logo
Marek Czachorowski
Zdrada
Wtorek, 18 marca 2014

W czasie Wielkiego Postu podejmujemy rozmyślania także na temat zdrady, dzisiaj banalizowanej albo wysławianej jako moralna zaleta, jakoby głos rozsądku. A jeśli już nie da się jej zachwalać, to zazwyczaj traktuje się ją jako „chorobę”, z której trzeba się „leczyć”, skutek działania genów, burzy hormonów czy jakichś negatywnych wpływów środowiska społecznego. TW to zatem patrioci, bohatersko broniący Ojczyzny przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

Za najgorszych zdrajców w dziejach Dante uznał w „Boskiej komedii” (oprócz Judasza i samego szatana) dwóch zabójców Juliusza Cezara – Kasjusza i Marka Brutusa, umieszczonych w samym centrum piekła, zwanym Juddeką (od imienia Judasza). Głównym zdrajcą Cezara był jednak Brutus. Kiedy Cezar zobaczył go w gronie okrążających go nożowników, zdruzgotany zaprzestał walki, zasłonił twarz, poddając się ciosom ze słowami „I ty, Brutusie?”. Do końca cywilizacji łacińskiej ludzkość będzie te słowa pamiętać, starać się je rozumieć i wcielać w życie. Może jednak już niedługo, bo genderyści szykują tej cywilizacji pospieszny pogrzeb, a potem już nie będziemy się przejmowali, kto jest mężczyzną, a kto kobietą, kto jest zdrajcą, a kto człowiekiem wiernym.

Marek Brutus nie był rzymskim menelem lub hulaką. Znakomitego rodu, wszechstronnie wykształcony, autor kilku cenionych dzieł etycznych, uważany za wzór cnót. Sam Cyceron zadedykował mu wiele prac filozoficznych, a jedno z jego dzieł retorycznych sławi Brutusa samym tytułem. Był on szczególnym protegowanym Cezara, synem jego ponoć najbardziej umiłowanej i towarzyszącej mu do końca życia „przyjaciółki” (Serwili). Ocalił Brutusowi życie. Czekała na niego świetlana przyszłość – Cezar chciał mu przekazać całą swoją władzę. Ale w Idy Marcowe (15 marca 44 r.) Marek Brutus dźga nożem – w podbrzusze – swojego bezbronnego dobroczyńcę, ponoć z nienawiści do tyranii i pragnienia wolności republikańskiej.

Zdrada Cezara przez Brutusa została poprzedzona – dwa lata wcześniej – zdradą żony. Nawet wstrząsnęła Rzymem ta wiadomość (informuje nas Cyceron), ponieważ Brutus wziął rozwód i poślubił Porcję w skandaliczny wówczas sposób, nie tłumacząc się. Dlaczego zatem zdumiał się Cezar, widząc swojego protegowanego w gronie zdrajców? Szokujący nawet ówczesnych rozwodników i cudzołożników sposób porzucenia żony wskazywał, że i na każdą inną zdradę stać Brutusa, byleby tylko karmiła jego wielką ambicję.

Ale zamordowanie Cezara to dosłownie wojna domowa. Chyba się domyślamy, co tak naprawdę musiał czuć i myśleć o Cezarze syn jego wieloletniej kochanki Serwili? Była ona teściową drugiego czołowego mordercy Cezara – Kasjusza, męża trzeciej Juni (mniemano, że córki Juliusza Cezara). A w domu Serwili – „wiernej” zatem Cezarowi aż do śmierci –wszyscy spiskowcy spotkali się tuż po dokonaniu zbrodni. Ale także Porcja – „żona” Brutusa –to kobieta po przejściach, ofiara rozwodu swoich rodziców, psychicznie niezrównoważona – popełniła samobójstwo, ponoć połykając żarzące się węgle. Oto zatem genealogia zdrady – najpierw w rodzinie – wzajemnej wrogości i konfliktów, które powaliły na kolana, a później zamieniły w piękne ruiny największe w dziejach imperium. Jeździmy do Rzymu, aby na własne oczy zobaczyć słuszność słów: „Przyszłość idzie przez rodzinę”. Przyszłość dobra lub zła.

