logo
Filip Frąckowiak
JANOWICZ MA RACJĘ
Środa, 9 kwietnia 2014

Strach czyni więźniem. Nadzieja to wolność

Jerzy Janowicz ma rację, mówiąc o stodołach w polskim sporcie. Ten, kto nie rozumie, o co mu dokładnie chodziło, jest ignorantem. Ministra sportu, który robi sobie żarty z wypowiedzi Jerzego Janowicza i szuka dosłownych stodół, zapraszam na warszawskie Forty Bema, gdzie niegdyś kwitły między innymi sekcje pięcioboju nowoczesnego, szermierki i boksu. Mógłbym wymienić dziesiątki nazwisk wspaniałych sportowców, mistrzów świata i olimpijskich, którzy wywodzą się z tych obdrapanych miejsc. Pięcioboistki: Dorota Idzi, Iwona Kowalewska, Paulina Boenisz, wspaniałe szpadzistki: Agata Stroka i Danuta Dmowska-Andrzejuk, szpadzista Krzysztof Mikołajczak i jego starsi koledzy. Szlifowali swoje wielkie talenty w różnych latach, ale wszyscy trafili na zapaść swoich sekcji sportowych, o które państwo już nigdy nie zadbało. Tu znów znajdujemy słuszne słowa Janowicza. Osiągnęli swoje sukcesy tylko dzięki własnej determinacji, ich rodziców i trenerów zarabiających żadne pieniądze. I tak jest w całej Polsce.

To, że utalentowani sportowcy osiągnęli najwyższe światowe rezultaty, mimo że nie mieli szatni, tylko przepierzenie z zardzewiałych szafek, że na plansze szermiercze kapała woda z dachu, a pod upokarzająco zagrzybionym prysznicem nie było przez całą wiosnę i lato ciepłej wody z powodu oszczędności, w niczym nie usprawiedliwia zaniedbań działaczy z ministrami sportu na czele. To, że Wojciech Fibak mówi, że odbijał piłkę od ściany w PRL-u, nie oznacza, że można to usprawiedliwiać obecnie. Sam trenowałem przez wiele lat na Fortach Bema obok tych wspaniałych sportowców. Nie sposób wyobrazić sobie, jak można osiągnąć światową formę w tym miejscu. A jednak! Polskie państwo doprowadziło do upadku takie ośrodki sportowe, jak Polska długa i szeroka. Co się dzieje z warszawską Skrą?! Komisy z kiepskimi samochodami i hurtownie marnych produktów wynajmują powierzchnie, które tak zostały zaniedbane, że już tylko nadają się na składowanie odpornych na wilgoć materiałów. Miejsca takie jak stanowisko do rzutów młotem od strony Żwirki i Wigury zarosło do tego stopnia, że pewnie chowa się tam jakieś dzikie ptactwo. Kpiny i żarty ministra sportu z wypowiedzi Jerzego Janowicza są po prostu nie na miejscu.

Sport w Polsce (nie tylko za rządów tego ministra i tego premiera) podupadł. Ale wciskanie kitu, że pobudowane masowo orliki przyczyniają się do poprawy warunków do uprawiania sportu w Polsce, jest kłamstwem. Na orlikach grają podwórkowe grupy, które cieszą się z wieczornego oświetlenia boisk. To nie ma nic wspólnego ze sportem, a już na pewno nie z innym niż piłka nożna. Byłoby kłamstwem twierdzenie, że nie ma dobrych miejsc do trenowania. Tylko że wszystkie te miejsca powstały z pieniędzy unijnych i nie jest to żadna zasługa polityków z ministerstwa sportu. I także nie obniża to wartości słów Jerzego Janowicza. Jeszcze raz powtarzam: żaden ze sportowców, nawet ten, który jedynie ocierał się o dobre wyniki, nie zasługuje na trenowanie w warunkach uwłaczających godności.

Nie ma co rozważać tego, czy Janowicz mógł się wściec na konferencji prasowej i czy dziennikarze są właściwym adresatem jego pytań. To nie jest istota problemu, który tenisista podniósł. Nie on zresztą pierwszy. Pamiętam starania o otrzymanie drogiego sprzętu sportowego, gdy byłem pięcioboistą, a potem szermierzem. To, co było składowane w magazynach sekcji i Związku, było chowane przed nami jak skarb – tak mało tego było. Nawet dla tych najlepszych otrzymanie stypendium graniczyło z cudem. O jego wysokości nie wspominając. Minister sportu oczywiście manipuluje informacjami, gdy mówi, że Jerzy Janowicz otrzymał 60 tysięcy złotych od miasta na przestrzeni czterech lat. Bo prawda jest taka, że otrzymywał miesięcznie około 1200 złotych. Podchodząc do sprawy rzeczowo, nie jest to kwota, za którą szlifuje się sportowe diamenty. Janowicz ma rację!

 

10 kwietnia 2014 r. – dzień otwarty w Izbie Pamięci płk. Kuklińskiego. Muzeum będzie czynne od godz. 15.00 do 19.00,

ul. Kanonia 20/22 – na tyłach katedry św. Jana.

Zapraszamy.

Aktualizacja 9 kwietnia 2014

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Środa, 31 grudnia 2014
Środa, 24 grudnia 2014
Środa, 17 grudnia 2014
Środa, 10 grudnia 2014
Środa, 26 listopada 2014
Środa, 19 listopada 2014
Środa, 12 listopada 2014
Środa, 5 listopada 2014
Środa, 29 października 2014
Środa, 22 października 2014
Środa, 15 października 2014
Środa, 8 października 2014
Środa, 1 października 2014
Środa, 24 września 2014
Środa, 17 września 2014
Środa, 10 września 2014
Środa, 3 września 2014
Środa, 27 sierpnia 2014
Środa, 20 sierpnia 2014
Środa, 13 sierpnia 2014
Środa, 6 sierpnia 2014
Środa, 30 lipca 2014
Środa, 23 lipca 2014
Środa, 16 lipca 2014
Środa, 9 lipca 2014
Środa, 2 lipca 2014
Środa, 25 czerwca 2014
Środa, 11 czerwca 2014
Środa, 4 czerwca 2014
Środa, 28 maja 2014
Środa, 21 maja 2014
Środa, 14 maja 2014
Środa, 7 maja 2014
Środa, 30 kwietnia 2014
Środa, 16 kwietnia 2014
Środa, 2 kwietnia 2014
Środa, 26 marca 2014
Środa, 19 marca 2014
Środa, 12 marca 2014
Środa, 5 marca 2014
Środa, 26 lutego 2014
Środa, 19 lutego 2014
Środa, 12 lutego 2014
Środa, 29 stycznia 2014
Środa, 8 stycznia 2014
Środa, 18 grudnia 2013
Środa, 4 grudnia 2013
Środa, 20 listopada 2013
Środa, 13 listopada 2013
Środa, 6 listopada 2013
Środa, 30 października 2013
Środa, 23 października 2013
Środa, 16 października 2013
Środa, 9 października 2013
Środa, 25 września 2013
Środa, 18 września 2013
Środa, 11 września 2013
Środa, 4 września 2013
Środa, 3 lipca 2013