Papież napisał rozważanie z Kliniki Gemelli, gdzie od
14 lutego przechodzi terapię w związku z infekcją dróg oddechowych. Odnosząc się do niedzielnego czytania Ewangelii, przedstawiającego Jezusa przemienionego
na Górze Tabor, Franciszek wskazał, że w ten sposób Chrystus pokazał, iż za wszystkimi Jego gestami kryje
się „światło Jego nieskończonej miłości”.
Nawiązując do tego światła miłości, Franciszek podkreślił, jak wiele światła miłości jaśnieje tam, gdzie jeden człowiek towarzyszy drugiemu cierpiącemu.
„Dzielę się z wami tymi przemyśleniami w czasie, kiedy przechodzę okres próby, i łączę się z wieloma chorymi braćmi i siostrami – słabymi w tej chwili jak ja. Nasze ciała są słabe, ale mimo to nic nie może nam przeszkodzić
w miłowaniu, w modlitwie, w ofiarowaniu samych siebie, by być w wierze jeden dla drugiego jaśniejącymi znakami nadziei” – napisał Papież.
„Jakże wiele światła jaśnieje w tym sensie w szpitalach
i placówkach leczniczych! Ileż serdecznej troski rozświetla pokoje, korytarze, przychodnie, miejsca, gdzie są wykonywane najpokorniejsze posługi! Dlatego chcę was dziś zachęcić do wysławiania ze mną Pana, który nigdy
nas nie opuszcza i który w chwilach cierpienia stawia
u naszego boku osoby, które odbijają promień Jego miłości” – dodał Franciszek.
Ojciec Święty podziękował za modlitwy w jego intencji, także dzieciom, które przychodzą do Gemelli. Zapewnił
o swojej miłości i pragnieniu spotkania z nimi.
Zaapelował o modlitwy o pokój na Ukrainie, w Palestynie, Izraelu, Libanie, Mjanmie, Sudanie, Demokratycznej Republice Konga.
„Niech Maryja Dziewica strzeże nas i pomaga nam być, podobnie jak Ona, niosącymi światło i pokój Chrystusa”
– zakończył Franciszek.

