logo
logo

Zdjęcie: Danish Siddiqui/ Reuters

Musieli modlić się w domach

Poniedziałek, 29 kwietnia 2019 (21:15)

Przeżywamy chwile, w których nasze serca zostały wystawione na próbę po dramatycznych wydarzeniach, jakie rozegrały się w minioną niedzielę. To czas, kiedy w sercu człowieka może zrodzić się pytanie, czy Bóg nas jeszcze kocha i czy ma miłosierdzie nad nami. To dramatyczne słowa z homilii, jaką arcybiskup Kolombo wygłosił w czasie Mszy św. transmitowanej przez telewizję.

Ksiądz kard. Malcolm Ranjith podjął decyzję, aby katolicy w ostatnią niedzielę pozostali w domach i nie uczestniczyli w Mszach św. Radiu Watykańskiemu opowiedział o motywach takiego działania.

– Sytuacja na Sri Lance nadal jest bardzo niepewna. Rząd poinformował nas, że istnieje prawdopodobieństwo kolejnych ataków na kościoły katolickie. Dlatego nie chciałem narażać mojej wspólnoty na kolejne niebezpieczeństwo. Prosiłem więc, aby pozostali w domach i tam się modlili. Postanowiłem także odprawić Mszę św. w prywatnej kaplicy w siedzibie arcybiskupstwa, która była transmitowana przez telewizję – zaznaczył arcybiskup Kolombo.

Przyznał, że wiele środowisk w kraju okazuje katolikom współczucie i ofiaruje pomoc. We Mszy św. odprawianej przez lankijskiego hierarchę uczestniczyli prezydent kraju, premier oraz przedstawiciel opozycji. Przed rozpoczęciem Eucharystii zapalili świece upamiętniające ofiary zeszłotygodniowego zamachu, a potem na zgliszczach jednego ze zniszczonych kościołów złożyli kwiaty.

Tymczasem policja aresztowała już ponad 100 osób, które mogły być związane z zamachem, wśród nich dwie z pięciu najbardziej podejrzanych o jego organizację.

RP, KAI

NaszDziennik.pl