logo
logo

Zdjęcie: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Inne

Szkoła Chrystusa

Czwartek, 28 października 2021 (11:55)

Ksiądz abp Marek Jędraszewski przewodniczył Eucharystii sprawowanej przez 23 biskupów z metropolii katowickiej i krakowskiej odbywających wizytę „ad limina Apostolorum”. Koncelebrowali ją papieski jałmużnik ks. kard. Konrad Krajewski oraz około 70 kapłanów.

– Trzeba ciągle prosić o łaski Ducha Świętego, by mimo wszelkich trudności i wyzwań, i niekiedy niełatwych sytuacji, zdobywać się mocą Ducha Świętego na to, aby słowo „człowiek”, które pojawia się niekiedy bardzo często na naszych wargach, miało wymiar świętości – powiedział podczas porannej Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice watykańskiej ks. abp Marek Jędraszewski.

Oto pełny tekst homilii ks. abp. Jędraszewskiego:

Na początku była noc spędzona na modlitwie. Dopiero, kiedy nastał świt, Chrystus wezwał do siebie na górę uczniów, aby spośród nich wybrać apostołów: najpierw Szymona, zwanego Piotrem, skałą, a także tych, którzy są patronami dzisiejszego dnia: Szymona z przydomkiem Gorliwy, i Judę, syna Jakuba. Tak oto zaczęła się ich szkoła przy Chrystusie. Tak zaczęła się ich szkoła Chrystusa. Po około trzech latach, kiedy żegnał się z nimi, zostawił im bardzo wyraźne przesłanie: „Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody” (por. Mt 28,19) i zapewnienie, które dawało im poczucie, że nie są sami: „Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Nie kryjąc tego, że w ich apostolskim posługiwaniu napotkają na wielorakie trudności, niekiedy prześladowania, jeszcze w Wieczerniku powiedział: „Na świecie doznacie wielu ucisków, ale się nie lękajcie, Jam zwyciężył świat” (por. J 16,22). Tak zaczęły się dzieje Kościoła świętego, katolickiego, apostolskiego. Apostolskiego, bo właśnie fundamentem Kościoła są oni, wybrani przez Chrystusa świadkowie Jego działalności od chrztu Janowego aż po zmartwychwstanie. Tak rozpoczęły się dzieje, które trwają po dzień dzisiejszy, aż do skończenia świata, bo Kościół ma w sobie tę pewność, płynącą z wiary w Chrystusowe słowa, iż bramy piekielne Kościoła nie przemogą.

Bracia i siostry, gromadzimy się na dzisiejszej liturgii, wspominając apostołów Szymona i Judę, a jednocześnie przy grobie Świętego Jana Pawła Wielkiego, tego, którego – mówiąc językiem samego papieża z jego – „Tryptyku rzymskiego”, Duch Święty wskazał na 264. następcę Piotra Apostoła. Było to 16 października 1978 roku. Kilka dni później, 22 października, sprawował uroczystą Mszę Świętą inaugurującą jego pontyfikat. I pamiętamy wszyscy słowa, które częstokroć są, i słusznie przywoływane, jako pewien symbol całego jego posługiwania apostolskiego: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Mało jednak zwracamy uwagę na te słowa, które już spontanicznie, od siebie, wypowiedział na zakończenie tej Mszy Świętej. Mówił wtedy między innymi: „Na koniec zwracam się do wszystkich ludzi, do każdego człowieka – i tutaj niezwykle ważne dopowiedzenie – z jaką czcią apostoł Chrystusa musi wymawiać to słowo «człowiek»!. Módlcie się za mnie. Pomóżcie mi, ażebym mógł wam służyć”.

Kilka miesięcy później opublikował swoją pierwszą encyklikę „Redemptor hominis” i sam jej tytuł „Odkupiciel człowieka” stanowi syntezę tych dwóch cytowanych przeze mnie wypowiedzi z 22 października 1978 roku. Bo jest, jeśli się mówi o Chrystusie jako Odkupicielu, wołaniem, aby na Jego zbawcze, odkupieńcze dzieło otworzyć się z ufnością, bo tylko w Nim jest zbawienie. A z drugiej strony jest nawiązaniem do tej wielkiej czci, jaką musimy zawsze wyrażać wtedy, kiedy mówimy „człowiek”. Redemptor hominis to Ten, kto odkupił człowieka. A jeżeli Syn Boży stał się człowiekiem, po to żeby każdą i każdego z nas odkupić, to jakże niezwykła jest nasza osobista godność, godność każdego. I to sprawia, że pasterze Kościoła w pierwszym rzędzie, ale także wszyscy, którzy wspomagają ich w ich apostolskim posługiwaniu, ale także wszyscy świeccy ochrzczeni, muszę ciągle odkrywać głębię tego słowa, które trzeba wypowiadać z największą czcią: „człowiek”, ponieważ każdy z nas jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Jest naznaczony niejako Bogiem, a na pewno, zwłaszcza na mocy chrztu świętego, jest w nas szczególna zdolność, by zbliżać się do Boga, który jest miłością, poprzez dobroć, poprzez miłość okazaną innym, zwłaszcza miłość miłosierną.

Ze czcią trzeba wypowiadać słowo „człowiek”, bo ceną godności każdej i każdego z nas jest odkupieńcza krew Chrystusa. Ze czcią trzeba wypowiadać słowo „człowiek” również dlatego, że jak pisał Jan Paweł II Wielki w encyklice „Redemptor hominis”, to właśnie człowiek jest drogą Kościoła. Ponieważ mamy służyć naszemu Mistrzowi i Panu, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem, trzeba ciągle prosić o łaski Ducha Świętego, by mimo wszelkich trudności i wyzwań, i niekiedy niełatwych sytuacji, zdobywać się mocą Ducha Świętego na to, aby słowo „człowiek”, które pojawia się niekiedy bardzo często na naszych wargach, miało wymiar świętości. Tej, do której wzywa nas Chrystus, tej, o której naucza Kościół, począwszy od apostołów. Tej, której przedziwnym świadkiem, przyjmującym świadkiem przez 27 prawie lat swego pontyfikatu, był Święty Jan Paweł Wielki. Jego prośmy, aby nas w tej wrażliwości na drugiego człowieka nieustannie pogłębiał.

JG, KAI

NaszDziennik.pl