logo
Marek Czachorowski
Siewcy kąkolu
Wtorek, 22 lipca 2014

Przypomniane ostatnio chrześcijanom ostrzeżenie przed wyrywaniem kąkolu nie oznacza wezwania do obojętności wobec jego zasiewu. Praktykuje się go dzisiaj jednak w biały dzień i na oczach wszystkich. Zamiast przeszkodzić w splątywaniu umysłów, niekiedy jeszcze dosiewa się umysłowego chwastu. Gdyby nawet całkowicie ograbiła nas PO na swoje kolacje, byłaby to jednak mniejsza strata niż popsucie nam dobrze funkcjonującego rozumu w sprawach dobra i zła.

Odmian antyewangelicznego kąkolu jest wiele, ale ich wspólnym mianownikiem jest zakwestionowanie tego pierwszego Bożego daru, którym jest rozum. Na nim oparte są nie tylko ludzka wolność i „społeczne” otwarcie na innych, ale także chrześcijańska obietnica Bożego życia. Rozprawę z prof. Chazanem traktować należy jako zamach na nasze przekonanie o rozumności rozstrzygania moralnych sporów. Przeciwnicy rozumu sypnęli nam zatem po oczach kąkolem albo z ukrycia, albo wprost. Mieniąc się niekiedy „obrońcami życia”, a niekiedy obrońcami kobiet lub państwa; wierzącymi lub niewierzącymi. Ponad tymi podziałami wspólnie jednak podważyli sensowność racjonalnego rozstrzygnięcia sporu i opowiedzieli się za koniecznością posłuchania jakiejś władzy – czy to świeckiej, czy duchowej. Część siewców kąkolu i stosowane przez nich metody zostały zidentyfikowane, a część jeszcze nie.

Odkrywcami możliwości ludzkiego rozumu także w życiu moralnym są starożytni Grecy, co stanowi ich cywilizacyjny wkład dla całej ludzkości. Przypomnieli o tym skarbie zarówno obrońcy, jak i przeciwnicy „siłowego” rozwiązania w sprawie prof. Chazana.

Jedni odwołali się do tragedii Antygony jako świadectwa istnienia niepisanego prawa moralnego, któremu zawsze należy być posłusznym, nawet jeśli władza (Kreon, Stalin czy UE) każe inaczej. Drudzy natomiast wmawiają nam, że odkrywcy ludzkiego rozumu – starożytni Grecy – usprawiedliwiali zabijanie własnych, zwłaszcza chorych i ułomnych dzieci. Przykładem może być Edyp, po urodzeniu rzucony przez swojego ojca na pożarcie dzikich zwierząt. Jego córka to Antygona.

Opowiadanie o Edypie i Antygonie w rozmaity sposób układali greccy tragicy, szukając najlepszego wyrazu prawdy moralnej. Inny rozkład akcentów, a nawet inny układ wydarzeń niż u Sofoklesa mamy przedstawiony w „Fenicjankach” Eurypidesa, trzeciego największego tragika całej ludzkości. U Sofoklesa zabrakło wyjaśnienia, co ma z sobą zrobić król Edyp, niewinny, chociaż zabił własnego ojca i poślubił swoją matkę. Jest on w dodatku ofiarą swojego ojca, który skazał go na śmierć dla własnej korzyści. To zatem opowieść o naszej współczesności, z możliwością bycia abortowanym przez własnych rodziców, możliwością dokonywania eutanazji na rodzicach i możliwością poślubienia własnej matki lub własnego ojca, skoro praktykuje się sztuczne zapłodnienie z wykorzystaniem „dawców gamet”.

Moralne zadanie Edypa wyjaśnia nam dopiero Eurypides. Los Edypa ma być „nauką dla Grecji”, „mądrością bogów”, a wina jego synów polegała na tym, że wstydząc się swojego ojca, uwięzili go w mieście, uniemożliwiając mu wypełnienie jego powołania. Ale po ich śmierci Antygona wyprowadza z Teb swojego ślepego ojca, nauczyciela całej Hellady, a teraz i całej ludzkości. Ale finał opowieści dopiero przed nami. Pewnie zaskoczył nas tytuł tragedii Eurypidesa – „Fenicjanki”. Antygona i jej matka w swoim pochodzeniu to właśnie Fenicjanki, czyli potomstwo biblijnego Kanaana, syna Chama. Założycielem Teb był Kadmos, Fenicjanin. Już zatem wiemy, co mogło się w Tebach wydarzyć. Prawdziwa sodoma i gomora. Niemiłosiernym ojcem Edypa był wnuk Kadmosa, król Lajos, uważany przez Greków za wynalazcę homoseksualizmu. Ze Starego Testamentu wiemy też, że Kananejczycy składali Baalowi ofiary z własnych dzieci, co eksportowali do Teb. Ale już Kreon, kolejny władca tego miasta, odrzuca złożoną mu ofertę zabicia swojego syna dla dobra państwa.

Widzimy zatem, że także Grecy – odkrywcy ludzkiego rozumu – musieli walczyć z cywilizacją śmierci przywleczoną przez potomstwo Kanaana. Wiecznotrwała tragedia grecka mówi i tutaj o zwycięstwie cywilizacji rozumu i życia. Nie dajmy sobie zatem nasiać kąkolu nierozumienia moralnych zwycięstw ludzkości.

Aktualizacja 22 lipca 2014

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Wtorek, 30 grudnia 2014
Wtorek, 16 grudnia 2014
Wtorek, 9 grudnia 2014
Wtorek, 25 listopada 2014
Poniedziałek, 10 listopada 2014
Wtorek, 4 listopada 2014
Wtorek, 28 października 2014
Wtorek, 21 października 2014
Wtorek, 14 października 2014
Wtorek, 7 października 2014
Wtorek, 30 września 2014
Wtorek, 23 września 2014
Wtorek, 16 września 2014
Wtorek, 9 września 2014
Wtorek, 2 września 2014
Wtorek, 26 sierpnia 2014
Wtorek, 19 sierpnia 2014
Wtorek, 12 sierpnia 2014
Wtorek, 5 sierpnia 2014
Wtorek, 29 lipca 2014
Wtorek, 15 lipca 2014
Wtorek, 8 lipca 2014
Wtorek, 1 lipca 2014
Wtorek, 24 czerwca 2014
Wtorek, 10 czerwca 2014
Wtorek, 3 czerwca 2014
Wtorek, 27 maja 2014
Wtorek, 20 maja 2014
Wtorek, 13 maja 2014
Wtorek, 6 maja 2014
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Wtorek, 15 kwietnia 2014
Wtorek, 8 kwietnia 2014
Wtorek, 1 kwietnia 2014
Wtorek, 25 marca 2014
Wtorek, 18 marca 2014
Wtorek, 11 marca 2014
Wtorek, 4 marca 2014
Wtorek, 25 lutego 2014
Wtorek, 18 lutego 2014
Wtorek, 11 lutego 2014
Wtorek, 4 lutego 2014
Wtorek, 14 stycznia 2014
Wtorek, 7 stycznia 2014
Wtorek, 31 grudnia 2013
Wtorek, 3 grudnia 2013
Wtorek, 26 listopada 2013
Wtorek, 19 listopada 2013
Wtorek, 5 listopada 2013
Wtorek, 29 października 2013
Wtorek, 22 października 2013
Wtorek, 8 października 2013
Wtorek, 1 października 2013
Wtorek, 24 września 2013
Wtorek, 17 września 2013
Wtorek, 10 września 2013
Wtorek, 28 maja 2013