Ludwika, w którym do was mówiłem. Później złożyłem wam dedykację w mojej książce pod słodkim spojrzeniem Matki Bożej z Franchard, która niestety zniknęła w bluźnierczym pożarze. Ale twarz Matki nie może zniknąć. Najświętsza Maryja Panna, nasza czuła Matka, wciąż jest wśród was i na was patrzy. Czuwa nad wami i pociesza was w każdym smutku. Okrywa was swoim dziewiczym płaszczem, by chronić wasze serca przed nienawiścią i żądzą zemsty.

Na pewno odczuwacie głęboką gorycz i swego rodzaju bunt. Ale zostawmy władzom cywilnym i sądowniczym prowadzenie dochodzenia i znalezienie winnych. Dzisiaj chcę wam przekazać wyrazy mojej przyjaźni i wsparcia.
Zostawmy winnych. Chciano spalić wasz kościół, zniszczyć go. Poprzez budynek to sam Jezus, nasz Pan i Bóg, staje się frontalnym celem ataku; to wasza wspólnota i cały Kościół są dotknięte. Kiedy atakowane jest jakieś miejsce Bożego kultu, serce każdego chrześcijanina staje się
niejako złamane. Dzisiaj chcę wam powiedzieć, że moje serce pasterza cierpi razem z wami.

Profanatorzy dopuścili się zamachu na Najświętszy Sakrament, z nienawiścią i pogardą traktując Boga Wszechmogącego, który stał się mały i słaby, by nas ocalić. Módlmy się za nich, by diabelska nienawiść
ustąpiła miejsca w ich duszach bojaźni Bożej i wynagradzającej adoracji.

W rzeczywistości to ich serca, zamieszkałe przez szatana, zostały dotkliwie sprofanowane.

Drodzy przyjaciele, nie dziwcie się, że doświadczacie odrzucenia i nienawiści. Miłość Boga do ludzi, która objawiła się w Boże Narodzenie, rozwścieczyła diabła. Pamiętajcie, że przerażająca rzeź Niewiniątek nastąpiła tuż po radości Bożego Narodzenia. Kiedy Bóg objawia swą łagodność i miłość, świat odpowiada ślepą i nieuzasadnioną przemocą. I jak tu się dziwić, że Dzieciątko Jezus wykradziono z waszego żłóbka?

Kościół jest w świecie znakiem, który budzi sprzeciw! Im bardziej głosi Tego, który jest „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 4,6), tym bardziej uwiera i jest odrzucany.

Wspólnoty chrześcijańskie, Kościoły przypominają nieustannie światu to, czego świat nie chce słyszeć: to przez Krzyż jesteśmy zbawieni. Krzyż objawia jednocześnie nieskończoną miłość Boga i niezbadaną nędzę człowieka. Czy można się zatem dziwić, że znak krzyża budzi tyle nienawiści i że krzyż w Guise również został profanowany? Sługa nie jest większy od swego pana. „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą  prześladować” – przestrzega nas Jezus (J 15,20).

Wielu chrześcijan jest dziś prześladowanych na całym świecie przy całkowitym milczeniu mediów i sprzymierzonej z nimi obojętności rządzących. Tak jak mówiłem wam 3 marca w tym samym miejscu, które dziś jest sprofanowane: „Męczennicy są nie tylko ucieleśnieniem Jezusa w świecie wrogim i zamkniętym wobec Ewangelii, ale są również najbardziej kategoryczną odpowiedzią człowieka na miłość Boga. Nie ma bowiem większego dowodu miłości, niż oddać swoje życie za tych, których się kocha. Bóg prawdziwie się nam oddał aż po śmierć. To przez śmierć odpowiadamy w sposób prawdziwy i całkowity na Bożą miłość”. Przy czym „krew chrześcijańskich męczenników nie domaga się zemsty ani kary, lecz przebaczenia i pojednania. Męczennik daje świadectwo miłości i jest przykładem wiary dla tych, którzy otwierają się na Boga miłosierdzia i prawdy (Dieu ou Rien, Fayard, 2015, s. 407-408).

Wy nie doświadczyliście cierpienia w swoim ciele, ale to wasz kościół ucierpiał wskutek działania tych, którzy nienawidzą Chrystusa.

Odpowiedzcie na to na wzór męczenników. Zachowujcie pokój i ufność. Bądźcie gotowi oddać wszystko przez wzgląd na miłość Jezusa. Odbudujecie wasz kościół wzrostem wiary i miłości. Niech to doświadczenie umocni
wasze serca i waszą wspólnotę. Niech Matka Boża z Frochard strzeże was i prowadzi.

Módlmy się i podejmujmy post, by ukoić Serce Boga zamordowanego przez obojętność ludzi. Adorujmy Jezusa w Najświętszej Eucharystii, by zadośćuczynić bluźnierstwu. Módlmy się za naszych prześladowców, którzy sami się wyniszczają i rujnują przez nienawiść, która mieszka w ich sercach.

Waszego proboszcza o. José Antoniniego i każdego z was zapewniam o mojej modlitwie i przyjaźni.

Z serca wam błogosławię.

 

 

Tłum. Anna Bałaban

NaszDziennik.pl