logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Musi zwyciężyć miłość i przyjaźń

Poniedziałek, 9 czerwca 2014 (10:16)

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca 2014 (11:15)

Przemówienie Ojca Świętego Franciszka wygłoszone podczas spotkania z prezydentami Szimonem Peresem (Izrael) i Mahmuem Abbasem (Autonomia Palestyńska) oraz prawosławnym patriarchą Bartłomiejem w Ogrodach Watykańskich

 

Panowie Prezydenci, Wasza Świątobliwość, Bracia i Siostry!

Pozdrawiam was z wielką radością i pragnę zgotować wam oraz towarzyszącym wam szacownym delegacjom tak samo serdeczne przyjęcie, jakie zgotowaliście mnie podczas dopiero co zakończonej pielgrzymki w Ziemi Świętej.

Dziękuję wam z całego serca, że przyjęliście moje zaproszenie, by przybyć tutaj, aby razem prosić Boga o dar pokoju. Mam nadzieję, że to spotkanie będzie początkiem nowej drogi w poszukiwaniu tego, co nas łączy, aby przezwyciężyć to, co dzieli.

Dziękuję także Waszej Świątobliwości, czcigodnemu bratu Bartłomiejowi, że jest tutaj ze mną, by powitać dostojnych gości. Twój udział jest wielkim darem, cennym wsparciem i świadectwem drogi, którą podejmujemy jako chrześcijanie ku pełnej jedności.

Wasza obecność, Panowie Prezydenci, jest wielkim znakiem braterstwa, który dokonujecie jako synowie Abrahama i konkretny wyraz zaufania do Boga, Pana historii, który postrzega nas dzisiaj jako braci jeden drugiego i pragnie nas prowadzić swoimi drogami.

Temu naszemu modlitewnemu spotkaniu o pokój w Ziemi Świętej, na Bliskim Wschodzie i na całym świecie towarzyszy modlitwa tak wielu ludzi, przynależących do różnych kultur, ojczyzn, języków i religii: ludzi, którzy modlili się w intencji tego spotkania i którzy teraz łączą się z nami w tym samym błaganiu. Jest to spotkanie, które odpowiada na gorące pragnienie tych wszystkich, którzy tęsknią za pokojem i marzą o świecie, w którym ludzie mogliby żyć jak bracia, a nie jako przeciwnicy i nieprzyjaciele.

Panowie Prezydenci, świat jest dziedzictwem, który otrzymaliśmy po naszych przodkach, ale jest nam także wypożyczony przez nasze dzieci: dzieci, które są zmęczone i wyczerpane konfliktami i pragną dostrzec jutrzenkę pokoju: dzieci, które chcą od nas zburzenia murów wrogości i podjęcia drogi dialogu i pokoju, aby mogły zwyciężyć miłość i przyjaźń.

Wiele, zbyt wiele z tych dzieci poległo jako niewinne ofiary wojny i przemocy, rośliny wyrwane w pełnym rozkwicie. Naszym obowiązkiem jest uczynić wszystko, aby ich ofiara nie poszła na marne. Niech pamięć o nich napełni nas odwagą pokoju, siłą, aby wytrwać w dialogu za wszelką cenę, cierpliwością  w tworzeniu dzień po dniu coraz silniejszej więzi koegzystencji naznaczonej szacunkiem i pokojem, na chwałę Boga i dla dobra wszystkich.

Odwaga jest znacznie bardziej konieczna, aby móc  czynić pokój, niż by prowadzić wojnę. Potrzebna jest odwaga, aby zgodzić się na spotkanie, a nie konfrontację; by powiedzieć „tak” dla dialogu, a „nie” dla przemocy; „tak” dla negocjacji i „nie” dla wrogości; „tak” dla przestrzegania paktów a „nie” dla prowokacji; „tak” dla szczerości, a „nie” dla dwulicowości. Wszystko to wymaga odwagi, wielkiego hartu ducha.

Historia uczy nas, że nie wystarczają jedynie nasze siły. Wiele razy byliśmy blisko pokoju, ale Zły, za pomocą różnych środków, był w stanie temu przeszkodzić. Dlatego jesteśmy tutaj, ponieważ wiemy i wierzymy, że potrzebujemy pomocy Boga: Nie wymawiamy się od naszej odpowiedzialności, ale wzywamy Boga jako akt najwyższej odpowiedzialności w obliczu naszych sumień i wobec naszych narodów. Usłyszeliśmy wezwanie i musimy odpowiedzieć: wezwanie do przełamania spirali nienawiści i przemocy, i przełamania jej jednym słowem: „brat”. Ale by wypowiedzieć to słowo, wszyscy musimy podnieść oczy do nieba i rozpoznać siebie jako dzieci jednego, tego samego Ojca.

Do Niego w Duchu Jezusa Chrystusa zwracam się, prosząc o wstawiennictwo Dziewicy Maryi, córki Ziemi Świętej i naszej Matki.

Panie, Boże pokoju, usłysz nasze błagania!

Próbowaliśmy wiele razy i przez wiele lat rozwiązać nasze konflikty naszymi siłami, a także przy użyciu naszych broni. Jakże wiele momentów wrogości i ciemności, tyle przelanej krwi, wiele złamanych istnień, tyle pogrzebanej nadziei... Ale nasze wysiłki były daremne. Teraz, Panie, pomóż nam Ty! Ty daj nam pokój, Ty naucz nas pokoju, Ty nas prowadź do pokoju. Otwórz nasze oczy i serca i daj nam odwagę, by powiedzieć: „Nigdy więcej wojny”, „wraz z wojną wszystko ulega zniszczeniu”. Wlej w nas odwagę podjęcia konkretnych działań na rzecz budowania pokoju. Panie, Boże Abrahama i proroków, Boże Miłości, który nas stworzyłeś i wzywasz nas, byśmy żyli jako bracia, daj nam moc, abyśmy byli każdego dnia twórcami pokoju. Daj nam zdolność spojrzenia z życzliwością na wszystkich braci, których spotykamy na naszej drodze. Uczyń nas zdolnymi do usłyszenia krzyku naszych obywateli, którzy proszą nas, byśmy zamienili naszą broń na narzędzia pokoju, nasze lęki w zaufanie i nasze napięcia w przebaczenie. Podtrzymuj w nas płomień nadziei, by z cierpliwą wytrwałością podejmować decyzje na rzecz dialogu i pojednania, aby ostatecznie zwyciężył pokój. I aby z serca każdego człowieka wypędzone zostały takie słowa, jak: podział, nienawiść, wojna! Panie, dokonaj rozbrojenia języka i rąk, odnów serca i umysły, aby słowo, które doprowadza do spotkania, zawsze brzmiało „brat”, a stylem naszego życia stał się: szalom, pokój, salam! Amen.

Tłumaczenie: Radio Maryja

NaszDziennik.pl