logo
logo
Czwartek,
19 czerwca 2014
Nie ma sprawiedliwości bez solidarności

Kto sieje wiatr, zbiera burzę

zdjęcie
Maria Ochman
przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność"

Patrząc na ostatnie poczynania (wciąż jeszcze) premiera Donalda Tuska, trudno nie docenić jego wielkich sukcesów w zakresie jednoczenia Polaków, mimo że od siedmiu lat dokładał starań, by – dla osiągnięcia politycznych celów – ich skutecznie podzielić.

Tak, tak, ukazała się chyba jedyna niepodważalna zasługa tego polityka, który konfliktując po mistrzowsku różne środowiska – zdołał połączyć we wspólnym działaniu związki zawodowe, toczące spory nie tylko o przywództwo w ruchu związkowym, ale także wielokrotnie rozgrywane politycznie i wykorzystywane przez partie i partyjki do osiągnięcia doraźnych zamierzeń, korzystnych jedynie dla politycznego establishmentu, a – długofalowo – uderzających w żywotne interesy ludzi pracy.

Ten rząd dokonał rzeczy wydawałoby się niemożliwej: związkowcy wspólnie odrzucili formy pozorowanych rozmów z rządem w Komisji Trójstronnej, nazywane przez Tuska szumnie dialogiem społecznym, i razem z pracodawcami – dwustronnie – poszukują rozwiązania konfliktów społecznych sprowokowanych przez ekipę Tuska.

Trudno nie pamiętać też o kibicach, którzy od lat toczą „święte” wojny międzyklubowe, a jednak wspólnie, jak mało które środowiska, pielęgnują pamięć o najnowszej historii Polski i jej bohaterach, a na stadionach zgodnie wykrzykują  hasła o Donaldzie co ma Tole, za co wielokrotnie spadały na nich  kary personalne i zbiorowe.

Teraz przyszedł czas na środowisko dziennikarzy, chyba najdłużej opierające się „wdziękom” premiera, choć dotąd to właśnie ludziom mediów Tusk chciał się podobać szczególnie. Dzisiaj łuska im spadła z oczu. Nawet najzacieklejsi dziennikarze tzw.  mainstreamu oszołomieni rozwojem wydarzeń publicznie deklarują sprzeciw wobec  pogwałcenia wolności słowa i retorycznie pytają: czy jeszcze żyjemy w państwie prawa?

Nieliczne czarne owce i wołki spotyka w dziennikarskim światku wyraźna krytyka i ostracyzm kolegów po piórze.

Biblijny przekaz brzmi: kto sieje wiatr,,zbiera burzę.

 Mówi się,  że polityka można zabić gazetą jak muchę... Czy w sytuacji buntu, oburzenia i zjednoczenia wszystkich mediów w obronie wolności słowa los biednej muchy podzieli całe POlityczne stado, a Donald Tusk stanie się na politycznym targecie „towarem przeterminowanym”?

POZOSTAŁE WPISY
Środa, 23 marca 2016

Świadectwo Fallaci

Sobota, 11 lipca 2015

Rządu walki z dopalaczami ciąg dalszy

Piątek, 19 czerwca 2015

Nie można dzielić i konfliktować pracowników służby zdrowia!

Czwartek, 7 maja 2015

I kto tu udaje Greka?

Poniedziałek, 16 marca 2015

Jubileusz Niezwykłego Kapłana

Poniedziałek, 5 stycznia 2015

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę

Poniedziałek, 1 września 2014

Dochować wierności w słowach i uczynkach

Sobota, 14 czerwca 2014

Psy szczekają, karawana idzie dalej

Sobota, 22 marca 2014

Polska stała się państwem brutalnych podziałów

Piątek, 21 lutego 2014

Niech chociaż poczują nasze solidarne wsparcie

Niedziela, 16 lutego 2014

To była wielka, cicha noc

Piątek, 24 stycznia 2014

Ukradli nawet dno…

Środa, 18 grudnia 2013

Mysz na Mount Evereście

Środa, 4 grudnia 2013

Bankructwo Ministerstwa Zdrowia

Wtorek, 8 października 2013

Dlaczego pójdę na referendum i zagłosuję za odwołaniem Hanny Gronkiewicz- Waltz

Piątek, 12 lipca 2013

HAŃBA!

Czwartek, 4 lipca 2013

Koniec Trójstronnej Fikcji

Środa, 12 czerwca 2013

Alleluja i wyTRWAMY!!!

Wtorek, 4 czerwca 2013

Ukradziona nadzieja, rozkradziona Polska

Czwartek, 28 lutego 2013

Ojcze Święty, dziękujemy!

Niedziela, 30 grudnia 2012

„I pamiętajcie zawsze: Bóg jest miłością”

Środa, 12 grudnia 2012

Dlaczego pójdę na Marsz

Wtorek, 18 września 2012

I powiał wiatr ze Szczytu Jasnej Góry

Poniedziałek, 10 września 2012

Jubileuszowe epitafium

Czwartek, 30 sierpnia 2012

Postulaty jak wyrzut sumienia