logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: FABIO FRUSTACI / PAP/EPA

Ojciec Święty wyrusza do Ameryki Łacińskiej

Czwartek, 5 listopada 2026 (17:01)

6 listopada, Leon XIV rozpoczyna dziś swoją szóstą zagraniczną podróż apostolską, a zarazem pierwszą do Ameryki Południowej.

W ciągu 12 dni Ojciec Święty odwiedzi kolejno Urugwaj, Argentynę oraz Peru.

Pierwszym etapem papieskiej podróży będzie Urugwaj. Początki ewangelizacji w tym kraju sięgają 1624 roku i związane są z przybyciem misjonarzy z Buenos Aires. W 1877 roku Stolica Apostolska utworzyła diecezję Montevideo, która 14 kwietnia 1897 roku została podniesiona do rangi archidiecezji metropolitalnej, obejmującej cały kraj. Obecnie w jej skład wchodzi dziewięć jednostek administracji kościelnej z 238 parafiami, w którym posługuje 369 księży.

Obecny Urugwaj jest najbardziej zsekularyzowanym krajem Ameryki Południowej. Choć spośród ok. 3,58 mln jego mieszkańców 77% (ok. 2,75 mln) to ludzie ochrzczeni, według badań przeprowadzonych w sierpniu 2026 roku przez instytut badań statystycznych CIFRA, zaledwie 33 % (1,78 mln) z nich identyfikują się jako katolicy. Tylko 9% (320 tys.) deklaruje praktykowanie wiary, zaś 24% określają się jako niepraktykujący. Wśród osób poniżej 30. roku życia przynależność do Kościoła katolickiego deklaruje jedynie 16%, z czego zaledwie 5% jako praktykujący.

Choć aż 28% stanowią agnostycy lub ateiści, według badań wspomnianego instytutu, ponad połowa z nich (51%) jest przychylnych papieskiej wizycie, tylko 36% jest przeciw.

„Fala nadziei zalewa Urugwaj: historyczny powrót papieża do naszej ojczyzny” – napisał Carlos Iafigliola na łamach lokalnego dziennika „ICN”. Zwrócił przy tym uwagę, że na wizytę Leona XIV z nadzieją patrzą „nie tylko wyznawcy wiary katolickiej, a także ci, którzy kochają ten kraj i dostrzegają historyczną wagę pewnych wydarzeń”. „Urugwaj potrzebuje tego zastrzyku wiary, optymizmu i wartości. W obliczu postępu ideologii, które niszczą tkankę społeczną, i w obliczu intensywnej wojny kulturowej, obecność Papieża stanowi istotny impuls nadziei i braterstwa, by wstrząsnąć naszym społeczeństwem i poprowadzić je z mocą ku przyszłości. Będzie to potok energii dla rodzin, dla osób urodzonych na tej ziemi i dla tak wielu braci i sióstr z różnych stron świata, którzy uczynili Urugwaj swoim domem” – napisał Carlos Iafigliola.

Leon XIV będzie drugim Następcą św. Piotra, który odwiedza Urugwaj. Przed blisko 40 laty dwukrotnie, w krótkim odstępie czasu wizytę w tym kraju złożył św. Jan Paweł II (31 III – 1 IV 1987, 7-9 V 1988). 

W ojczyźnie poprzednika

Najważniejszym etapem szóstej podróży apostolskiej Leona XIV będzie niewątpliwie Argentyna, w której Ojciec Święty będzie przebywał od 8 do 11 listopada, odwiedzając Buenos Aires, Kordobę i Luján. To bez wątpienia historyczna wizyta, nie tylko na fakt, że w przerywa blisko czterdziestoletnią przerwę w papieskich odwiedzin w tym kraju (św. Jan Paweł II był tu dwukrotnie: w 1982 i w 1987 roku). Biskup Rzymu odwiedzi kraj oraz diecezję, z której pochodził pierwszy papież z Ameryki Łacińskiej.

„Z wielkim entuzjazmem przygotowujemy się na przyjęcie go w naszym mieście. To historyczne spotkanie jest tuż za rogiem. Czekamy na Ciebie, Ojcze Święty” – napisał w mediach społecznościowych Jorge Macri, burmistrz Buenos Aires.

Spośród trzech państw na trasie obecnej papieskiej pielgrzymki, Argentyna ma najliczniejszą populację osób ochrzczonych - 43,17 miliona, co stanowi ponad 92% ogółu 47,068 miliona mieszkańców. Ale, według badań przeprowadzonych w 2023 roku przez tamtejszą Narodową Radę Badań Naukowych i Technicznych (CONICET) jedynie ok. 57–62% populacji Argentyny identyfikuje się jako katolicy. Podobnie, jak w Urugwaju, na wizytę Leona XIV czekają nie tylko katolicy. Aby ułatwić wiernym udział w nabożeństwach, na czas papieskiej wizyty argentyński rząd ogłosił dni wolne od pracy: poniedziałek 9 listopada będzie świętem narodowym, a dwa kolejne dni świąteczne będą obowiązywać w Buenos Aires oraz prowincjach Kordoba i Buenos Aires.

 „Wraca do domu”

Ostatnim, chyba najtrudniejszym etapem podróży apostolskiej Ojca Świętego do Ameryki Łacińskiej będzie Peru. Leon XIV będzie przebywał najdłużej, bo od 11 do 16 listopada. Szczególnym akcentem będzie wizyta w diecezji Chiclayo, której obecny Następca św. Piotra był biskupem w latach 2015-2023.

Według danych statystycznych Peru zamieszkuje 31,074 miliona ochrzczonych katolików, co stanowi ponad 91% z 34,038 miliona mieszkańców kraju. Z badań, przeprowadzonych w 2017 roku przez tamtejszy Narodowy Instytut Statystyki i Informatyki (INEI), przynależność do Kościoła katolickiego deklaruje tylko 76% mieszkańców.

W tym miejscu warto dodać, że większość Peruwiańczyków należy do plemion tubylczych. Ludność tego kraju cierpi z powodu kryzysu gospodarczego, napięć społecznych i niestabilnością polityczną. Chociaż w miastach panuje umiarkowany dobrobyt, na wsiach i w górach panuje skrajna bieda. Obserwatorzy zauważają, że właśnie w Peru ekscytacja papieskimi odwiedzinami jest bardzo widoczna, bo przecież – jak podkreślają – Leon XIV „wraca do domu”, w którym przez długie lata posługiwał jako misjonarz i biskup.

Obserwatorzy zwracają uwagę na odwagę Leona XIV. Niespełna miesiąc po operacji usunięcia dolnego płata prawego płuca 71-letni Biskup Rzymu wyrusza bowiem w podróż, którą można nazwać prawdziwym „maratonem”: w ciągu 12 dni przemierzy ponad 30 tys. kilometrów, odbywając 14 przelotów między 10 miastami, zmieniając przy tym strefy klimatyczne. Wyczyn ten można porównać jedynie do najdłuższych podróży apostolskich św. Jana Pawła II, który odbył aż trzy pielgrzymki trwające 12 dni. Jednak Papież z Polski wciąż pozostanie „rekordzistą”, albowiem w ciągu swego pontyfikatu odbył dwie podróże 13-dniowe. Pierwsza miała miejsce w 1986 roku i wiodła na Daleki Wschód (Bangladesz – Fidżi – Nowa Zelandia – Australia Seszele). Ojciec Święty pokonał wówczas prawie 49 tys. kilometrów. Druga taka podróż odbyła się w 1987 roku i wiodła przez Urugwaj, Argentynę oraz Chile.  

Sebastian Karczewski

NaszDziennik.pl