W homilii wybrzmiało wezwanie do przywódców państw, aby wysłuchać wołania najuboższych. „Ubóstwo stanowi wyzwanie dla chrześcijan, ale także dla wszystkich pełniących odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie” – zaznaczył Leon XIV.
Ojciec Święty podziękował wszystkim, którzy pomagają potrzebującym. Jednocześnie zachęcił, aby „stawali się coraz bardziej krytycznym sumieniem społeczeństwa”. Zaznaczył: „Wiecie dobrze, że kwestia ubogich prowadzi do istoty naszej wiary: dla nas są oni ciałem samego Chrystusa, a nie tylko kategorią socjologiczną”. Leon XIV wezwał, aby wszyscy zaangażowali się w to dzieło.
Ojciec Święty podkreślił, że Pan Bóg „objawia się jako Ten, który opowiada się za nami”. W momentach prześladowań, cierpienia, trudach życia Bóg nie pozostawia nas samymi. Cała historia zbawienia zawarta na kartach Pisma św. ukazuje Boga, który staje po stronie najsłabszych. Ten „szczyt miłości” zostaje osiągnięty w Jezusie – Synu Bożym; „dlatego obecność i słowo Chrystusa stają się radością i jubileuszem dla najuboższych, ponieważ przyszedł On, aby głosić dobrą nowinę ubogim i obwoływać rok łaski Pana”.
Papież, nawiązując do przeżywanego Jubileuszu ubogich, wskazał, że „w obliczu naszej małości i ubóstwa Bóg patrzy na nas jak nikt inny i kocha nas miłością wieczną”. Zaś Kościół – szczególnie w obecnej sytuacji naznaczonej „starymi i nowymi biedami” – „pragnie być matką ubogich, miejscem gościnności i sprawiedliwości”.
Leon XIV wymienił formy „biedy”, które dotykają nasz świat: ubóstwa materialne, sytuacje moralne i duchowe, które dotykają szczególnie najmłodszych. Tym, co je łączy, jest samotność. „Stanowi ona dla nas wyzwanie, aby spojrzeć na ubóstwo w sposób integralny, ponieważ niekiedy trzeba oczywiście odpowiedzieć na pilne potrzeby, ale biorąc rzecz bardziej ogólnie, musimy rozwijać kulturę wrażliwości, właśnie po to, aby przełamać mur samotności” – wskazał Papież. I dodał: „Dlatego chcemy być wyczuleni na innych, na każdego, tam gdzie jesteśmy, tam gdzie żyjemy, przekazując tę postawę już w rodzinie, aby konkretnie ją realizować w miejscu pracy i nauki, w różnych wspólnotach, w świecie cyfrowym, wszędzie, posuwając się aż na marginesy i stając się świadkami czułości Boga”.
Zwrócił także uwagę na kwestie wojen – obecnych w różnych częściach świata – które „wydają się potwierdzać nasz stan bezsilności”. Jednakże, jak podkreślił, „globalizacja bezsilności” powstaje w wyniku kłamstwa; jest następstwem przekonania, że „zawsze tak było i nie może się to zmienić”.

