logo
logo
Wtorek,
21 sierpnia 2012
Dlaczego klasycy

Ogłupianie Matołka

zdjęcie
Jolanta Tomczak
Redaktor działu krajowego Naszego Dziennika

Biznes streszczeń lektur szkolnych ma się dobrze. Walory tego typu tekstów przedstawiane są dzieciom np. tak: "Czytanie lub słuchanie tego streszczenia całkowicie zastąpi Ci czytanie lektury. Unikniesz wpadek związanych z prawidłową kolejnością wydarzeń w utworze. Streszczenia są tak napisane, aby zapamiętać jak najwięcej treści z utworu i bez wysiłku napisać test ze znajomości lektury. Nasze streszczenie są gwarancją najlepszych ocen w szkole".

O szukaniu drogi do Pacanowa można więc opowiadać tak jak Kornel Makuszyński:

Wszystkie mądre polskie kozy,
By je zliczyć, nie mam siły!
Na naradę się zebrały
I rzecz taką uchwaliły:

„W sławnym mieście Pacanowie
Tacy sprytni są kowale,
Że umieją podkuć kozy,
By chodziły w pełnej chwale.

Przeto koza albo kozioł,
Jakaś bardzo mądra głowa,
Aby podkuć się na próbę,
Musi pójść do Pacanowa.

A gdy wróci ten wędrowiec,
Już podkuty, ale zdrowy,
Wszystkie kozy się dowiedzą,
Czy to dobrze mieć podkowy”.

„Kto ten dzielny? Kto się zgłasza?”
„Ja!” - zakrzyknął w głos koziołek.
Miał maleńką, piękną bródkę,
A wołano nań: Matołek.

 

A można i tak:

„Kozy z całej Polski dowiedziały się, że w Pacanowie mieszka kowal, który potrafi podkuwać kozy. Postanowiły, że jedna z kóz powinna wybrać się do Pacanowa i sprawdzić, czy dobrze jest być podkutym. Na ochotnika zgłosił się Koziołek Matołek”.

 

Niewyobrażalny prymityw w porównaniu z oryginałem, prawda? Niedoszły czytelnik uroczej opowieści Kornela Makuszyńskiego zostaje przez autora streszczenia pouczony, że ta książka to „komiks składający się z osobnych obrazków, pod każdym znajduje się opisujący wydarzenia na nim wierszyk mający cztery linijki”. Uczeń nie musi więc nawet brać dziełka do ręki, żeby zgodnie z obietnicą mieć najlepsze oceny w szkole. Podobnie jak Koziołek Matołek bez ceregieli potraktowane zostały „Akademia Pana Kleksa” i „Chatka Puchatka”. To samo przydarzyło się „Opowiadaniom z Doliny Muminków”, „Przygodom Filonka Bezogonka” czy nieszczęsnemu „Pinokiowi”. Dobić może „Oto jest Kasia” w wersji dla unikających wysiłku. Mówimy przecież nie o maturzystach, którzy chcą sobie co nieco w ostatniej chwili powtórzyć, ale o dzieciach kilkuletnich, wprowadzanych w bajeczny świat literatury. Litości.

Tego typu oferta handlowa kierowana jest przez rozmaite portale wprost do najmłodszych uczniów, którzy odpowiadają na nią za pomocą SMS-ów. Nie gwarantuje nic innego jak tylko ciasne horyzonty przyszłych matołków. „Koniec ze żmudnym czytaniem” – zachęca strefa antyedukacyjna. A jednak znajdują się nabywcy. Znakomici kandydaci na klientów oszałamiającej oferty Amber Gold. Obietnica jest ta sama – łatwy zysk bez wysiłku.

Ile książek przeczytało w wakacje Twoje dziecko?

POZOSTAŁE WPISY
Środa, 6 sierpnia 2014

Sara odmawia in vitro

Wtorek, 5 sierpnia 2014

Śmierć po trzeciej wizycie

Czwartek, 27 lutego 2014

PROGRAM DLA UKRAINY

Wtorek, 4 lutego 2014

Aktywizacja załgana

Sobota, 9 marca 2013

Pan Bartoś w Kalkucie

Sobota, 2 marca 2013

Nie wybierajcie nam Papieża

Wtorek, 12 lutego 2013

Drogowskaz z zaślepką

Poniedziałek, 5 listopada 2012

To nie jest miłość, która zabija

Wtorek, 16 października 2012

Zasuwamy, gdy nie pada

Wtorek, 2 października 2012

Obuchem w smoleńską wdowę

Wtorek, 4 września 2012

Opium dla ludu

Środa, 8 sierpnia 2012

Czy SENSE ma sens?