logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Chrześcijańska perspektywa cierpienia

Niedziela, 17 marca 2019 (13:36)

Rozważanie Papieża Franciszka wygłoszone przed modlitwą „Anioł Pański”.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę drugą niedzielę Wielkiego Postu liturgia pozwala nam rozważać wydarzenie Przemienienia Pańskiego, w którym Jezus daje uczniom – Piotrowi, Jakubowi i Janowi – przedsmak chwały zmartwychwstania: skrawek nieba na ziemi. Święty Łukasz Ewangelista (por. 9,28-36) ukazuje nam Jezusa przemienionego na górze, która jest miejscem światła, fascynującym symbolem wyjątkowego doświadczenia zastrzeżonego dla trzech uczniów. Idą z Nauczycielem na górę, widzą Go pogrążonego w modlitwie, a w pewnym momencie „wygląd Jego twarzy się odmienił” (w. 29). Przyzwyczajeni do codziennego oglądania Go w zwyczajnej postaci jego człowieczeństwa, są zdumieni w obliczu tej nowej chwały, która ogarnia również całą Jego osobę. A obok Jezusa pojawiają się Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiają z Nim o Jego bliskim „exodusie”, to znaczy o Jego wydarzeniu paschalnym – śmierci i zmartwychwstaniu. Jest to zapowiedź Paschy. Wtedy Piotr rzekł: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy” (w. 33). Chciałby, żeby to wydarzenie łaski nigdy się nie skończyło!

Przemienienie dokonuje się w bardzo konkretnym momencie misji Chrystusa, to znaczy po tym, jak wyznał uczniom, że musi „wiele wycierpieć, [...] będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (w. 21). Jezus wie, że nie akceptują oni tej rzeczywistości i dlatego chce ich przygotować, by mogli znieść zgorszenie męki i śmierci na krzyżu, aby wiedzieli, że jest to droga, poprzez którą Ojciec niebieski przeprowadzi swego Syna wybranego do chwały, wskrzeszając Go z martwych. Będzie to również droga uczniów: nikt nie przechodzi do życia wiecznego, jeśli nie idzie za Jezusem, niosąc swój własny krzyż w życiu doczesnym. Każdy z nas ma swój krzyż. Pan ukazuje nam kres tej podróży, którym jest zmartwychwstanie, piękno, niosąc nasz krzyż.

Zatem Przemienienie Chrystusa ukazuje nam chrześcijańską perspektywę cierpienia: nie jest ono sadomasochizmem, jest przejściem koniecznym, ale przemijającym. Punkt dojścia, do którego jesteśmy powołani, jest równie jasny jak twarz przemienionego Chrystusa: w Nim jest zbawienie, szczęście, światło, miłość Boga bez ograniczeń. Ukazując swoją chwałę, Jezus zapewnia nas, że krzyż, próby, trudności, z którymi się zmagamy, mają swoje rozwiązanie i przezwyciężenie w wydarzeniu paschalnym. Dlatego w tym Wielkim Poście także i my wychodzimy z Jezusem na górę! W jaki sposób? Z modlitwą. Wychodzimy na górę z modlitwą: modlitwą milczącą, modlitwą serca, modlitwą zawsze szukającą Pana. Pozostańmy chwilę w skupieniu, każdego dnia odrobinę, utkwijmy nasze spojrzenie wewnętrzne na Jego obliczu i pozwólmy, by Jego światło nas przenikało i promieniowało w naszym życiu.

Istotnie św. Łukasz Ewangelista podkreśla, że Jezus został przemieniony, „gdy się modlił” (w. 29). Pogrążył się w intymnej rozmowie z Ojcem, w której rozbrzmiewało także Prawo i Prorocy – Mojżesz i Eliasz – i gdy przystał całym sobą na wolę zbawienia Ojca, łącznie z krzyżem, ogarnęła Go chwała Boża, ukazując się również na zewnątrz. Bracia i siostry, tak się dzieje: modlitwa w Chrystusie i w Duchu Świętym przemienia osobę od wewnątrz i może oświecić innych oraz otaczający świat. Ileż razy spotkaliśmy ludzi, którzy jaśnieją, z których oczu promieniuje światło, mających to jaśniejące spojrzenie! Modlą się, a modlitwa czyni nas jaśniejącymi światłem Ducha Świętego.

Kontynuujemy z radością naszą drogę wielkopostną. Uczyńmy miejsce dla modlitwy i Słowa Bożego, które w tych dniach obficie oferuje nam liturgia. Niech Dziewica Maryja uczy nas trwać z Jezusem, nawet jeśli Go nie rozumiemy, ani nie rozumiemy Jego dróg. Ponieważ tylko trwając z Nim, ujrzymy Jego chwałę.

RP, KAI

Aktualizacja 23 maja 2019 (20:47)

NaszDziennik.pl