logo
logo

Zdjęcie: www.archidiecezja.pl/ -

Ks. bp Egbebo w Polsce

Czwartek, 7 listopada 2013 (10:07)

W najbliższą niedzielę (10 listopada br.) na całym świecie chrześcijanie będą obchodzić Międzynarodowy Dzień Modlitwy za Prześladowany Kościół. Z tej okazji w Polsce na zaproszenie międzynarodowego dzieła katolickiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie przebywa biskup nigeryjski, ks. bp Hyacinth Egbebo. Będzie on mówił Polakom o tragicznej sytuacji, w jakiej znajdują się chrześcijanie w Nigerii, szczególnie ci żyjący na północy kraju.

 

Kiedy ks. bp Egbebo przyjechał po raz pierwszy do naszej Ojczyzny, w marcu 2012 r. znalazł czas, aby udzielić mi krótkiego wywiadu, który wyemitowało Radio Watykańskie. JE ks. bp Egbebo opowiadał o pladze przemocy islamskiego terroryzmu i sekcie Boko Haram. Podkreślał, że niegodziwi ludzie wykorzystują naiwność, ufność, brak wykształcenia młodych muzułmanów (32 proc. społeczeństwa to analfabeci), którzy wpadają w sidła zła islamistów. Młodzi chłopcy przechodzą pranie mózgu w szkółkach Boko Haram na północy kraju, a następnie w imię Allaha wysadzają się w powietrze w kościołach wypełnionych po brzegi wiernymi.

– Kiedyś, dosłownie przed kilkoma laty, napastnicy nie mieli żadnej broni, dysponowali ewentualnie nożami, maczetami, drewnianymi kijami, to było wszystko. Dziś posiadają potężny arsenał: karabiny maszynowe, granatniki, pojazdy, umiejętności w konstruowaniu potężnych bomb. Paradoks polega na tym, że fanatycy z Boko Haram wykluczają jakąkolwiek współpracę z Zachodem, uznając wszelkie nowinki z Zachodu za grzech. Tak, ale w takim razie dlaczego używają z taką zawziętością zabójczych wynalazków z Waszego świata? – mówił ks. bp Hyacinth Egbebo. W tym miejscu ks. bp Egbebo nawiązywał do nazwy Boko Haram. Różnie można interpretować te grę słów, sami zainteresowani podkreślają zazwyczaj swoją nienawiść do zachodniej cywilizacji i jej edukacji.

Relacje Boko Haram z Al-Kaidą są tajemnicą poliszynela, od kiedy sama Al-Kaida oficjalnie uznała Boko Haram za swoje skrzydło w Afryce Zachodniej.

– Kiedy rozmawiam z ofiarami tej nieludzkiej przemocy, którym terroryści zamordowali najbliższych, to krwawi mi serce. Kiedyś przyszła do mnie smutna kobieta, zrozpaczona i mówi do mnie: Księże biskupie, ksiądz mi powie, czy ja naprawdę mam kochać moich nieprzyjaciół? Jeden wybuch, jedna sekunda, a ja straciłam wszystko, wszystko w moim życiu, męża i czworo dzieci, których szczątków musiałam szukać w pogorzelisku kościoła. I co ja mam jej powiedzieć, bracie? Odpowiadam, że tak, trzeba się modlić i przebaczyć, ale uwierz mi, Tomasz, jakie to jest bolesne, ten cały realizm straty. Niewątpliwie bez Chrystusa nie da się tego przejść, z nimi, z prześladowanymi jest sam Chrystus – mówi ks. bp Egbebo.

Biskup Egbebo brał ze mną także udział w spotkaniu Zespołu Parlamentarnego ds. Obrony Chrześcijan w Świecie. Mogłem ponownie wysłuchać jego słów, skierowanych przede wszystkim do polskich polityków. Oto co wówczas powiedział:

