W kazaniu ks. kard. Parolin nazwał Eucharystię w rocznicę „przejścia do pełni życia” św. Jana Pawła II „celebracją wdzięczności i radości”. Przypomniał niektóre wydarzenia sprzed dwudziestu laty: Drogę krzyżową w Wielki Piątek w Koloseum, modlitwę rzesz wiernych, której towarzyszył na ekranie obraz Papieża obejmującego krzyż w swojej kaplicy, jego pojawienie się w oknie nad placem św. Piotra, by bez słów udzielić wielkanocnego błogosławieństwa, wieczór w wigilię Niedzieli Miłosierdzia, kiedy Papież odszedł do domu Ojca, oraz w następnych dniach rzesze wiernych z całego świata, które przybyły do Rzymu „na ostatnie ziemskie pożegnanie ich wielkiego Pasterza”.
Kaznodzieja nawiązał do poematu „Tryptyk rzymski” Jana Pawła II, w którym autor „kontemplował i odczytywał całą rzeczywistość, od stworzenia po sąd ostateczny, w świetle Bożego spojrzenia, jako wizję Boga, którego nazwał »Pierwszym Widzącym«”. „Nie ma wątpliwości, że całe jego życie i misja odbywały się w całkowitej i ciągłej przejrzystości przed oczami Boga. Ten, kto jest świadomy, że żyje pod spojrzeniem Boga, nie ma nic do ukrycia i nie obawia się spojrzenia ludzi. Tutaj z pewnością leży jeden z fundamentów niezwykłej odwagi i stałości świadectwa wiary Jana Pawła II przed ludźmi, w każdej sytuacji, przez całe Jego życie i przez cały wyjątkowy czas trwania Jego pontyfikatu. Nigdy nie próbował podobać się ludziom, ale Bogu. Żył przed Jego spojrzeniem” – powiedział główny celebrans.
Zwrócił uwagę, że „Święty Papież był świadomy, że został powołany przez Boga do życia i papieskiej posługi, ale wiedział też, że Bóg go wspomaga i chroni w nadzwyczajny sposób”. Przywołał fragment „Testamentu Ojca Świętego Jana Pawła II”, którym wspomina On dzień zamachu na placu św. Piotra: „Opatrzność Boża w sposób cudowny ocaliła mnie od śmierci. Ten, który jest jedynym Panem Życia i śmierci, sam mi to życie przedłużył, niejako podarował na nowo. Odtąd ono jeszcze bardziej do Niego należy. Ufam, że On sam pozwoli mi rozpoznać, dokąd mam pełnić tę posługę, do której mnie wezwał w dniu
16 października 1978. Proszę Go, ażeby raczył mnie odwołać wówczas, kiedy Sam zechce. »W życiu i śmierci do Pana należymy... Pańscy jesteśmy«”.
Ksiądz kard. Parolin przywołał też słowa Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, który w dniu wyboru Następcy Piotra powiedział Mu, że „zadaniem nowego Papieża” będzie „wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie”. „To przygotowało Go do zrozumienia wielkiej kościelnej i historycznej misji, która została Mu powierzona i na którą starał się odpowiedzieć »z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił« w ciągu dwudziestu sześciu lat swojego ogromnego pontyfikatu, udając się do najdalszych zakątków świata, jako niestrudzony pielgrzym »aż po krańce ziemi«, aby nieść tam orędzie Ewangelii Jezusa” – powiedział.
Zaznaczył, że Wielki Jubileusz Roku 2000 był kulminacyjnym momentem Jego życia, niemalże spełnieniem jego misji. Przypomniał słowa św. Jana
Pawła II na zakończenie Roku Świętego, którymi apelował, aby łódź Kościoła z ufnością „wypłynęła na głębię”. „Jego słowa nadal nas inspirują i odbijają się echem w słowach jego następcy Franciszka, nawet dziś, w tym nowym Jubileuszu, kiedy jesteśmy »Kościołem wychodzącym«, płynącym po niespokojnych wodach, a przy tym pielgrzymami nadziei do źródeł miłosierdzia i łaski, prowadzonymi przez Następcę Piotra, wspomaganymi przez Ducha Świętego” – zauważył ks. kard. Parolin.

