logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

45. rocznica ogłoszenia encykliki „Dives in misericordia”

Sobota, 29 listopada 2025 (17:49)

30 listopada 1980 roku św. Jan Paweł II ogłosił encyklikę „Dives in misericordia” – „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
 W czasie modlitwy Anioł Pański powiedział wówczas, że „Kościół i świat potrzebuje miłosierdzia, które oznacza miłość mocniejszą niż grzech i wszelkie zło, w jakie uwikłany jest człowiek i jego ziemskie bytowanie”.

 

„Dives in misericordia” – „Bóg bogaty w miłosierdzie” – to tytuł drugiej encykliki św. Jana Pawła II, ogłoszonej w drugim roku jego pontyfikatu. O tym, że temat miłosierdzia był mu bardzo bliski, powiedział w czasie swojej pierwszej wizyty w Łagiewnikach 7 czerwca 1997 roku: „Orędzie miłosierdzia Bożego zawsze było mi bliskie i drogie. Historia jakby wpisała to orędzie w tragiczne doświadczenia drugiej wojny światowej. W tych trudnych latach było ono szczególnym oparciem i niewyczerpanym źródłem nadziei nie tylko dla krakowian, ale dla całego narodu. Było to i moje osobiste doświadczenie, które zabrałem ze sobą na Stolicę Piotrową i które niejako kształtuje obraz tego pontyfikatu”.

Dlaczego powstała encyklika „Dives in misericordia”?

Aby wyjaśnić genezę powstania encykliki „Dives in misericordia”, trzeba sięgnąć do samego dokumentu. Tam autor napisał: „Pragnę przeto, ażeby niniejsze rozważania przybliżyły wszystkim tę tajemnicę, stając się równocześnie żarliwym wołaniem Kościoła o miłosierdzie, którego tak bardzo potrzebuje człowiek i świat współczesny potrzebuje, choć często o tym nie wie”.

A dlaczego człowiek potrzebuje miłosierdzia? Tu także oddajmy głos św. Janowi Pawłowi II, który w swojej książce „Pamięć i tożsamość” wyjaśnia, że przesłanie o Bożym miłosierdziu, którego rzeczniczką była św. Siostra Faustyna, stanowiło odpowiedź dla spiętrzenia zła, do którego doszło w XX wieku. Papież pisał: „Tym, którzy przeszli przez doświadczenie II wojny światowej, słowa zapisane w «Dzienniczku» świętej Faustyny jawią się jako szczególna Ewangelia miłosierdzia Bożego napisana w perspektywie XX wieku. Ludzie tego stulecia pojęli to przesłanie. Zrozumieli je właśnie poprzez to dramatyczne spiętrzenie zła, które przyniosła z sobą II wojna światowa, a potem okrucieństwa systemów totalitarnych. Jakby Chrystus chciał objawić, że miarą wyznaczoną złu, którego sprawcą i ofiarą jest człowiek, jest ostatecznie Boże miłosierdzie”.

Papież podkreśla, że potrzeba przełomowych i trudnych czasów wymaga odsłonięcia oblicza Ojca, który jest „Ojcem miłosierdzia oraz Bogiem wszelkiej pociechy”. I właśnie w tak trudnych czasach, w „godzinie dziejów”, trzeba wołać o miłosierdzie Boga dla ludzkości. Papieska encyklika o Bożym miłosierdziu jest profetycznym głosem nadziei i wołaniem, by „miłość objawiła się w świecie jako moc potężniejsza niż zło”. Jan Paweł II zauważył, że XX wiek nie był tylko zdominowany przez zło, ale całe stulecie „było naznaczone jakimś szczególnym działaniem Boga, który jest Ojcem «bogatym w miłosierdzie»”.

Definicja pojęcia „miłosierdzia”

Czym jest miłosierdzie? Jak je zdefiniować? Jeśli spojrzymy na etymologię języka łacińskiego, to sekwencję „misercia cor dare” tłumaczymy jako „dać serce nieszczęśliwym” czy „dać serce miłosierne”.

W „Dzienniczku” Siostra Faustyna napisała, że „Miłość Boża jest kwiatem, a miłosierdzie owocem” (Dz. 949). Jeszcze piękniej 7 czerwca 1997 roku w Łagiewnikach pojęcie to wyjaśnił Jan Paweł II, mówiąc, że „nic tak nie jest potrzebne człowiekowi, jak miłosierdzie Boże – owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga”. Z kolei Papież Franciszek, mówiąc o miłosierdziu, zauważał, że jest ono „jakby drugim imieniem Boga”.

