logo
logo

Zdjęcie: Mariusz Kamieniecki/ Nasz Dziennik

Nie bójmy się nazwać Chrystusa Królem Polski

Sobota, 26 listopada 2016 (21:02)

Kazanie wygłoszone 20 listopada w sanktuarium Pani Rzeszowa przez ks. prof. dr. hab. Stanisława Nabywańca, kierownika Zakładu Historii Nowożytnej i Dziejów Kościoła na Uniwersytecie Rzeszowskim, z okazji poświęcenia i odsłonięcia pomnika – obelisku przed Urzędem Marszałkowskim w Rzeszowie upamiętniającego 1050. rocznicę Chrztu Polski.

Są w dziejach świata, narodów i ludzi takie momenty i wydarzenia, które zasługują na to, aby żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki (Hi 19,24). Do takich wydarzeń, które należy wyryć na wieczną rzeczy pamiątkę w skale, ale przede wszystkim w świadomości zbiorowej Narodu i indywidualnej każdego Polaka, należał i pozostaje w naszych dziejach chrzest Polski.

            W przeszłości przebytą w przestrzeni drogę mierzono kamieniami milowymi. Jednak człowiek przemierza nie tylko drogę w przestrzeni, ale i w czasie. Czas upływający od wydarzeń z przeszłości mierzy się jubileuszami. W tym roku przeżywamy jubileusz 1050. rocznicy Chrztu Polski, zatrzymując się przy tej rocznicy, jakby przy duchowym kamieniu milowym na szlaku przemierzanym przez nasze państwo, przez nasz Kościół i przez nasz Naród i jego kolejne pokolenia. Ponieważ żyjemy w rzeczywistości duchowej i materialnej, stąd też duchowe przeżycia chcemy, i czujemy taką potrzebę, aby upamiętniać je również w sposób materialny. Dzięki tej potrzebie człowiek pozostawia po sobie ślad czytelny dla przyszłych pokoleń. To dzięki temu możemy dzisiaj odczytywać ślady obecności, działalności i myśli pokoleń, które pozostawiły nam cząstkę siebie, swego umysłu, serca i czynu w różnorodnych pomnikach przeszłości. Nie oddają one pełni przeżyć i uczuć minionych pokoleń, bo jak zapisał biblijny Hiob, człowiek każdego pokolenia pyta: któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić (Hi 19,23). Również i naszych przeżyć nie jesteśmy w stanie do końca przelać atramentem na papier, zapisać je w księdze, ani do końca rylcem wyryć na skale. Jednakże chcemy pozostawić tym, którzy przyjdą po nas, przynajmniej mały ślad naszej wiary, naszego patriotyzmu, naszej troski o przyszłość Ojczyzny i Kościoła w naszej Ojczyźnie. Pragniemy pozostawić ślad zaklęty w ten kamień jubileuszowy, jakoby w niemego świadka, aby swą ciszą i powagą miejsca, kształtu oraz treści napisu, jak te kamienie z Ewangelii, wołał do sumień ludzkich, nawet wtedy, gdy my zamilkniemy, nawet wtedy, gdy głos nasz czy naszych następców byłby zagłuszany, aby on wołał o wiarę, wołał o nadzieję, wołał o miłość, wołał o prawdę, wołał o wolność, wołał o Ojczyznę.

Świadek i prorok                                

            Przez akt odsłonięcia i poświęcenia tego kamiennego pomnika upamiętniającego 1050. rocznicę Chrztu Polski, chcemy niejako zlecić mu misję świadka i proroka. Dlaczego kamień? Bo jest trwały. Lecz nie tylko, bo jest on również czytelnym symbolem bogatej, wielorakiej treści biblijnej i ewangelicznej. Kamień w Starym Testamencie stanowił bazę ołtarza, na którym składano ofiarę Bogu. Był też świadkiem zawieranych przymierzy Boga z ludźmi. Wędrujący do Charanu Jakub, zatrzymując się na spoczynek nocny w Betel, podłożył sobie kamień pod głowę, a w sennym widzeniu ujrzał u szczytu drabiny Boga żywego, Boga Abraham i Izaaka, dającego mu zapewnienie stałej troski o niego i jego potomków. Jakub, wstawszy więc rano, wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę (Rdz 28,18). Zawarł tam też przymierze z Bogiem, zapewniając, iż jeśli szczęśliwie powróci do domu, to ten kamień, który postawił jako stelę, będzie domem Boga. Z wszystkiego, co mi dasz, będę Ci składał w ofierze dziesięcinę (Rdz 28,22). Kamień stał się świadkiem i symbolem innego przymierza starotestamentalnego. Bóg oznajmił ludowi Izraela swe przymierze zawarte z Mojżeszem na Górze Synaj, proklamując Dziesięć Przykazań, które napisał na dwóch tablicach kamiennych (Pwt 4,13). Na kamieniu Golgoty Bóg w Jezusie Chrystusie zawarł ostateczne i niezniszczalne przymierze z ludźmi, przymierze o takiej mocy i sile, iż ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać (zob. Mt 27,57).

