logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Błogosławieni to synonim ucznia Pana

Niedziela, 13 lutego 2022 (15:35)

– Pierwsze słowo Jezusa brzmi: błogosławieni. To jest synonim bycia uczniem Jezusa. Pan, wyzwalając nas z niewoli egocentryzmu, rozluźnia nasze zamknięcia, roztapia naszą zatwardziałość i ujawnia nam prawdziwe szczęście, które często znajduje się tam, gdzie sobie tego nie wyobrażamy – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański.

Papież odniósł się do czytanych w dzisiejszym fragmencie „Błogosławieństw” w wersji św. Łukasza (Łk 6,20-23). Podkreślił, że określają one tożsamość ucznia Jezusa. Komentując pierwsze z nich: „Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” (w. 20), wskazał, iż Jezus mówi o swoich uczniach: „że są błogosławieni i że są ubodzy; że są błogosławieni, ponieważ są ubodzy”. Wyjaśnił, że chodzi tutaj o to, iż „uczeń Jezusa nie znajduje swej radości w pieniądzach czy innych dobrach materialnych, lecz w darach, które otrzymuje każdego dnia od Boga: w życiu, w stworzeniu, w braciach i siostrach…”. Na dodatek dobrami, które posiada, chętnie się dzieli. Franciszek zaznaczył, że ubóstwo odnosi się także do sensu życia: „uczeń Jezusa nie myśli, że go posiada, że już wszystko wie, ale wie, że musi się uczyć każdego dnia. Dlatego jest osobą pokorną, otwartą, wolną od uprzedzeń i rygoryzmu” – stwierdził Ojciec Święty.

Wskazał, że uczeń akceptuje paradoks błogosławieństw i dlatego godzi się, by narazić się na szwank, będąc świadomym, że to nie Bóg musi wejść w naszą logikę, lecz my w Jego. – Pamiętajmy, pierwsze słowo Jezusa brzmi: błogosławieni. To jest synonim bycia uczniem Jezusa. Pan, wyzwalając nas z niewoli egocentryzmu, rozluźnia nasze zamknięcia, roztapia naszą zatwardziałość i ujawnia nam prawdziwe szczęście, które często znajduje się tam, gdzie sobie tego nie wyobrażamy – powiedział Papież.

Na zakończenie swego rozważania zachęcił do postawienia sobie kilku pytań, w tym najważniejszego: – Czy pozwalam, aby paradoks błogosławieństw „zburzył mnie wewnętrznie”, czy też pozostaję w zasięgu moich własnych wyobrażeń? A potem, niezależnie od mozołów i trudności, czy odczuwam radość z naśladowania Jezusa? To jest najważniejsza cecha ucznia: radość serca – stwierdził Franciszek.

JG, KAI

NaszDziennik.pl