logo
Józef Szaniawski
Victoria polska w obronie Europy
Wtorek, 14 sierpnia 2012

15 sierpnia - uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, święto Matki Bożej Zielnej, Cud nad Wisłą, Bitwa nad Wisłą, Bitwa Warszawska, wojna polsko-bolszewicka - wszystkie te określenia kumulują się razem w tym jednym absolutnie szczególnym dniu.

Komunistyczny dyktator, a zarazem szef rosyjskiego rządu Lenin, który jak nikt inny najlepiej znał strategiczne cele agresji Armii Czerwonej, najdokładniej też sprecyzował polityczne konsekwencje jej klęski nad Wisłą 15 sierpnia 1920 roku: "Polska wojna była najważniejszym punktem zwrotnym nie tylko w polityce Rosji Sowieckiej, ale także w polityce światowej. (...) Wiedzieliśmy dobrze, że rozbijając armię polską, rozbijamy pokój europejski, na którym opiera się cały światowy system obecnych stosunków międzynarodowych. (...) Wszystko tam w Europie było do wzięcia. Lecz Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, nieprawdopodobną klęskę sprawy światowej rewolucji". To była właśnie wielka polska victoria w obronie Europy!

Lenin, zanim został komunistycznym dyktatorem i premierem Rosji, przez wiele lat przebywał w Szwajcarii, Niemczech, Anglii, Włoszech, Austrii, a także w Polsce. Znał znakomicie Europę i mentalność Europejczyków. Również inni rosyjscy komuniści, m.in. Lew Trocki i Józef Stalin, byli wielokrotnie w Europie, w tym w Polsce. Już jako przywódcy komunizmu patrzyli z moskiewskiego Kremla na Europę jako na nęcącą zdobycz. Patrzyli z charakterystyczną pogardą barbarzyńców na syty, bogaty, zasobny Zachód, który ani nie chce, ani nie potrafi się przed nimi obronić. Ale by zdobyć Europę Zachodnią, należało najpierw pokonać i zdobyć Polskę!

Józef Piłsudski znał zarówno Europę Zachodnią, jak i Rosję. Rozumiał, że z połączenia tradycyjnego carskiego samodzierżawia oraz nowej komunistycznej ideologii powstało zbrodnicze, krwawe mocarstwo, które zagraża nie tylko odrodzonej Rzeczypospolitej, ale całej Europie. Piłsudski miał gorzką świadomość tego, że Polakom nikt nie pomoże, że walcząc z obronie swej Ojczyzny, będą zarazem bronili innych państw Europy, ale będą walczyć w zupełnym osamotnieniu.

Ta chłodna i politycznie racjonalna myśl strategiczna Marszałka determinowała go do podejmowania dalekosiężnych i skutecznych decyzji. Miał absolutną pewność, że wojna polsko-sowiecka jest bezpośrednim starciem cywilizacji europejskiej z rosyjsko-azjatyckim imperium komunistycznym oraz że to nie wszystkie państwa Europy, a jedynie samotna Polska jest stroną w tym konflikcie, a Polacy walczą "o wolność naszą i waszą". Armia sowiecka już wtedy, w 1920 roku, była najpotężniejszą, najliczniejszą i najbardziej okrutną machiną wojenną, jaką znały dzieje świata.

To dokładnie 1 maja 1920 r. w Moskwie na placu Czerwonym w przemówieniu do dywizji sowieckich wyruszających do walki z Polakami Lenin rzucił główne komunistyczno-imperialne hasło: "Naprzód na Zachód - przez trupa Polski do serca Europy!". To hasło powtarzali za szefem rosyjskiego rządu wszyscy dowódcy i komisarze Armii Czerwonej.

W sierpniu 1920 r. pod Warszawą i na całej linii Wisły starły się ze sobą nie tylko Wojsko Polskie i sowiecka Armia Czerwona. Było to zarazem starcie dwóch fundamentalnych idei - polskiego patriotyzmu oraz komunistycznego internacjonalizmu. Starcie cywilizacji zachodniej, europejskiej oraz rosyjsko-azjatyckiej.

Bitwa Warszawska 1920 r., zwana też Cudem nad Wisłą, ocaliła nie tylko odzyskaną niedawno polską niepodległość. Była to obok bitwy o Midway (1942) oraz bitwy pod Stalingradem (1943) jedna z trzech najważniejszych bitew XX wieku na świecie, a zarazem jedna z decydujących w całej historii ludzkości. Wojsko Polskie na czele ze zwycięskim wodzem Marszałkiem Józefem Piłsudskim zatrzymało i zwyciężyło milionową nawałę Armii Czerwonej i uratowało nie tylko Polskę, ale także całą Europę przed niewolą oraz wprowadzeniem zbrodniczego sowieckiego totalitaryzmu.

Piłsudski miał głęboką świadomość znaczenia zwycięstwa nad najazdem Rosji bolszewickiej nie tylko dla Polski, ale także dla całej reszty Europy. Marszałek obronił Polskę dla niej samej - za cenę polskiej krwi. Nie dbał wiele o Francję, jeszcze mniej o Wielką Brytanię. Rządy Europy zdawały sobie z tego sprawę, co pogłębiło ich irytację, a brak wdzięczności Zachodu Polska i Polacy odczuwają w sposób permanentny od roku 1920 właściwie do dziś.

Aktualizacja 14 sierpnia 2012

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Środa, 5 września 2012
Środa, 29 sierpnia 2012
Środa, 22 sierpnia 2012
Środa, 8 sierpnia 2012
Środa, 1 sierpnia 2012
Środa, 25 lipca 2012
Środa, 18 lipca 2012
Środa, 11 lipca 2012
Środa, 4 lipca 2012
Środa, 27 czerwca 2012