Uniemożliwienie lokalnemu biskupowi wejścia do własnej katedry i odprawienia w niej liturgii jest bezprecedensowe. Wskazuje na to posługujący w Jerozolimie ojciec Olivier Poquillon.
Francuski dominikanin podkreśla, że incydent z Niedzieli Palmowej „stanowi całkowite zerwanie z wszystkimi zwyczajami, bez żadnego obiektywnego powodu w zakresie zagrożenia”. Dodaje, że trudno tłumaczyć względami bezpieczeństwa zakaz wejście do Bazyliki Bożego Grobu, skoro siedziba Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i Kustodii Ziemi Świętej, gdzie rezydują ks. kard. Pierbattista Pizzaballa i ojciec Francesco Ielpo leży kilka metrów od nich i jest tak samo zagrożona atakami.
„Uniemożliwienie łacińskiemu patriarsze dostępu do jego katedry, to tak, jakby uniemożliwić Papieżowi wejście do Bazyliki Świętego Jana na Lateranie ze względów bezpieczeństwa” – zauważa ojciec Poquillon. Przypomina zarazem, że to Ojciec Święty powierza Kustoszowi Ziemi Świętej odpowiedzialność za Miejsca Święte dla łacinników. Ojciec Ielpo jest strażnikiem Bożego Grobu, a ks. kard. Pizzaballa biskupem ordynariuszem katolików w Ziemi Świętej.
Dominikanin, który jest dyrektorem Francuskiej Szkoły Biblijnej i Archeologicznej w Jerozolimie, zauważa, że pierwsze głosy oburzenia na zaistniałą sytuację, jakie usłyszał, pochodziły z wnętrza społeczności izraelskiej, która uznała bezpodstawne działania władz za skandaliczne. Ojciec Poquillon podkreśla, że warto się zastanowić, czy to „ograniczenie w korzystaniu z prawa do wolności religijnej nie było również sposobem na wywarcie presji na Kościół katolicki, zwłaszcza w momencie, gdy niektóre grupy katolickie w Stanach Zjednoczonych kwestionują zasadność trwającego konfliktu”. Dominikanin dodaje też drugi kontekst, który zdecydowanie potępili zwierzchnicy Kościoła w Ziemi Świętej. „Siły polityczne – zauważa – prowadzą bardzo systematyczne działania w chrześcijańskich wioskach na Zachodnim Brzegu, w szczególności w Taybeh, które jest atakowane niemal codziennie przez żydowskich osadników, przy wsparciu izraelskich sił porządkowych”.
Ojciec Poquillon wskazuje na znaczenie szybkiej i zdecydowanej reakcji świata na zaistniały incydent. Ważne było to, zauważa, że „reakcje te pochodziły z krajów i rządów, które nie są wrogo nastawione do Izraela”. Dominikanin dodaje, że będą to smutne święta dla wyznawców Chrystusa w Ziemi Świętej. „Żydowska Pascha i chrześcijańska Wielkanoc przypadają bardzo blisko siebie, ale sytuacja jest przygnębiająca – mówi dominikanin. – Jednak Wielkanoc obchodzi się w nocy. Dla nas, chrześcijan, Jezus przynosi światło, a Bóg nas zbawia. Tutaj, dzisiaj, naprawdę potrzebujemy zbawienia”.

