logo
Marek Czachorowski
Uczenie kobiecości i męskości
Wtorek, 14 stycznia 2014

Widząc coraz większe problemy ludzi z matematyką, ekonomią czy literaturą piękną, domniemywamy całkiem trafnie, że przyczyną muszą być słabości kształcenia w tych dziedzinach. Nie przychodzimy przecież na świat z jakąkolwiek gotową wiedzą. O wszystkim najpierw dowiadujemy się w procesie uczenia się.

Uczymy się także bycia mężczyzną i bycia kobietą. Jeśli byle jaka szkoła wypuszcza marnych znawców matematyki, ekonomii i każdej innej wiedzy, to byle jaka wiedza na temat tego, kim jest kobieta, a kim mężczyzna, musi prowadzić do kłopotów z identyfikacją własnej i cudzej tożsamości płciowej.

Dzisiejsza ekspansja ideologii gender to „marsz przez instytucje” nie tylko siłą pieniędzy i bezczelności światowych „filantropów” i „majowych” rewolucjonistów, ale oparta jest na współczesnym kryzysie w społecznym uczeniu tożsamości płciowej. Lepsze epoki w naszych dziejach nie miały problemów z ideologią gender (kwestionowaniem wagi osobowej różnicy pomiędzy mężczyzną i kobietą), ponieważ lepiej spisywały się z uczeniem sensu tej różnicy.

Nad edukacją w kierunku bycia mężczyzną i bycia kobietą zastanawiali się również starożytni Grecy, odkrywcy naszej cywilizacyjnej tożsamości. Swoje poszukiwania zawierali także w mitach, nie będących dogmatami, ale poddawanych twórczej interpretacji w poszukiwaniu najtrafniejszego klucza do moralnych problemów codziennego życia. Uczenia się kobiecości i męskości dotyczą mityczne opowieści o Amazonkach i o Hermafrodycie.

Amazonki to kobiety uważające mężczyzn za istoty gorsze, a zatem tylko do instrumentalnego traktowania; uznające, iż ich kobiecość zrealizuje się bez związku z mężczyzną. W wyglądzie Amazonki podobne były do dzisiejszych genderowych „transów” po przejściach w klinice chirurgicznej. Ich negatywna postawa wobec mężczyzn to owoc dotychczasowych doświadczeń: spotkały w życiu niereligijnych mężczyzn.

Domyślamy się, że chodziło o mężczyzn traktujących erotykę „rozrywkowo”, a nie jako sferę miłości i uczestniczenia w przekazywaniu życia, a zatem sferę sakralną. Kiedy jednak Hippolita – królowa Amazonek – spotkała w swoim życiu prawdziwego, stuprocentowego mężczyznę, to od razu pozbyła się gendermani bo nawet zmieniła strój (słynną przepaskę), co już świadczy o przebudzeniu się w niej kobiety.

Tym prawdziwym mężczyzną był Herakles, niestety spłycany przez Spartan i komedię do przygłupiego osiłka, obżartusa i pijaka. Trafniej odtwarzała czy tworzyła charakter tego ogólnogreckiego bohatera opowieść Prodikosa z Keos o „Heraklesie pomiędzy cnotą i występkiem” czy tragedie Eurypidesa. Gdyby współczesne nam kobiety spotykały w swoim życiu takich prawdziwych mężczyzn, to pewnie nie byłoby dzisiaj genderowej rewolucji. Zamiast Heraklesów mamy jednak pod dostatkiem Bondów, Clintonów i Lwów Zbigniewów uczących, iż mężczyzna to myśliwy nieodróżniający kobiety od kuropatwy.

Jak wygląda genderowa feminizacja czy niewieścienie mężczyzn, przedstawiali Grecy w micie o Hermafrodycie. Szczegóły tej refleksji pozostawił nam Owidiusz, rzymski poeta czasów Augusta. Hermafrodyt jest jeszcze mężczyzną – sprawdźmy w Luwrze – ale nabiera cech kobiecych, jakby po przejściu „terapii” hormonalnej. Jest on ofiarą rozpustnej kobiety (nimfomanki), która zarzuciła sidła na dojrzewającego młodzieńca.

Tutaj też leży źródło dzisiaj przeżywanych problemów młodych mężczyzn ze swoją tożsamością płciową, jak np. tzw. syndrom Piotrusia Pana czy „gejowanie”. Rozpowszechniony dzisiaj w mediach wizerunek kobiety zazwyczaj odpowiada obrazowi bezwzględnej i przebiegłej nimfy łapiącej w sidła mężczyzn.

Taka też jest prezentacja kobiety w dziełach klasyków marksizmu – nauczycieli naszych genderystek i genderystów z „wydziałów filozofii i socjologii marksistowskiej” – twierdzących, że żonę od prostytutki różni tylko to, że pierwsza z nich prostytuuje się całe życie i tylko z jednym mężczyzną. Poradzimy sobie z ideologią gender, jeśli lepiej będziemy uczyć się wzajemnie, co to znaczy być mężczyzną, a co to znaczy być kobietą.

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Wtorek, 30 grudnia 2014
Wtorek, 16 grudnia 2014
Wtorek, 9 grudnia 2014
Wtorek, 25 listopada 2014
Poniedziałek, 10 listopada 2014
Wtorek, 4 listopada 2014
Wtorek, 28 października 2014
Wtorek, 21 października 2014
Wtorek, 14 października 2014
Wtorek, 7 października 2014
Wtorek, 30 września 2014
Wtorek, 23 września 2014
Wtorek, 16 września 2014
Wtorek, 9 września 2014
Wtorek, 2 września 2014
Wtorek, 26 sierpnia 2014
Wtorek, 19 sierpnia 2014
Wtorek, 12 sierpnia 2014
Wtorek, 5 sierpnia 2014
Wtorek, 29 lipca 2014
Wtorek, 22 lipca 2014
Wtorek, 15 lipca 2014
Wtorek, 8 lipca 2014
Wtorek, 1 lipca 2014
Wtorek, 24 czerwca 2014
Wtorek, 10 czerwca 2014
Wtorek, 3 czerwca 2014
Wtorek, 27 maja 2014
Wtorek, 20 maja 2014
Wtorek, 13 maja 2014
Wtorek, 6 maja 2014
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Wtorek, 15 kwietnia 2014
Wtorek, 8 kwietnia 2014
Wtorek, 1 kwietnia 2014
Wtorek, 25 marca 2014
Wtorek, 18 marca 2014
Wtorek, 11 marca 2014
Wtorek, 4 marca 2014
Wtorek, 25 lutego 2014
Wtorek, 18 lutego 2014
Wtorek, 11 lutego 2014
Wtorek, 4 lutego 2014
Wtorek, 7 stycznia 2014
Wtorek, 31 grudnia 2013
Wtorek, 3 grudnia 2013
Wtorek, 26 listopada 2013
Wtorek, 19 listopada 2013
Wtorek, 5 listopada 2013
Wtorek, 29 października 2013
Wtorek, 22 października 2013
Wtorek, 8 października 2013
Wtorek, 1 października 2013
Wtorek, 24 września 2013
Wtorek, 17 września 2013
Wtorek, 10 września 2013
Wtorek, 28 maja 2013