logo
logo
Wtorek,
8 października 2013
Nie ma sprawiedliwości bez solidarności

Dlaczego pójdę na referendum i zagłosuję za odwołaniem Hanny Gronkiewicz- Waltz

zdjęcie
Maria Ochman
przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność"

Z niezwykłą intensywnością usiłuje się zniechęcać warszawiaków do wzięcia udziału w referendum ws odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz- Waltz.  A to ,że to nie wybory, polityczna hucpa, nadużywanie symboli i tak dalej, i tak dalej...Można odnieść wrażenie, że lepszego prezydenta w historii Warszawa nie miała!

Próbuje się liczyć na „dar niepamięci” mieszkańców Warszawy, bo kto by tam pamiętał o krzywdach, i o tym, co było kilka lat, czy miesięcy, temu

To przypomnijmy: ..kupcy, dozorcy, nauczyciele, kibice, służba zdrowia, kierowcy, pracownicy domów opieki społecznej, ciepłownicy i wodociągowcy, pracownicy komunikacji miejskiej, taksówkarze...

Kto by to pamiętał? No to spróbuję sypnąć - ze względu na ograniczoną ilość miejsca- jedynie  garścią „zasług” pani prezydent.

Bo trzeba je przypomnieć, tym, którzy się jeszcze wahają czy w niedzielę iść i powstrzymać dalsze niszczenie Warszawy, czy też udać się z PO na grzyby, ochoczo przy tym  podśpiewując „nic się nie stało...Warszawo nic się nie stało...”

No więc spójrzmy wstecz. ...czy naprawdę nikt nie pamięta dramatycznej rozprawy z kupcami z KDT i użycia przeciw nim siły i środków bezpośredniego przymusu...podobno miał w tym miejscu zaraz powstać  gmach jakiegoś muzeum???? Przypomnijmy awantury na posiedzeniach Rady Miasta, gdy zrozpaczeni mieszkańcy próbowali bronić się przed kolejnymi gigantycznymi podwyżkami czynszów. Nie dopuszczano ich nawet do głosu, a uchwały Rady Miasta jakże często podejmowano pod osłoną nocy, by mieszkańcy nie mogli być obecni przy głosowaniach. Ot, takie, Platformiano -Obywatelskie standardy....

Czy pamiętacie protesty pracowników spółek komunalnych oddawanych za bezcen obcemu kapitałowi??? Przecież nie sposób zapomnieć o sprzedaży SPEC- u, likwidacji wielu szkół, przekształcaniu szpitali w spółki prawa handlowego aby utorować drogę do ich  pełnej prywatyzacji. Niespełnione obietnice dotyczące otwarcia nowych szpitali zastąpiły realne długi tych, które nie są w stanie przyjąć pacjentów wciąż rozrastającej się stolicy. Wykwalifikowanych i znających specyfikę branży dyrektorów szpitali zastąpiono prezesami- ekspertami m.in. z przeszłością w kierowaniu mleczarni!!! Prawdziwa kuźnia talentów!!!

Temu, kto nie pamięta o dewastacji  lokali komunalnych i zwolnieniu setek dozorców, proponuję odwiedzić chociażby warszawską Pragę, na której wydaje się iż urzędnicy Ratusza mszczą się, że jeszcze istnieje, zachowała swój warszawski charakter i że nie zawsze wygrywa tu jedyna słuszna -podobno- Obywatelska partia...

Standardem w stołecznym mieście Warszawa pod rządami Hanny Gronkiewicz- Waltz stał się chaos komunikacyjny- nie tylko z powodów nie kończących się remontów ulic, ale przede wszystkim - braku informacji, koordynacji i wyznaczania sensownych objazdów.

