logo
logo

Zdjęcie: Akademia Kultury Społecznej i Medialnej/ Inne

Bliski Wschód woła o pokój

Niedziela, 28 listopada 2021 (15:28)

Aktualizacja: Niedziela, 28 listopada 2021 (15:28)

– Z Syrii, Iraku i Libanu płynie jedna prośba mieszkańców –  wołanie o pokój. Szanujmy pokój, bo to warunek, by żyć godnie i w wolności religijnej. Na Bliskim Wschodzie pokój jest tak bardzo upragniony, że stał się tam pozdrowieniem – mówił ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej PKWP, w trakcie międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez Akademię Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

W trakcie międzynarodowego kongresu pt. „Katolicy a wolność religijna” dyrektor sekcji polskiej papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło mówił o roli wspólnot chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie i w świecie islamu. Przypomniał, że to w Syrii, udręczonej wieloletnią wojną, po raz pierwszy użyto słowa „chrześcijanie”. Wskazał, że jest to ziemia, która „doświadcza wielu cierpień”. – Ci ludzie naprawdę mają wpisany krzyż w swoje życie – dodał.

Ksiądz prof. Cisło przywoływał dramatyczne przykłady cierpienia na Bliskim Wschodzie. Mówił o 6-letniej dziewczynce, która została wykupiona z niewoli seksualnej. Zwrócił uwagę na grupę 100 tys. chrześcijan wypędzonych ze swoich domów w okolicach Mosulu. – To byli chrześcijanie, którzy mieszkali tam od I wieku – podkreślił. Przypomniał, że według tradycji chaldejczycy byli świadkami zesłania Ducha Świętego. Dyrektor sekcji polskiej PKWP nawiązał do adhortacji „Ecclesia in Medio Oriente” Benedykta XVI, w której Ojciec Święty pisał: „Jakże smutny jest widok tej błogosławionej ziemi cierpiącej, której dzieci zawzięcie ranią się nawzajem i umierają”. Podkreślając rolę chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie, ks. prof. Cisło mówił, że „chrześcijanie widzą, że tylko Jezus, który przeszedł przez mękę i śmierć do zmartwychwstania, może przynieść pokój wszystkim mieszkańcom tego regionu”.

Dyrektor sekcji polskiej PKWP powoływał się na własne doświadczenia. Mówił, że za każdym razem, kiedy przebywał w Syrii, Iraku i Libanie, spotykał się z jedną prośbą ludzi – z wołaniem o pokój. – Szanujmy pokój, bo to warunek do tego, żeby żyć godnie, w wolności religijnej – podkreślił. Wskazał, że pokoju nie można definiować tylko jako braku wojny. „Pokój oznacza być spełnionym, doprowadzić coś do końca. To stan człowieka, który żyje w harmonii z Bogiem, drugim człowiekiem, sobą samym i przyrodą” – tłumaczył. Zwrócił uwagę, że pokój na Bliskim Wschodzie jest tak upragniony, że stał się pozdrowieniem.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło przywoływał liczby. W Iraku na skutek wojny liczba chrześcijan spadła z 1,5 mln w 2003 roku do mniej niż 100 tys. – Szacujemy, że rocznie od 20 do 40 tys. chrześcijan opuszcza tę ziemię – podkreślił. Akcentował, by mówiąc o Bliskim Wschodzie, nie zapominać o męczeństwie. Wspominał o księżach, siostrach, którzy poświęcili życie, by zostać do końca ze swoimi wiernymi. Często to świadectwo wpływa na decyzje chrześcijan o pozostaniu w regionie. – Ludzie mówią: dopóki są z nami nasi księża, nasze siostry, to my zostaniemy tutaj, bo oni zawsze o nas zadbają – tłumaczył dyrektor sekcji polskiej PKWP. – Kościół – w takich miejscach jak Irak i Syria w czasie wojny – jest wszystkim; jest miejscem, gdzie szuka się leków, chleba, gdzie ludzie przychodzą się wypłakać czy wyrzucić złość – dodał.

By zniechęcić chrześcijan do pozostania na Bliskim Wschodzie, tzw. Państwo Islamskie „chętnie niszczyło świątynie”. – Nie na skutek działań czy bombardowania, ale po to, by upokorzyć; pokazać, że tutaj nie ma miejsca dla chrześcijan – zwracał uwagę ks. prof. Cisło.

Dyrektor sekcji polskiej papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie wskazał, że muzułmanie są bardzo lojalni wobec siebie nawzajem. Wyznawcom islamu w Libanie pomagają ich współwyznawcy z innych krajów. – Natomiast my, jako Kościół katolicki, też działamy, ale mają pretensje, że robimy za mało. Gdybyśmy bardziej się zjednoczyli jako Europa, mogłaby nam lepiej ta pomoc wychodzić – zwrócił uwagę ks. prof. Cisło.

W podsumowaniu kapłan rzypomniał, że chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. – Tysiące naszych sióstr i braci ginie rocznie, bo są wyznawcami tego samego Boga co my. Solidarność z nimi jest naszym obowiązkiem. My musimy być ich głosem, bo oni głosu nie mają – podkreślił wykładowca UKSW.

JG, Biuro Prasowe PKWP Polska

NaszDziennik.pl