Jezus i miłosierdzie

Papież w encyklice „Dives in misericordia” zauważa, że „Jezus nade wszystko swoim postępowaniem, całą swoją działalnością objawiał, że w świecie, w którym żyjemy, obecna jest miłość. Jest to miłość czynna, miłość, która zwraca się do człowieka, ogarnia wszystko, co składa się na jego człowieczeństwo. Miłość ta w sposób szczególny daje o sobie znać w zetknięciu z cierpieniem, krzywdą, ubóstwem, w zetknięciu z całą historyczną 'ludzką kondycją', która na różne, sposoby ujawnia ograniczoność i słabość człowieka, zarówno fizyczną, jak i moralną. Właśnie ten sposób i zakres przejawiania się miłości nazywa się w języku biblijnym 'miłosierdziem'. 

Chrystus więc objawia Boga, który jest Ojcem, jest 'miłością', jak to wyrazi w swoim liście św. Jan (1 J 4,16), objawia Boga, który jest 'bogaty w miłosierdzie', jak czytamy u św. Pawła (Ef 2,4). Ta prawda, bardziej jeszcze niż tematem nauczania, jest rzeczywistością uobecnianą przez Chrystusa. To uobecnianie Ojca: miłości i miłosierdzia, jest w świadomości samego Chrystusa podstawowym dowodem Jego mesjańskiego posłannictwa”.

Czytając Ewangelie (a szczególnie św. Łukasza, którą często nazywa się wręcz „Ewangelią miłosierdzia”), nietrudno zauważyć, że miłosierdzie to główny temat nauczania Jezusa. Przepięknie mówią nam o nim przypowieści: o miłosiernym Samarytaninie, o niemiłosiernym słudze, czy wreszcie ta o marnotrawnym synu, czy raczej o miłosiernym ojcu.

Nawrócenie

„Przypowieść o synu marnotrawnym wyraża w sposób prosty i dogłębny rzeczywistość nawrócenia. Nawrócenie jest najbardziej konkretnym wyrazem działania miłości i obecności miłosierdzia w ludzkim świecie. Właściwym i pełnym znaczeniem miłosierdzia nie jest samo choćby najbardziej przenikliwe i najbardziej współczujące spojrzenie na zło moralne, fizyczne czy materialne. W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku. W takim znaczeniu miłosierdzie stanowi podstawową treść orędzia mesjańskiego Chrystusa oraz siłę konstytutywną Jego posłannictwa. Tak też rozumieli i tak urzeczywistniali miłosierdzie wszyscy Jego uczniowie i naśladowcy. Nie przestała ona nigdy objawiać się w ich sercach i czynach jako szczególnie twórczy sprawdzian tej miłości, która „nie daje się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwycięża” (por. Rz 12,21). Trzeba, ażeby to właściwe oblicze miłosierdzia było wciąż na nowo odsłaniane. Naszym czasom wydaje się ono – pomimo wszelkich uprzedzeń –szczególnie potrzebne” – to słowa Jana Pawła II z encykliki „Dives in misericordia”.

Pokazując nam pewne historie, wydarzenia, osoby, Pan Jezus uczy nas, jak mamy żyć. Stawia nam wymagania, aby w życiu kierować się miłością i miłosierdziem. Jan Paweł II w swojej encyklice napisał: „Mistrz daje temu wyraz zarówno w postaci przykazania, o którym mówi, że jest 'największe' (Mt 22,38), jak też w postaci błogosławieństwa, kiedy w kazaniu na górze głosi: 'Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią' (Mt 5,7)”.

Obraz naszego pokolenia 

Papież Jan Paweł II opublikował encyklikę o Bożym Miłosierdziu w 1980 roku. Czytając ją dziś, 45 lat później, widzimy, jak wielkim był prorokiem. Widział przełom, rozwój technologii, którego my dziś jesteśmy świadkami. Miał świadomość korzyści, jakie z tego płyną, ale i zagrożeń: „Jednakże zagrożenie dotyczy nie tylko tego, co mogą ludzie uczynić ludziom przy pomocy środków, techniki militarnej. Dotyczy ono również wielu innych niebezpieczeństw, które są produktem cywilizacji materialistycznej, przyjmującej – pomimo 'humanistycznych' deklaracji – prymat rzeczy w stosunku do osoby. Człowiek współczesny słusznie się lęka, że przy pomocy środków, zrodzonych na gruncie takiej cywilizacji, poszczególne jednostki, a także całe środowiska, wspólnoty, społeczności czy narody, mogą padać ofiarą przewagi innych jednostek, środowisk czy społeczności. Historia naszego stulecia daje pod dostatkiem na to przykładów. I mimo wszystkich deklaracji na temat praw człowieka, w wymiarze jego integralnej, to jest cielesnej i duchowej egzystencji, nie możemy powiedzieć, ażeby przykłady te należały tylko do przeszłości. 