Marek Brutus był szczególnym grabarzem Republiki Rzymskiej. Za jej twórcę uważa się Lucjusza Juniuna Brutusa, słynnego przodka Marka. Obalił on ostatniego króla Rzymu, Tarkwiniusza Pysznego, z racji jego publicznych zbrodni, a zwłaszcza zhańbienia Lukrecji przez jednego z synów. Republika rozpoczęła się zatem od obrony kobiecej czci, uważanej dzisiaj przez genderystów i genderystki za kulturowy zabobon, pozbawiony uniwersalnej ważności, a nawet krępujący ludzkość. Ale to właśnie obrona kobiecej czci, a także wierności małżeńskiej (Lukrecja nie dała się złamać ani obietnicami, ani groźbami) otworzyła Rzymowi dobrą przyszłość. Sam Bóg wybrał to miasto, aby było centralą chrześcijańskiego świata. Upadło, niosąc ludzkości pochodnię. Rzymianie długo się chlubili tym, że przez ponad pięćset lat nigdy nie porzucali swoich żon, pomimo swobody rozwodu, przewidzianej w Prawie XII Tablic. Pierwszy ich rozwodnik ze wstydem tłumaczył się z tego czynu, podjętego tylko z racji niepłodności żony. Ale w czasach schyłku republiki sytuacja się zmienia – rozwody stają się rozpowszechnioną plagą i rodzą one ludzi okaleczonych odnośnie do swojego bytowego początku, gotowych do zdrady siebie wzajemnie i zdrady Ojczyzny.

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Wtorek, 30 grudnia 2014
Wtorek, 16 grudnia 2014
Wtorek, 9 grudnia 2014
Wtorek, 25 listopada 2014
Poniedziałek, 10 listopada 2014
Wtorek, 4 listopada 2014
Wtorek, 28 października 2014
Wtorek, 21 października 2014
Wtorek, 14 października 2014
Wtorek, 7 października 2014
Wtorek, 30 września 2014
Wtorek, 23 września 2014
Wtorek, 16 września 2014
Wtorek, 9 września 2014
Wtorek, 2 września 2014
Wtorek, 26 sierpnia 2014
Wtorek, 19 sierpnia 2014
Wtorek, 12 sierpnia 2014
Wtorek, 5 sierpnia 2014
Wtorek, 29 lipca 2014
Wtorek, 22 lipca 2014
Wtorek, 15 lipca 2014
Wtorek, 8 lipca 2014
Wtorek, 1 lipca 2014
Wtorek, 24 czerwca 2014
Wtorek, 10 czerwca 2014
Wtorek, 3 czerwca 2014
Wtorek, 27 maja 2014
Wtorek, 20 maja 2014
Wtorek, 13 maja 2014
Wtorek, 6 maja 2014
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Wtorek, 15 kwietnia 2014
Wtorek, 8 kwietnia 2014
Wtorek, 1 kwietnia 2014
Wtorek, 25 marca 2014
Wtorek, 11 marca 2014
Wtorek, 4 marca 2014
Wtorek, 25 lutego 2014
Wtorek, 18 lutego 2014
Wtorek, 11 lutego 2014
Wtorek, 4 lutego 2014
Wtorek, 14 stycznia 2014
Wtorek, 7 stycznia 2014
Wtorek, 31 grudnia 2013
Wtorek, 3 grudnia 2013
Wtorek, 26 listopada 2013
Wtorek, 19 listopada 2013
Wtorek, 5 listopada 2013
Wtorek, 29 października 2013
Wtorek, 22 października 2013
Wtorek, 8 października 2013
Wtorek, 1 października 2013
Wtorek, 24 września 2013
Wtorek, 17 września 2013
Wtorek, 10 września 2013
Wtorek, 28 maja 2013