logo
logo
zdjecie

Zdjęcie: Darren Staples/ Reuters

Wszyscy szczęśliwi. I wygrani, i pokonani

Szwecja i Meksyk w 1/8 finału
Środa, 27 czerwca 2018 (20:32)

Choć mecz Szwecji z Meksykiem zakończył się dość zaskakującym zwycięstwem Skandynawów, po jego zakończeniu cieszyli się wszyscy, bo do 1/8 finału awansowali i jedni, i drudzy. Kto się tego spodziewał?

Przed rozpoczęciem spotkania w lepszym położeniu znajdowali się Meksykanie, bo do szczęścia wystarczał im remis. Nie tylko dlatego byli uważani za faworytów, przemawiało za nimi głównie to, co pokazali we wcześniejszych swych występach. Futbol ofensywny, dynamiczny, widowiskowy, bezkompromisowy.

Szwedzi, patrząc realnie, musieli wygrać, bo nikt nie sądził, iż w toczonym równolegle spotkaniu Niemcy potkną się z Koreą Płd. I to Skandynawowie od początku ruszyli do ataku. Już w… 15. sekundzie Jesus Gallardo tak ostro zaatakował rywala, że zobaczył żółtą kartkę, najszybciej pokazaną w historii mistrzostw świata. Niedługo później strzał Emila Forsberga obronił Guillermo Ochoa i – jak się okazało – meksykański bramkarz został bohaterem pierwszej połowy. Spisywał się w niej bowiem znakomicie, kilka razy ratując swój zespół przed niechybną utratą bramki.

Do przerwy wynik się nie zmienił, ale po niej nawałnica „Trzech Koron” szybko przyniosła efekt. Już w 50. min Meksykanie popełnili poważny błąd, zostawiając niepilnowanego Ludwiga Augustinssona, który z bliska pokonał Ochoyę. Niespełna kwadrans później było już 2:0, kiedy to Andreas Granqvist wykorzystał rzut karny (jedenastka Szwedom należała się wcześniej, jeszcze w pierwszej połowie, ale sędzia nie chciał dostrzec zagrania piłki ręką przez jednego z Meksykanów). Nie upłynęło dużo czasu, gdy było już 3:0. Fatalnie we własnym polu karnym zachował się Edson Alvarez, który tak nieudolnie próbował wybić lub przejąć piłkę, że wpakował ją do własnej bramki. Taki wynik pozostał do końca i pewnie oznaczałby radość jednych i rozpacz drugich, gdyby nie sensacyjne informacje o klęsce Niemców. Dlatego dziś w Jekaterynburgu cieszyli się nie tylko zwycięzcy Szwedzi, ale i pobici Meksykanie. Jedni i drudzy awansowali bowiem do 1/8 finał, a rywalizację w grupie F, dzięki lepszemu bilansowi bramek, wygrali piłkarze ze Skandynawii.

Meksyk – Szwecja 0:3 (0:0). Bramki: Ludwig Augustinsson (50), Andreas Granqvist (62. – karny), Edson Alvarez (74. – samobójcza). Żółte kartki: Jesus Gallardo, Hector Moreno, Miguel Layun – Sebastian Larsson, Mikael Lustig. Sędzia: Nestor Pitana (Argentyna). Widzów 33 061.

Meksyk: Guillermo Ochoa – Carlos Salcedo, Edson Alvarez, Hector Moreno, Jesus Gallardo (65. Marco Fabian) – Hector Herrera, Andres Guardado (75. Jesus Manuel Corona), Miguel Layun (89. Oribe Peralta), Carlos Vela, Hirving Lozano – Javier Hernandez.

Szwecja: Robin Olsen – Mikael Lustig, Victor Lindeloef, Andreas Granqvist, Ludwig Augustinsson – Victor Claesson, Sebastian Larsson (57. Gustav Svensson), Albin Ekdal (80. Oscar Hiljemark), Emil Forsberg – Marcus Berg (68. Isaac Kiese Thelin), Ola Toivonen.

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl