logo
logo
Niedziela,
17 maja 2015
Ekonomia i polityka

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Kończy się wykorzystanie  funduszy Unii Europejskiej które otrzymaliśmy w ramach pierwszej perspektywy budżetowej  2007-20013. Na dofinansowanie  już zrealizowanych programów unijnych otrzymaliśmy  środki w wysokości 235,7  mld złotych. Zaznaczmy, że ta olbrzymia kwota  nie obejmuje otrzymanych finduszy dla polskiego rolnictwa w formie  dotacji i dopłat bezpośrednich.  Dzięki tak potężnemu zastrzykowi finansowemu  powstało 234 tysiące nowych firm.  W  prawie 200 tys. przedsiębiorstwach przeszkolono 1,5 mln pracowników. Z  pieniędzy UE  finansowano ośrodki wychowania przedszkolnego oraz wspierano edukację młodzieży na wybranych kierunkach studiów. Dużą część funduszy przeznaczono  na budowę dróg, transport publiczny oraz aktywizację zawodową  bezrobotnych. 

Czy jednak środki  Unii Europejskiej były rzeczywiście wykorzystane racjonalnie?  Można  odnieśc wrażenie, że w polityce rozdysponowania funduszy unijnych zapomniano o niezbędnej zasadzie koncentracji nakładów inwestycyjnych. Finansowano wiele przedsiewzięć, ale w sumie efekty są niezadawalające. Rozwój infrastruktury gospodarczej powinien przecież zaowocować skokiem cywilizacyjnym społeczenstwa polskiego   Ale bulwersować może informacja, ze Polska była importerem netto prądu w 2014 roku. Miało to miejsce w kraju, który dysponuje największymi w Europie zasobami wegla kamiennego, z którego przecież prąd jest wytwarzany.  I to w sytuacji gdy ceny węgla dramatycznie spadają. Co więcej, ceny hurtowe energii w Polsce  są jedne najwyższych  w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.  Taniej na hurtowym rynku energii było w Danii, w Czechach,w Finlandii i Szwecji. Więcej niż w Polsce trzeba było tylko zapłacić na Łotwie, Łitwie i na Wegrzech.  Jasno widać, ze nie ma długofalowej polityki bezpieczenstwa energetycznego kraju mimo tak potężnego zastrzyku finansowego. Nie ma też strategii rozwoju Polski. Nie wiemy  jakie branże wytwórczości chcielibyśmy dynamicznie  rozwijać w ramach międzynarodowego podziału pracy, na jakie czynniki postawić w walce konkurecyjnej?  W Polsce pogłębiają się dysproporcje rozwojowe między poszczególnymi regionami kraju. Luka w poziomie życia między Polską wschodnią i zachodnią pogłębia się, mimo iż fundusze unijne miały wlaśnie tę  lukę zniwelować.

W Polsce nie przybyło lecz ubyło miejsc pracy. To przecież z tego powodu  2,5 miliona rodaków musiało wyemigrować  w świat za chlebem. A i tak bezrobocie przewyższa 11% ludności czynnej zawodowo, co oznacza, że około 2 miliony rodaków jest bez pracy.  Co czwarty młody obywatel Polski jest bezrobotny. Praca nawet jeżeli jest, to na warunkach urągajacych poczuciu ludzkiej godności. Na umowach śmieciowych zatrudnionych jest 5,2 miliona obywateli. Ponad milion rodaków pracuje na czarno. Mamy do czynienia z niewolnictwem rynkowym.

Słyszymy, że zagraniczne przedsiębiorstwa inwestują w polską gospodarkę w tak zwanych specjalnych strefach ekonomicznych tworząc nowe miejsca pracy. Zapominamy jednak, że firmy te rozpoczynają działalność tylko pod warunkiem udzielenia im przez państwo ogromnych ulg podatkowych na 10 lat, pod warunkiem przyznania dotacji w formie tzw. grantów inwestycyjnych i innych różnego rodzaju ulg finansowych. A  gdy ulgi finansowe się kończą  po prostu zwijają  interes. Tymczasem polscy obywatele  na  szeroką skalę zakładają własne firmy w krajach UE.  Pokazują, że jestesmy narodem znającym się na biznesie. Na wymagającym rynku w Niemczech należą do najbardziej przedsiębiorczych zagranicznych grup etnicznych. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii.  W  Londynie założyli nawet  polonijną unię kredytową.

Polski sektor finansowy jest opanowany przez kapitał zagraniczny. Co roku z Polski transferowane jest legalnie  75 miliardów złotych w formie odsetek i dywidend. Nie potrafimy doliczyć się ile kaptału wywożone jest do rajów podatkowych w ramach tak zwanej optymalizacji podatkowej i  i poprzez stosowanie cen transferowych w ramach kooperacji transgranicznej.

Można odnieść wrażenie, ze radość z  otrzymanych funduszy unijnych zwolniła  nasze władze z konieczności sformułowania strategii rozwoju gospodarczego. Środki Unii Europejskiej miały niejako same rozwiązać problemy strukturalne  gospodarki Polski. Tak się jednak nie stało

Warto o tym pamiętać w świetle nowej perspektywy budżetowej na okres 2014-2020. W jej ramach  Polska ma do wykorzystania 82,5 mld euro z unijnej polityki spójności (infrastruktura i środowisko). To więcej niż w poprzedniej perspektywie 2007-20013. Wówczas to było około 68 mld euro.  Wydatki  unijne powinny tym razem obejmować te dziedziny, które najbardziej przyczyniają się wzrostu gospodarczego, do zwiększenia zatrudnienia i modernizacji gospodarki. Powinniśmy rozpocząć politykę nowego uprzemysłowienia Polski. Poska nie może być tylko krajem konkurujacym w świecie niskimi płacami. Ta strategia  rozwoju prowadzi do masowej emigracji i upadku  polskiego biznesu.

 

 

 

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach