Wobec takiego dramatu Papież przypomniał ewangeliczne słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27,46). Odpowiedzią Boga Ojca – która przychodzi po trzech dniach – jest Zmartwychwstanie. Jezus żyje na zawsze, w radości i świetle wiecznej Paschy.
„Nie potrafię wam wyjaśnić, drodzy bracia i siostry, dlaczego to właśnie wam i waszym bliskim przyszło zmierzyć się z taką próbą” – powiedział Papież. Dodał, że wypowiedziane dziś słowa współczucia wydają się bardzo ograniczone i bezsilne.
„Wasza nadzieja nie jest daremna, ponieważ Chrystus naprawdę zmartwychwstał!” – wskazał Ojciec Święty. Kościół jest świadkiem i głosicielem tej prawdy.
Papież zapewnił o bliskości i modlitwie wspólnoty Kościoła. Leon XIV zadeklarował również swoją modlitewną pamięć za zmarłych – prosząc o wieczny odpoczynek dla nich, za cierpiących i za rodziny ofiar, które towarzyszą swoim bliskim czułością i miłością.
Na koniec wskazał na Matkę Bożą Bolesną, która była u stóp Krzyża, a w tych dniach jest blisko cierpiących. „Zwracajcie się do niej bez zastrzeżeń ze swoimi łzami i szukajcie u niej macierzyńskiego pocieszenia, które ona może wam dać – dodał Papież. „Jak Maryja, umiejcie cierpliwie czekać, w nocy cierpienia, ale z pewnością wiary, że nadejdzie nowy dzień – i odzyskacie radość”.

