logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MASSIMO PERCOSSI/ PAP/EPA

Podążać do chwały nieba

Niedziela, 12 maja 2024 (14:42)

Aktualizacja: Niedziela, 12 maja 2024 (14:51)

„Jezus ujawnia nam i przekazuje swoim Słowem i przez łaskę sakramentów piękno ojczyzny, ku której zmierzamy”
– powiedział Franciszek przed modlitwą Regina Caeli
w Watykanie. Papież nawiązał do obchodzonej dzisiaj uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego.

Dzisiaj we Włoszech i w innych krajach jest obchodzona uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Ewangelia
z Mszy św. podaje, że Jezus, powierzywszy apostołom
zadanie kontynuowania Jego dzieła, „został wzięty do nieba
i zasiadł po prawicy Boga” (Mk 16,19).  Tak mówi Ewangelia: „Został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga”.

Powrót Jezusa do Ojca jawi się nam nie jako rozłąka
z nami, ale raczej jako dojście przed nami do celu, którym jest niebo. Tak jak w górach, kiedy wchodzimy na szczyt
– idzie się z trudem, a w końcu, za zakrętem, otwiera się horyzont i widać krajobraz. Wtedy całe ciało odnajduje siłę, żeby podołać ostatnim wysiłkom. Całe ciało – ręce, nogi
i każdy mięsień – wytęża się i koncentruje, żeby dotrzeć
na szczyt.

I my, Kościół, jesteśmy właśnie tym ciałem, które Jezus, wstąpiwszy do nieba, pociąga za sobą, jak w grupie wspinaczy. To On ujawnia nam i przekazuje swoim
Słowem i łaskę sakramentów piękno ojczyzny, ku której zmierzamy. I tak również my, Jego członki – jesteśmy członkami Jezusa, wznosimy się radośnie razem z Nim, naszym przewodnikiem, wiedząc, że Jego ślad jest śladem dla wszystkich i że nikt nie może się zgubić ani zostać
w tyle, gdyż jesteśmy jednym ciałem (por. Kol 1,18;
1 Kor 12,12-27).

Słuchajmy uważnie: krok po kroku, stopień po stopniu Jezus pokazuje nam drogę. Jakie są te kroki do pokonania? Ewangelia dziś mówi o głoszeniu Dobrej Nowiny, udzielaniu chrztu, wypędzaniu złych duchów, walce z wężami, uzdrawianiu chorych (por. Mk 16,16-18). Krótko mówiąc,
o pełnieniu uczynków miłości: dawaniu życia, niesieniu nadziei, trzymaniu się z dala od wszelkiej złośliwości
i niegodziwości, odpowiadaniu dobrem na zło, o byciu blisko cierpiących. To jest krok po kroku. A im bardziej
tak postępujemy, im bardziej pozwalamy się przemieniać Duchowi, im bardziej bierzemy z Niego przykład, tym bardziej czujemy, tak jak w górach, że powietrze wokół
nas staje się lekkie i czyste, horyzont szeroki i meta bliska; im lepsze stają się słowa i gesty, tym bardziej poszerzają się i oddychają umysł i serce.

Zastanówmy się zatem: czy żywe jest we mnie pragnienie Boga, pragnienie Jego nieskończonej miłości, Jego życia, które jest życiem wiecznym? Czy może jestem trochę otępiały i przywiązany do tego, co przemijające, lub do pieniędzy czy sukcesów, lub przyjemności? I czy moje pragnienie nieba izoluje mnie, zamyka, czy też skłania
do miłowania braci wielkim i bezinteresownym sercem,
do uważania ich za towarzyszy w drodze do Raju?

Niech Maryja, która już doszła do celu, pomaga
nam podążać razem z radością do chwały nieba.

APW, KAI

NaszDziennik.pl