Jako pasażer komunikacji miejskiej mam wrażenie, iż w stołecznym Ratuszu zatrudniony jest urzędnik(a może nawet wielu, bardzo wielu- wszak poziom zatrudnienia u pani prezydent wciąż rośnie!), od zajmowania się permanentną zamianą numerów autobusów i tramwajów oraz przypisywaniu im wciąż nowych tras. Efekt??? Skołowani mieszkańcy - nie tylko ci w starszym wieku - wsiadając do środka komunikacji miejskiej nigdy nie mogą być pewni, czy wysiądą u celu swojej podróży....I to za jakie pieniądze!!! Za przejazdy płacimy coraz więcej i więcej, likwiduje się korzystne połączenia i taryfy, zabiera ostatnie ulgi....A jakość? Pamiętacie wypożyczone na czas Euro nowe tramwaje i autobusy??? Dziś wciąż nie brakuje na ulicach Warszawy -delikatnie mówiąc- zdekapitalizowanego taboru, w którym latem panuje upał nie do zniesienia, a zimą nie otwierają się drzwi...bo zamarzły...

Odrębną kwestią jest sposób komunikowania się lokalnej władzy z mieszkańcami Warszawy. Któż z nas nie doświadczył niewątpliwej „radości” dowiadując się w drodze do pracy, że zamknęli metro, zalało właśnie otwarty po wielomiesięcznym remoncie tunel itp. itd- normą jest że w Warszawie pod rządami pani prezydent takie zjawiska jak „korki” i „spóźnienie” to norma. Nawet już nikt się nie dziwi, tylko z wyrozumiałością kiwa głową. Za to jaka radość, gdy uda się dojechać na czas...

Tak, niewątpliwie życie w Warszawie od siedmiu lat jest pasmem nie kończących się remontów, katastrof budowlanych, zapadających się jezdni i zalewanych arterii komunikacyjnych, klęsk, które nie wynikają jedynie ze zmieniających się pór roku. Odpowiadają za nie konkretni ludzie, z prezydent miasta na czele- Warszawa pod jej rządami stała się pośmiewiskiem w kraju i za granicą. W najbliższą niedzielę idąc na referendum możemy upomnieć się o godność naszego Miasta.

POZOSTAŁE WPISY
Środa, 23 marca 2016

Świadectwo Fallaci

Sobota, 11 lipca 2015

Rządu walki z dopalaczami ciąg dalszy

Piątek, 19 czerwca 2015

Nie można dzielić i konfliktować pracowników służby zdrowia!

Czwartek, 7 maja 2015

I kto tu udaje Greka?

Poniedziałek, 16 marca 2015

Jubileusz Niezwykłego Kapłana

Poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę

Poniedziałek, 1 września 2014

Dochować wierności w słowach i uczynkach

Czwartek, 19 czerwca 2014

Kto sieje wiatr, zbiera burzę

Sobota, 14 czerwca 2014

Psy szczekają, karawana idzie dalej

Sobota, 22 marca 2014

Polska stała się państwem brutalnych podziałów

Piątek, 21 lutego 2014

Niech chociaż poczują nasze solidarne wsparcie

Niedziela, 16 lutego 2014

To była wielka, cicha noc

Piątek, 24 stycznia 2014

Ukradli nawet dno…

Środa, 18 grudnia 2013

Mysz na Mount Evereście

Środa, 4 grudnia 2013

Bankructwo Ministerstwa Zdrowia

Piątek, 12 lipca 2013

HAŃBA!

Czwartek, 4 lipca 2013

Koniec Trójstronnej Fikcji

Środa, 12 czerwca 2013

Alleluja i wyTRWAMY!!!

Wtorek, 4 czerwca 2013

Ukradziona nadzieja, rozkradziona Polska

Czwartek, 28 lutego 2013

Ojcze Święty, dziękujemy!

Niedziela, 30 grudnia 2012

„I pamiętajcie zawsze: Bóg jest miłością”

Środa, 12 grudnia 2012

Dlaczego pójdę na Marsz

Wtorek, 18 września 2012

I powiał wiatr ze Szczytu Jasnej Góry

Poniedziałek, 10 września 2012

Jubileuszowe epitafium

Czwartek, 30 sierpnia 2012

Postulaty jak wyrzut sumienia