logo
logo
zdjecie

Zdjęcie: Sander van Ginkel/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Flickr

Pożegnanie mistrza

4. miejsce Marii Andrejczyk, 6 – Tomasza Majewskiego
Piątek, 19 sierpnia 2016 (20:53)

Tomasz Majewski zajął szóste miejsce w olimpijskim konkursie kulomiotów, jednym z ostatnich w jego pięknej karierze. Blisko sensacyjnego podium była za to Maria Andrejczyk, rewelacyjna oszczepniczka, której do brązu zabrakło dwóch centymetrów.

Majewski to wielka gwiazda polskiego sportu. Dwukrotny mistrz olimpijski, przy tym osobowość budząca szacunek, tak kibiców, jak i rywali. Powoli kończy karierę. Start w Rio był jednym z jego ostatnich, oficjalnie pożegna się z kołem na początku września.

Do Brazylii wybrał się w roli obrońcy tytułu z Londynu. Był najlepszy w 2012 roku, był najlepszy także cztery lata wcześniej, w Pekinie. Dwa złote medale olimpijskie dały mu miejsce po wsze czasy w kronikach sportu, nie tylko polskiego, ale i światowego.

Teraz o złocie nie myślał. Oczywiście gdzieś w marzeniach pewnie się pojawiało, ale wiedział, iż nie stać go na pchanie tak dalekie, by mógł włączyć się do rywalizacji o tytuł. Po cichutku wspominał coś o brązie, ale tym razem się nie udało. W swej najlepszej próbie osiągnął 20,72 m, zbyt mało, by liczyć się w walce o najwyższe cele, ale wystarczający dużo, by zająć dobre miejsce. Szóste.

– Myślę, że godnie pożegnałem się z igrzyskami. Cieszę się, że złapałem taką formę, dzięki której mogłem jeszcze powalczyć ze światową czołówką. Najgorsze, co może bowiem spotkać sportowca, dawnego mistrza, to rozmienianie się na drobne – przyznał.

Złoty medal zdobył rewelacyjny, młody, 23-letni Amerykanin Ryan Crouser, który wynikiem 22,52 pobił rekord olimpijski. Drugie miejsce zajął jego rodak Joe Kovacs (21,78), a trzecie Nowozelandczyk Thomas Walsh (21,36).

Nasz niezwykle zdolny Konrad Bukowiecki tym razem zawiódł. Wszystkie trzy próby spalił i szybko pożegnał się z marzeniami o sprawieniu sensacji. Przyszłość jednak przed nim, podobnie jak przed Andrejczyk.

20-letnie oszczepniczka zadziwiła i zaszokowała, gdy w wielkim stylu wygrała olimpijskie eliminacje tej konkurencji. Wynikiem 67,11 m pobiła wtedy rekord Polski, a do tego jej rezultat był najlepszym w 2016 roku na świecie. Po finale nic się w tej materii nie zmieniło. Do owego 67,11 żadna z zawodniczek się nie zbliżyła. Gdyby Polce udała się powtórka, zostałaby mistrzynią olimpijską. Tak się niestety nie stało.

Andrejczyk rzucała równo: 61,62; 60,23; 64,78; 63,69. Pierwszy raz w karierze, w jednym konkursie, cztery razy przekroczyła granicę 60 metrów. To jednak do medalu nie wystarczyło. Medalu, o którym kilka dni temu chyba nawet nie marzyła, a który po eliminacjach stał się nagle realny i to bardzo.

– Jestem załamana. Zabrakło mi dwóch centymetrów – powiedziała po wszystkim.

Utytułowana Czeszka Barbora Spotakova, która ostatecznie stanęła na najniższym stopniu podium, uzyskała bowiem dokładnie o tyle więcej. O dwa centymetry.

– Mam do siebie żal. Fatalnie biegałam, nie czułam nóg, to chyba zjadł mnie stres. Z jednej strony powinnam się cieszyć, czwarte miejsce na igrzyskach w wieku 20 lat to wielka sprawa, ale z drugiej po eliminacjach wiedziałam, że mogę osiągnąć coś więcej – przyznała Andrejczyk.

Wygrała Chorwatka Sara Kolak (66,18), która wyprzedziła reprezentantkę RPA Sunette Viljoen (64,92). Triumf Kolak też trochę dobił naszą reprezentantkę, bo Chorwatka również jest bardzo młoda. Ma 21 lat…

Swój plan realizuje natomiast Joanna Jóźwik. Polka w bardzo dobrym stylu awansowała do finału biegu na 800 m, wygrywając swoją serię z czasem 1.58,93 min – i był to, łącznie, piąty wynik półfinałów. Najszybciej na tym etapie pobiegła reprezentantka RPA Caster Semenya – 1.58,15. Finał tej konkurencji rozegrany zostanie w nocy w soboty na niedzielę o 2.15 naszego czasu.

– Mam w sobie jeszcze dużo siły, tylko muszę się zregenerować. Finał będzie mocny, szybki, ale stać mnie na dobry finisz – powiedziała Jóźwik.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 11 września 2016 (20:49)

NaszDziennik.pl