„Serdecznie dziękuję za zaproszenie i możliwość spotkania z Wami! To wspaniałe, że mogę być głosem mojego uciskanego ludu. Nigeria cierpi. Wykrwawia się. Nasz kraj jest bogaty w ludzi i złoża naturalne. Od czasu, gdy prezydentem kraju został chrześcijanin, muzułmanie chcą wywrócić ten porządek. Dlatego atakują chrześcijan. Przemoc i terror są wszechobecne w Nigerii, szczególnie na północy kraju. Muzułmanie chcą sprowokować chrześcijan do akcji odwetowych, ale my ich nie atakujemy. Jednym z wielkich problemów jest islamska sekta Boko Haram, współpracująca z Al-Kaidą. Wiedzę zdobywają w Jemenie, tam się szkolą. To muzułmańscy ekstremiści, z którymi większość muzułmanów jednak się nie identyfikuje, z rąk fanatyków giną także muzułmanie, określani jako zbyt umiarkowani, bo np. bronią chrześcijan (chronią kościoły, podczas gdy chrześcijanie się modlą). Moi ludzi się boją. Są zaniepokojeni, gdyż ekstremiści się zbroją. W ubiegłym roku do kraju przybił okręt z amunicją i bronią. Zniknął, nie wiadomo, co się z nim stało, kto posiada jego zasoby? A bomby wybuchają. Cały majątek i bogactwo, na przykład z mojej południowej diecezji, przesyłany jest na północ, do muzułmanów. My nic nie otrzymujemy, a przecież również potrzebujemy szkół, klinik, elektryczności, technologii, chociażby po to, żeby móc zainstalować kamery przed kościołami, alarmy w budynkach chrześcijańskich, aby nas chroniły. Ochrona ludzka jest zawodna. W święta Bożego Narodzenia islamiści zabili ponad 40 osób, 11 marca znowu zaatakowali kościół katolicki w Jos. Co zrobić, gdy w wybuchu bomby ginie matka i czworo jej dzieci? W jednej chwili mąż traci wszystko. Nie tylko katolicy są prześladowani, także protestanci. Potrzebujemy pomocy. Zadanie podstawowe to zdemaskowanie tych ludzi, którzy wyrządzają całe to zło. Również na arenie politycznej. W imieniu każdego Nigeryjczyka apeluję do Was, przybądźcie do nas i pomóżcie nam. Ludzie uciekają z północy na południe. Nawet prezydent nie jest w pełni bezpieczny. Chrześcijanie na północy są bezkarnie zabijani!”.

Zapytał także retorycznie: „Gdzie są ci liderzy podczas wybuchów bomb, ataków, egzekucji, bezkarnych, masowych morderstw kobiet i dzieci chrześcijańskich? Gdyby władza była zdrowa, nie było korupcji, nigdy bym tu przed Wami nie stał i nie prosił: pomóżcie nam. W naszej diecezji nie ma ryb, bo woda została zanieczyszczona przez wydobycie ropy naftowej, która i tak idzie na północ, a moi ludzie nie mają z tego żadnej korzyści i zysku. Dzieci umierają. UNICEF nic nie może zrobić. Państwo nam nie pomaga. My dopiero potrzebujemy liderów! Na północy jest jeszcze gorzej. Nie wolno nam budować kościołów, chociaż wszędzie są meczety, nie można zmieniać wiary muzułmańskiej na chrześcijaństwo, bo grozi za to śmierć, nawet jeśli posiadamy ziemię, to zabrania nam się kłaść fundamenty pod świątynie chrześcijańskie. Jeśli te trudności będą wciąż narastać, może rzeczywiście dojść do gwałtownej wojny domowej, kto wie, może nawet do podzielenia się kraju, co byłoby katastrofą humanitarną”.

W Nigerii żyje ok. 160 mln ludzi, z czego nieznaczną większość stanowią chrześcijanie, to 45,5 proc. populacji. W jednej trzeciej stanów władze stanowe wprowadziły prawo szariatu, któremu poddawani są nie tylko muzułmanie, ale również chrześcijanie. W muzułmańskich stanach chrześcijanie są obywatelami drugiej kategorii, oprócz terroru islamskiego, dotyka ich dyskryminacja na obszarze publicznym, politycznym, kulturowym i społecznym.

Zachęcam wszystkich do wsłuchania się w słowa JE ks. bp. Egbebo. Poniżej niektóre punkty planu wizyty ks. bp. Hyacintha O. Egbebo MSP w Polsce:

– 7 listopada, czwartek,  godz. 11.00 – Konferencja prasowa w gmachu KEP

– 9 listopada, sobota, godz. 21.00 – Apel Jasnogórski, Częstochowa (transmisja Radio Maryja, Telewizja Trwam)

– 11 listopada, poniedziałek, godz. 9.00  – Msza św. w  archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie

– 14 listopada, czwartek, godz. 18.15 – "Rozmowy niedokończone" – Telewizja Trwam i Radio Maryja

dr Tomasz M. Korczyński

Aktualizacja 7 listopada 2013 (10:48)

NaszDziennik.pl