logo
Józef Szaniawski
Cerkiew pojednania?
Środa, 18 lipca 2012

W błyskawicznym tempie Rosjanie wybudowali tuż obok Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu ogromną cerkiew. Pokryta kopułą ze złota ma monstrualną wysokość - 40 metrów, i absolutnie nie pasuje do grobów nad dołami śmierci w Lesie Katyńskim.

Rosjanie nie zdążyli wyjaśnić katastrofy smoleńskiej, nie zdążyli oddać szczątków rozbitego polskiego samolotu, ale zdążyli wybudować w dwa lata prawosławną cerkiew. 7 kwietnia 2010 roku premier Donald Tusk i premier Władimir Putin uczestniczyli w poświęceniu jej fundamentów.

Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik zgłaszał zastrzeżenia odnośnie do legalności budowy cerkwi właśnie w tym miejscu, akurat przy wejściu na Polski Cmentarz Wojenny, ale jego głos został zignorowany. Widać, że wszystko zostało uzgodnione dużo wcześniej na najwyższym szczeblu, a obecnie Rosjanie tradycyjną polityką faktów dokonanych wybudowali świątynię.

Niezależnie od oficjalnych deklaracji Władimira Putina oraz patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla - istnieje drugie dno całej sprawy. Mówią o tym środowiska rodzin katyńskich. Oto cerkiew ma zdominować polskie groby w Katyniu nie tylko swą gigantyczną wielkością. Postawiona akurat w tym miejscu ma odwrócić uwagę od sowieckiej zbrodni ludobójstwa na bezbronnych polskich jeńcach - generałach i oficerach WP. Ma pokazywać, że ofiarami zbrodni byli przede wszystkim sami Rosjanie, a cerkiew ma być symbolem pojednania polsko-rosyjskiego. Ale dziwnym zbiegiem okoliczności po 10 kwietnia 2010 roku w imię rosyjskiej, a nie polskiej racji stanu podjęto budowę innych jeszcze symboli fałszywego pojednania.

Oto na Polu Mokotowskim w Warszawie, oficjalnie nazwanym Parkiem Marszałka Piłsudskiego, ma powstać cerkiew prawosławna, dokładnie sobór, czyli prawosławna katedra. Cerkiew ma stanąć akurat nieopodal miejsca, gdzie w maju 1935 roku znajdował się katafalk z trumną Józefa Piłsudskiego, kiedy zwycięski wódz odbierał ostatnią defiladę Wojska Polskiego. Zgodę na budowę soboru wydały władze RP, w tym Ministerstwo Obrony Narodowej i wojewoda mazowiecki.

Ogromne pieniądze z kieszeni polskiego podatnika zostały przeznaczone na remont i konserwację osławionego pomnika tzw. czterech śpiących. To monstrum zostało postawione przez sowieckich okupantów na warszawskiej Pradze w 1945 roku i nie jest to żaden pomnik braterstwa broni, tylko właśnie pomnik agresorów i okupantów z czerwoną, zbrodniczą, komunistyczną gwiazdą.

W tę samą promoskiewską politykę historyczną wpisuje się haniebna decyzja najwyższych władz RP o wystawieniu pomnika bolszewikom pod Ossowem, nieopodal Wołomina, na przedmieściach Warszawy, tuż obok krzyża, obok miejsca, gdzie zginął bohaterską śmiercią ks. Ignacy Skorupka 14 sierpnia 1920 roku.

Pojednanie jest oczywiście rzeczą szlachetną i potrzebną, ale nie może być jednostronne, a przede wszystkim musi być uczciwe. To Polska doznawała krzywd ze strony Rosji w ciągu wieków, a nie Rosja ze strony Polski. Ma rację ks. prof. Czesław Bartnik, przestrzegając przed pojednaniem nieszczerym i narzuconym Polakom przez Moskwę: "Bardzo słusznie szuka się dziś sposobów (...) wzajemnego wybaczenia między Narodem Polskim i narodami współczesnej Federacji Rosyjskiej. (...) Zostały utworzone odpowiednie komisje ze strony Cerkwi prawosławnej i Kościoła katolickiego. (...)

Pierwsza propozycja listu w redakcji strony rosyjskiej była całkowicie polityczna, a nie religijna. Obecnie podobno wspólny list jest już uzgodniony przez obie wysokie strony i ma być podpisany w sierpniu bieżącego roku. (...) Obawiamy się jednak, że obecnie nie ma odpowiedniego klimatu na podpisanie tego dokumentu".

Aktualizacja 18 lipca 2012

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Środa, 5 września 2012
Środa, 29 sierpnia 2012
Środa, 22 sierpnia 2012
Wtorek, 14 sierpnia 2012
Środa, 8 sierpnia 2012
Środa, 1 sierpnia 2012
Środa, 25 lipca 2012
Środa, 11 lipca 2012
Środa, 4 lipca 2012
Środa, 27 czerwca 2012