logo
logo
Piątek,
2 sierpnia 2013
Przez sztukę i wiarę - do ludzi

Godzina "W" i "Warszawskie dzieci"

zdjęcie
Halina Łabonarska
Aktorka

         W zatłoczonym autobusie odczuwało się napięcie - korki
na ulicach, postoje na czerwonych światłach, brak klimatyzacji
i te biegnące szybko minuty - obawa, że nie zdążę!
A to takie ważne, by o godzinie 17 znaleźć się na Placu Zamkowym, aby razem z innymi oddać hołd tym, którzy przed 69 laty śpiewali:

                                   "Poległym chwała, wolność żywym,
                                   Niech płynie w niebo dumny śpiew,
                                   Wierzymy, że nam Sprawiedliwy,
                                   Odpłaci za przelaną krew"

            Kiedy wysiadłam pod Zamkiem Królewskim była za minutę siedemnasta. Biegiem po schodach, w górę, po dwa stopnie - i w tym biegu nie byłam sama! A na Placu Zamkowym tłum - starzy, młodzi, dzieci w wózkach, chłopcy z zapalonymi racami... słońce...
I wtedy zegar na wieży zamkowej wybił Siedemnastą. Ta minuta
w ciszy, w bezruchu, syreny, bijące dzwony i historia tego
miejsca - Miasta Niezłomnego i ludzi! Ogromne wzruszenie i radość, że zdążyłam.

            Przez wiele godzin pozostałam na Starówce z Teresą Pastuszką-Kowalską, rzeźbiarką, twórczynią m.in. pomnika
ks. Jerzego Popiełuszki w Żoliborskim Sanktuarium. Siedziałyśmy
w ogródku na Placu i rozmawiałyśmy o niezwykłych zdarzeniach
z Powstania.

            A potem   t e n   k o n c e r t... Klimat jedności
i niepowtarzalnej duchowej więzi. Kiedy spojrzałam za siebie, zobaczyłam tysiące osób śpiewających pieśni powstańcze, pełne dramatu, ale i lekkiej, radosnej nadziei na zwycięstwo - jeśli nie już, to w przyszłości.
Były: "Modlitwa Armii Krajowej" i "Marsz Mokotowa",
i porażająca swoim dramatem pieśń śpiewana kiedyś
przez wybitną aktorkę Zofię Mrozowską "Warszawo ma",
i "Mała dziewczynko z AK" i wiele innych. A na koniec "Warszawskie dzieci", które zabrzmiały dwukrotnie - pieśń,
która uderzała siłą i niezłomną wolą bycia wolnymi i bycia razem,
bo:
                                   "Nie złamie wolnych żadna klęska,
                                   Nie strwoży śmiałych krwawy trud"


            Zrozumiałam, że na nic są jałowe rozmowy o bezsensie takiej ofiary Powstania, które przecież upadło. Jego zwycięstwo zobaczyłam wczoraj, w sercach i łzach tych, którzy byli
na Placu Zamkowym. Dawaliśmy świadectwo, że jesteśmy wierni tym ideałom, za które tamci bohaterowie oddali życie. Cieszyłam się, że wśród ogromnej rzeszy młodych ludzi, stojących wokół Kolumny Zygmunta był też mój najmłodszy syn, Tomek,
i Agnieszka, jego sympatia.
            "Chwała bohaterom!" - tak ktoś krzyknął...
Żadne debaty nie stłumią tego poczucia, że ich ofiara miała sens! Miała sens.

Ich zdradzili wszyscy sprzymierzeńcy.
My musimy być im wierni.


                        "Wstań i idź
                        dopóki krew obraca w piersi
                        twoją ciemną gwiazdę"
(Z. Herbert)

Halina Łabonarska

POZOSTAŁE WPISY
Poniedziałek, 30 września 2013

Obelisk w Bychlewie odsłonięty!

Czwartek, 27 czerwca 2013

Mój Ojciec dla mnie był bohaterem

Czwartek, 6 września 2012

Józef Szaniawski - Dobry Człowiek

Sobota, 28 lipca 2012

1 sierpnia - dzień pamięci

Piątek, 20 lipca 2012

Zobaczmy ile nas łączy