            Wielki kamień zakrywał studnię Jakubową w Sychem, dostarczającą w czasach starożytnego Izraela obfitość ożywczej wody ludziom i stadom owiec. Kamień ten odsuwano, by napić się wody i napoić stada (zob. Rdz 29 1-10). Widać w tym analogię do opisu pogrzebu Jezusa, który jest źródłem wody żywej, tryskającej ku życiu wiecznemu. Józef z Arymatei, gdy złożył ciało Jezusa w swoim nowym grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był złożony, przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł (Mt 27,60). A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu (J 20,1), odsłaniający dla wszystkich źródło wody żywej.

Chrystus Królem

            Pan Jezus, odnosząc do siebie i swych słuchaczy opowiedzianą im przypowieść o gospodarzu winnicy, której rolnicy znieważyli właściciela i zabili jego syna, też posługuje się obrazem kamienia. Kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go (Mt 21,44). Dodaje również: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła (Mk 12,10). W porównaniu tym Jezus nawiązuje do Księgi Daniela, opisującej, że król babiloński Nabuchodonozor miał kiedyś sen, w którym ujrzał posąg zbudowany z różnych materiałów, od złota począwszy, a na glinie skończywszy. Ujrzał też w sennym widzeniu, jak kamień nieporuszony ręką ludzką oderwał się od skały i uderzył w ten posąg, burząc go i krusząc. Kamień zaś, który uderzył posąg, rozrósł się w wielką górę (Dn 2,35). Prorok Daniel wyjaśniający królowi ten sen mówił, że zapowiada on czas, kiedy to Bóg wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze (Dn 2,44).

            Dzisiaj, gdy Kościół powszechny pada u stóp ołtarzy przed zasiadającym na tronie Pantokratorem – Wszechwładcą Świata, Chrystusem Królem i opiewa w prefacji Jego królowanie, Jego królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju (prefacja o Chrystusie Królu Wszechświata), my gromadzimy się, aby dokonać niejako wmurowania kamienia węgielnego, symbolizującego Chrystusa, w ziemię naszego Miasta, kamienia upamiętniającego początek królowania Chrystusa na naszej Ziemi w naszej Ojczyźnie sprzed 1050 lat. Dokonujemy tego nie tylko w uroczystość Chrystusa Króla, ale następnego dnia po tym, gdy dokonał się w naszej Ojczyźnie Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, i w dniu, kiedy we wszystkich katedrach i kościołach w naszym kraju dokonywany jest ten akt w wymiarze lokalnym.

Uznajemy Twe Panowanie

            To doniosły akt, w doniosłym momencie naszych dziejów jako Narodu i Kościoła. Doniosły nie dlatego, żeby w jakikolwiek sposób przydawał on splendoru i blasku Chrystusowi Królowi, jakoby rozpromieniał blask bijący od Jego korony, jakoby wspierał dzierżone w Jego ręku berło czy jakoby umacniał tron Jego. Ten akt nie przydaje niczego Chrystusowi, ale nam, którzy publicznie wyznajemy, że uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie (Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana), wyznajemy, że oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie (Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa) Twemu panowaniu i każdy z nas woła Królem bądź nam, o Panie! (Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa).

            Nie bójmy się nazwać Chrystusa Króla Królem Polski. Tak jak akt w obecnej formie nie dodaje niczego niebieskiej i królewskiej chwale i godności Chrystusa Króla, tak uznanie Go królem naszego Narodu i państwa w niczym nie umniejszałoby Jego tytułu Króla Wszechświata i nie wyłączałoby innych narodów i państw z kręgu władzy Chrystusa Króla.

            Chryste, nasz Królu, Krzyż, tron Twój, od 1050 lat stoi niewzruszony na polskiej ziemi. Ten odsłonięty i poświęcony dzisiaj kamienny pomnik Twej obecności i Twego królowania w naszej Ojczyźnie, w naszym województwie, w naszym mieście, w naszych rodzinach i w nas samych niech nam i przyszłym pokoleniom przypomina, że Tyś z nami związał się przez chrzest (Dla Ciebie Jezu chcemy żyć). W naszych więc sercach, w Ojczyźnie naszej, Najjaśniejszej Rzeczypospolitej niech wybrzmi głos:

Niech żyje Jezus Chrystus Król

w koronie wiecznej chwały!

Niech żyje Maria!

Zagrzmi róg.

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!

Aktualizacja 28 listopada 2016 (12:12)

NaszDziennik.pl