logo
Marek Czachorowski
Niebo dla pedofilów?
Wtorek, 5 listopada 2013

W listopadzie spoglądamy chętnie lub niechętnie w pozaziemską przyszłość. Chrześcijanie ją znają. Nie potrzebują się pytać w tej sprawie Azteków, Celtów czy starożytnych Greków.

Ci ostatni jednak – dzięki kultywowanemu szacunkowi dla ludzkiego rozumu, jego możliwości poznania prawdy – znakomicie się orientowali, że nieludzkie czyny nie mogą prowadzić do dobrego życia po śmierci.

Natomiast dzisiejszym chrześcijanom niekiedy śni się Niebo zapełnione homoseksualistami i lesbijkami.

Pod niebiosa wysławia się też cnoty polityków głosujących za aborcją, a głośni obrońcy antykoncepcji to jakoby „głęboko wierzący” chrześcijanie.

Nie atakuje się zatem wprost chrześcijańskich dogmatów „o rzeczach ostatecznych”, ale w pokrętny sposób kwestionuje się rozumienie czynów, które prowadzą do wiecznej przyszłości. Już niedługo śnić się będzie niektórym Niebo zapełnione pedofilami, bo przygotowuje się umysły w tym kierunku. Bierze udział w tej formacji umysłów także najpotężniejsze w świecie stowarzyszenie psychologów, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA).

Dowiedzieliśmy się ostatnio z wielu polskich mediów, iż APA uznało pedofilię za „orientację seksualną”. Komentujący tę informację psycholog twierdził, iż wszystko byłoby w porządku, ale zgubione zostało tylko jedno słowo: „niewłaściwa”, jako niezbędne dookreślenie pedofilii jako „orientacji seksualnej”. Za parę dni APA dokonało jednak innego sprostowania w swoim dokumencie. Uznano to w mediach za sukces „chrześcijan”.

Z pewnością chrześcijanie powinni być czujni i nie dawać się nikomu – także innym współwierzącym – wyprzedzać w tej czujności. Niepokoić jednak powinno ukryte w medialnym komentarzu arcyważne, ale błędne założenie: założenie tylko konfesyjnych podstaw negatywnej oceny pedofilii.

Ostrzegał przed takim sposobem stawiania zagadnień moralnych śp.ks. prof. Tadeusz Styczeń, słynny nauczyciel wielu pokoleń KUL-owskich studentów, wielokrotnie powtarzając, że idzie do krawca nie dlatego, że on jest chrześcijaninem, ale dlatego, że dobrze szyje ubrania.

Innym razem wyjaśniał, że zmienił fryzjera, ponieważ dotychczasowy zawiesił na ścianie kalendarz z frywolnymi zdjęciami. Znów nie jest ważne, czy fryzjer i jego klienci są czy nie są chrześcijanami. Ważne jest to, że człowiek narzuca innemu człowiekowi poniżenie człowieka (kobiety).

Ewentualna deklaracja fryzjera, że nie jest wierzący, niczego by w tej sprawie nie zmieniła. Protestując zatem wobec uznania przez amerykańskich psychologów z APA, iż pedofilia jest „orientacją seksualną”, nie należy wskazywać, iż jest to protest środowisk „chrześcijańskich”. Tworzy się bowiem w ten sposób wrażenie, iż kryją się za tym protestem jakieś konfesyjne racje, niezobowiązujące niewierzących. Utrwalenie tego wrażenia to pierwszy krok w kierunku społecznej akceptacji pedofilii.

Niestety, i kolejne kroki zostały już postawione. Po zapoznaniu się ze „sprostowaniem” APA (z 31 X 2013) widzimy, że w określeniu pedofilii tylko zastąpiono „orientację” „inklinacją”. Z punktu widzenia moralnego jest to zabieg tylko kosmetyczny, niemający znaczenia merytorycznego. Co jeszcze ważniejsze, z lektury całego dokumentu (klasyfikacja zaburzeń psychicznych –DSM-5) wynika, że owi psychologowie już odróżniają pedofilię jako tylko „inklinację” (do dzieci poniżej 13. roku życia) od pedofilii jako psychicznego zaburzenia.

W pierwszym przypadku ma to być inklinacja, która nie jest związana z poczuciem „winy, wstydu i lęku”; nie zmusza do pedofilskich czynów i nie doprowadziła do takich czynów. Już zatem negatywnie ocenia się tylko czyny pedofilskie, ale nie pragnienia („inklinacje”) pedofilskie. Kiedy zatem chwila nadejdzie, to pójdzie się dalej. Otrąbi się sukces jakichś „naukowców”, którzy jakoby odkryli, że rozwój dziecka niezwykle ubogacają jego „dojrzałe”, „niewymuszone” i „odpowiedzialne” intymne kontakty z dorosłymi. Już niektórzy helleniści (także w Polsce) upierają się, że w starożytności greckiej tak właśnie było.

Ale ta nasza grecka przeszłość zbyt szanowała rozumność człowieka, aby uznać dziecko za zdolne do dojrzałych decyzji. Wiedziano wtedy również, że krzywda dziecka nie prowadzi do dobrej wieczności.

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Wtorek, 30 grudnia 2014
Wtorek, 16 grudnia 2014
Wtorek, 9 grudnia 2014
Wtorek, 25 listopada 2014
Poniedziałek, 10 listopada 2014
Wtorek, 4 listopada 2014
Wtorek, 28 października 2014
Wtorek, 21 października 2014
Wtorek, 14 października 2014
Wtorek, 7 października 2014
Wtorek, 30 września 2014
Wtorek, 23 września 2014
Wtorek, 16 września 2014
Wtorek, 9 września 2014
Wtorek, 2 września 2014
Wtorek, 26 sierpnia 2014
Wtorek, 19 sierpnia 2014
Wtorek, 12 sierpnia 2014
Wtorek, 5 sierpnia 2014
Wtorek, 29 lipca 2014
Wtorek, 22 lipca 2014
Wtorek, 15 lipca 2014
Wtorek, 8 lipca 2014
Wtorek, 1 lipca 2014
Wtorek, 24 czerwca 2014
Wtorek, 10 czerwca 2014
Wtorek, 3 czerwca 2014
Wtorek, 27 maja 2014
Wtorek, 20 maja 2014
Wtorek, 13 maja 2014
Wtorek, 6 maja 2014
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Wtorek, 15 kwietnia 2014
Wtorek, 8 kwietnia 2014
Wtorek, 1 kwietnia 2014
Wtorek, 25 marca 2014
Wtorek, 18 marca 2014
Wtorek, 11 marca 2014
Wtorek, 4 marca 2014
Wtorek, 25 lutego 2014
Wtorek, 18 lutego 2014
Wtorek, 11 lutego 2014
Wtorek, 4 lutego 2014
Wtorek, 14 stycznia 2014
Wtorek, 7 stycznia 2014
Wtorek, 31 grudnia 2013
Wtorek, 3 grudnia 2013
Wtorek, 26 listopada 2013
Wtorek, 19 listopada 2013
Wtorek, 29 października 2013
Wtorek, 22 października 2013
Wtorek, 8 października 2013
Wtorek, 1 października 2013
Wtorek, 24 września 2013
Wtorek, 17 września 2013
Wtorek, 10 września 2013
Wtorek, 28 maja 2013