Dla uchronienia i zachowania swojej władzy dla samej władzy Tusk zaczął stosować metody byłego premiera Hiszpanii José Luisa Rodrígueza Zapatero. Stosuje przemoc ideologiczną i wypowiedział wojnę katolicyzmowi. To się oczywiście bardzo podoba na lewej stronie sceny polityczno-ideologicznej. Jedyna pociecha, że taktyka ta jest krótkowzroczna. Zapatero po licznych kompromitacjach nareszcie zniknął i nikt w Hiszpanii nie chce jego powrotu. Przedtem jednak socjalista-libertyn wykonał swoje brukselskie zadanie. W katolickiej Hiszpanii zdeptał rodzinę, zdeprawował dzieci i młodzież, dopuścił do niekontrolowanych aborcji i masowych rozwodów. Polskę pod sztandarem centrolewicy Donalda „José” Tuska czeka ten sam los, o ile Polacy w porę się nie przebudzą.
Mianowanie nowego pełnomocnika ds. równego traktowania, feministki i ideologa gender prof. Małgorzaty Fuszary, zbiega się dramatycznie z dymisją prof. Bogdana Chazana, dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny. Ratusz pod przewodem pseudokatoliczki Hanny Gronkiewicz-Waltz wręcza wybitnemu specjaliście, społecznikowi i humaniście wypowiedzenie, do rządu w tym samym czasie na miejsce feministki Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz przychodzi kolejny ideolog feministyczny, który ma zadanie zniszczyć rodzinę i pognębić prawa kobiet w imię sloganów garstki lewicowej ekstremy (niemającej nic wspólnego z walką o prawa kobiet).
Władze centrolewu pokazują jasno i dobitnie, że władza i pieniądz to jedyne wartości, jakimi się kierują w uprawianiu swojej postmodernistycznej polityki. Tusk łapie ostatni dech, dlatego szuka pomocy. Dzięki rzucaniu ochłapów feministkom liczy na ich poparcie. Profesor Środa (od niedawna ekspert od liczenia łosi: zob. TUTAJ) wykrzyknęła w euforii w jednej ze stacji lewicowych: „Chapeau bas dla Tuska!”. Widać, że jako prawdziwa feministka nosi kapelusze, które rzuca pod nogi Umiłowanego Słońca Peru. Brakuje obdarowania Tuska cygarami z Kuby. Niestety, kobieta ta w swojej ideologicznej malignie nie zauważyła dotąd, że znów została wykorzystana z zimną krwią przez libertyńskiego mizogina.
W konfrontacji z rosnącą w siłę prawicą dla Tuska każdy głos jest teraz ważny. W ciągu najbliższego roku będzie szczególnie kokieteryjny dla wielu środowisk, które mu przysporzą głosów. Dlatego zdecydował się na wywołanie tragicznej w skutkach wojny ideologicznej, która może się skończyć legalizacją dzikiej aborcji na życzenie (Fuszara jest jej zwolenniczką), związków jednopłciowych (Fuszara jest ich zwolenniczką), w dalszej konsekwencji adopcją dzieci przez homoukłady (Fuszara jest ich zwolenniczką) i innych aberracji, które ateistyczne środowisko, w jakim się obracają politycy PO, wspiera i finansuje. Zapłodnienie metodą in vitro już zbiera swoje mordercze żniwo, bo rząd dopłaca do produkowania dzieci (eks-SLD-owiec Arłukowicz zapowiedział już ustawę), resort zdrowia atakuje sumienie katolickich lekarzy, następca ministra Zdrojewskiego, minister kultury i dziedzictwa narodowego głosi peany na cześć bluźnierczego spektaklu Garcii (pseudoartysty od „Golgota Picnic”), a mainstremowe i prorządowe media bezkarnie i codziennie uderzają w największe świętości chrześcijańskie, deprecjonując autorytet Kościoła w oczach Polaków, zachęcając młode pokolenie do antychrześcijańskich postaw.
Wojnę tę koalicja PO – PSL finalnie przegra, ale straty na froncie walki z rodziną, normalnością, dziećmi, młodzieżą, Kościołem będziemy odczuwać jeszcze przez wiele dekad po zmierzchu małego dyktatora Tuska.
Idą ciężkie czasy dla rodzin i dzieci w naszym kraju. Świadomi zagrożeń katoliccy rodzice muszą zacząć przemyśliwać alternatywny system ochrony swoich dzieci. Kościół musi nam w tym pomóc.

