logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Claudio Peri/ PAP/EPA

Zaufać Bogu

Środa, 26 grudnia 2018 (21:52)

Rozważanie Papieża Franciszka wygłoszone przed modlitwą „Anioł Pański”. 

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Radość Bożego Narodzenia ciągle wypełnia nasze serca: nadal rozbrzmiewa wspaniała wieść, że Chrystus dla nas się narodził i przynosi światu pokój. W tej atmosferze radości obchodzimy dzisiaj święto świętego Szczepana, diakona i pierwszego męczennika. Mogłoby wydawać się dziwne rozważanie wspomnienia św. Szczepana przy narodzinach Jezusa, ponieważ pojawia się kontrast między radością Betlejem a dramatem Szczepana, ukamienowanego w Jerozolimie w trakcie pierwszych prześladowań przeciwko rodzącemu się Kościołowi. Ale w istocie tak nie jest, ponieważ Dzieciątko Jezus jest Synem Boga, który stał się człowiekiem, który zbawi ludzkość, umierając na krzyżu. Teraz uwielbiamy Go owiniętego w pieluszki w żłobie; po ukrzyżowaniu zostanie ponownie owinięty w płótno i złożony w grobie.

Święty Szczepan był pierwszym, który podążył śladami Boskiego Nauczyciela przez męczeństwo; umarł jak Jezus, powierzając swoje życie Bogu i przebaczając swoim prześladowcom. Gdy był kamienowany, mówił: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” (Dz 7,59). Słowa te są bardzo podobne do słów wypowiedzianych przez Chrystusa na krzyżu: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46). Postawa Szczepana, który wiernie naśladuje gest Jezusa, jest zaproszeniem skierowanym do każdego z nas, abyśmy z wiarą przyjęli z rąk Pana to, co życie nam przynosi zarówno pozytywnego, jak i negatywnego. Nasze życiem, jak wiemy, naznaczone jest nie tylko okolicznościami szczęśliwymi, ale także chwilami trudności i zagubienia. Ale zaufanie Bogu pomaga nam przyjąć chwile trudne i przeżywać je jako szansę na rozwój wiary i budowanie nowych relacji z naszymi braćmi. Chodzi o powierzenie się w ręce Pana, który – jak wiemy – jest Ojcem bogatym w dobroć wobec swoich dzieci.

Drugą postawą, poprzez którą Szczepan naśladował Jezusa w najtrudniejszym wydarzeniu krzyża, jest przebaczenie. Dwie postawy: zawierzał swoje życie i przebaczał. Nie przeklinał swych prześladowców, ale modlił się za nich: „Gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: »Panie, nie poczytaj im tego grzechu«” (Dz 7,60). Jesteśmy wezwani do uczenia się od niego, by zawsze przebaczać: przebaczenie poszerza serce, rodzi dzielenie się z innymi, daje pogodę ducha i pokój. Protomęczennik Szczepan wskazuje nam drogę, jaką należy przebyć w relacjach międzyludzkich w rodzinie, w szkole i miejscach pracy, w parafii i w różnych wspólnotach. Logika przebaczenia i miłosierdzia zawsze zwycięża i otwiera perspektywy nadziei. Lecz przebaczenie udoskonala się przez modlitwę, która pozwala nam trwać, wpatrując się w Jezusa. Szczepan potrafił wybaczyć tym, którzy go zabili, ponieważ pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i miał oczy otwarte na Boga (por. w. 55). Z modlitwy pochodziła siła, by zostać męczennikiem. Musimy stanowczo modlić się do Ducha Świętego, aby udzielił nam daru męstwa, który leczy nasze lęki, nasze słabości, nasze małości, i poszerzył nasze serca, abyśmy przebaczyli. Zawsze trzeba przebaczać.

Przyzywajmy wstawiennictwa Matki Bożej i św. Szczepana: niech ich modlitwa pomaga nam zawsze powierzać się Bogu, szczególnie w chwilach trudnych, i wspiera nas w postanowieniu, aby być mężczyznami i kobietami zdolnymi do przebaczenia.

RP, KAI

NaszDziennik.pl