Człowiek słusznie się lęka, że może paść ofiarą nacisku, który pozbawi go wewnętrznej wolności, możliwości wypowiadania prawdy, o jakiej jest przekonany, wiary, którą wyznaje, możliwości słuchania głosu sumienia, który wskazuje prawą drogę jego postępowaniu […] Taki obraz świata współczesnego, w którym tak wiele jest zła zarówno fizycznego, jak moralnego, świata uwikłanego w przeciwieństwa i napięcia, pełnego równocześnie zagrożeń skierowanych przeciw ludzkiej wolności, sumieniu, religii, tłumaczy ów niepokój, który staje się udziałem współczesnego człowieka”.

Papież podkreślał, że dziś niepokój musi budzić upadek wielu podstawowych wartości, które stanowią niewątpliwe dobro nie tylko chrześcijańskiej, ale po prostu ludzkiej moralności, kultury moralnej – takich, jak poszanowanie dla życia ludzkiego, i to już od chwili poczęcia, poszanowanie dla małżeństwa w jego jedności nierozerwalnej, dla stałości rodziny. „Permisywizm moralny godzi przede wszystkim w tę najczulszą dziedzinę życia i współżycia ludzi. W parze z tym idzie kryzys prawdy w stosunkach międzyludzkich, brak odpowiedzialności za słowo, czysto utylitarny stosunek do człowieka, zatrata poczucia prawdziwego dobra wspólnego i łatwość, z jaką ulega ono alienacji. Wreszcie desakralizacja, która często przeradza się w 'dehumanizację”'. Człowiek i społeczeństwo, dla którego nic już nie jest 'święte' – wbrew wszelkim pozorom – ulega moralnej dekadencji” – czytamy w encyklice.

Zadanie Kościoła

I tu Jan Paweł II widzi ważne zadanie dla Kościoła, który winien być w dzisiejszym świecie szafarzem miłosierdzia. Jak uczy, bez miłosierdzia życie staje się nieludzkie, a cywilizacja ginie. Natomiast miłość miłosierna, która dźwiga człowieka, jest siłą twórczą, otwierającą przestrzenie nadziei. „Kościół żyje swoim autentycznym życiem, kiedy wyznaje i głosi miłosierdzie... i kiedy przybliża do Zbawicielowych zdrojów miłosierdzia, których jest dyspozytorem i szafarzem. Ogromne znaczenie ma w tej dziedzinie stałe rozważanie słowa Bożego, a nade wszystko uczestnictwo w Eucharystii oraz w sakramencie pokuty i pojednania” – czytamy w encyklice „Dives in misericordia”.

Aktualność przesłania „Dives in misericordia”

Czterdzieści pięć lat temu – na początku swojego pontyfikatu – św. Jan Paweł wskazał nam na miłosierdzie, dając nam encyklikę „Dives in misericordia”. W kolejnych jego latach wciąż do tego miłosierdzia nawiązywał, beatyfikując i kanonizując Siostrę Faustynę, wprowadzając do kalendarza Kościoła powszechnego Święto Miłosierdzia.

Niemal u schyłku swojego życia – 17 sierpnia 2002 roku – przybył do Łagiewnik, miejsca, gdzie żyła i spotykała się z Panem Jezusem Miłosiernym św. Siostra Faustyna i tam niemal powtórzył tezy zawarte w encyklice „Dives in misericordia”, mówiąc, że „tylko w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!”.

W tym szczególnym czasie i miejscu Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu. Kardynał Stanisław Dziwisz nazwał to wydarzenie kilkukrotnie pieczęcią na jego pontyfikacie. Trzeba więc wciąż powracać do słów Papieża Polaka i być we współczesnym świecie świadkami miłosierdzia, głosząc je – jak uczyła nas św. Siostra Faustyna – słowem, modlitwą i czynem.

A jak mówił św. Jan Paweł II na krakowskich Błoniach w 2002 roku, nadszedł już czas, aby orędzie o Bożym miłosierdziu wlało w ludzkie serca nadzieję i stało się zarzewiem nowej cywilizacji – cywilizacji miłości.

Małgorzata Pabis, „Nasz Dziennik”

NaszDziennik.pl