logo
logo
Niedziela,
20 września 2015
Ekonomia i polityka

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Pani Premier słusznie stwierdziła, ze Polacy powinni  zarabiać tak jak  zarabia się na Zachodzie.  Ma w pełni rację. Tak na przykład w Wielkiej Brytanii dominująca płaca godzinowa  (mediana) oscyluje  w granicach 10 euro netto na godzinę podczas gdy w Polsce mediana płacy godzinowej  kształtuje się  netto w pobliżu  3,5 euro.  Pod względem poziomu  wynagrodzeń  Polska jest Bangladeszem Europy. Nic więc dziwnego, że konsumpcja Polaków i inwestycje sektora prywatnego są  niskie.  Nie ma dla kogo zwiększać produkcji. Wzrost płac w Polsce sprzyjałby wzrostowi  wydatków obywateli,  wzrostowi zatrudnienia w sektorze prywatnym i w konsekwencji dynamizacji  gospodarki.Władza świadoma tej sytuacji  obiecała odczuwalny wzrost płac najniżej zarabiających  poprzez radykalną reformę podatkową.    

Okres przedwyborczy niewątpliwie  sprzyja mnożeniu obietnic polepszenia życia obywateli. To że czyni to opozycja nie jest zaskoczeniem. Chce ona przecież przejąć władzę i dla osiągnięcia swego celu musi składać daleko idące obietnice Rodakom. Dziwią natomiast  rewolucyjne obietnice składane tuż przed wyborami przez partię  która rządzi od 8 lat. Nic przecież  nie stało na przeszkodzie, aby złożoną tuż przed wyborami reformę podatkową wprowadzić w życie  w czasie niepodzielnego sprawowania władzy.

Reforma  podatkowa  partii rządzącej zakłada zniesienie składki emerytalno-rentowej wnoszonej przez pracowników i pracodawców do  Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i składki zdowotnej  wnoszonej do Narodowego Funduszu Zdrowia. Wydatki na emerytury, renty i zdrowie obywateli miałyby być pokrywane bezpośrednio z budżetu.  Drastyczny spadek wpływów z  dwóch wyżej wymienionych  źródeł ma być pokryty poprzez zwiększenie obciążeń osób zamożnych podatkiem od dochodów osobistych PIT oraz poprzez likwidację szarej strefy podatkowej.Łatwo wyliczyć, że bilansowe  propozycje reformy podatkowej są  błędne i grożą załamaniem systemu finansowego Państwa. Dotychczasowe wpływy ZUS z tytułu składek emerytalych wynoszą około 140 miliardów złotych. Wpływy Narodowego Funduszu Zdrowia z tytułu składki zdrowotnej wynoszą 67 miliardów złotych. Ubytek funduszy  z tytułu likwidacji obu skladek wynosi zatem 207 mld zl.  Po stronie dochodów dotychczasowe wpływy z podatku PIT wynoszą tylko 43 mld zl.   Róznica  164 mld zł  ma być pokryta poprzez zwiększenie obciążenia osób zamożnych   podatkiem PIT.

Na dzień dzisiejszy najwyższa stawka tego podatku wynosi 32%,  ale w ramach reformy ma być podniesiona dla osób najzamożniejszych do ponad 39%.  Z kolei  stawka dla rodzin najuboższych ma być obniżona z 18 do 10%. Wzrost wpływów z podatku PIT jest jednak bardzo wątpliwy. Negatywny dla dochodów budżetowych  wpływ obniżki PIT dla najuboższych przważy bowiem nad  pozytywnym dla budżetu  efektem  podwyżki podatku PIT dla najbogatszych. Z bardzo prostego powodu, że biednych jest znacznie więcej niż bogatych. Ludzie bogaci mają też  tę  wadę, że nie lubią płacić podatków. Odnosi się to niestety  także do podatku PIT.  Ciekawe są   szacunki Ministerstwa Finansów  odnośnie poziomu efektywnej stawki podatkowej, czyli  tej którą  płaci podatnik po uwzględnieniu wszystkich ulg i odliczeń. Według MF osoby zarabiające najwięcej płacą jedynie 15,73% dochodów, a więc daleko mniej aniżeli wynosi najniższa stawka podatkowa.  

Twórcy reformy podatkowej oczywiście zdają sobie sprawę ż ogromnego niedoboru funduszy na projektowane przedsięwzięcie. Dlatego spieszą z wyjaśnieniem, że brakujące środki finansowe znajdą się  dzięki likwidacji szarej strefy podatkowej. Argumentują, że skoro nastąpi obniżka stawki podatku PIT dla większości obywateli z 18 do 10%, to będą oni bardziej  skłonni do przestrzegania prawa. Jest to bardzo ryzykowne założenie. Nigdzie na świecie nie udało się bowiem zlikwidować szarej strefy podatkowej  nawet w krajach o najbardziej zaawansowanych narzędziach walki z tą przypadłością.  Zapomniano  też, że skoro najbogatszych podatników  będą obowiązywały wyższe stawki, to będą oni mieli jeszcze większą motywację do oszustw podatkowych.

Twórcy reformy podatkowej zakładają, że większość biednych wyborców nie rozumiejących  jej szczegółów  poprze ją w ciemno. Jedyne co z niej zapamięta, to obietnicę wzrostu wynagrodzenia z tytułu obniżki podatku PIT. A kto by nie chciał podwyżki wynagrodzenia?  A może jednak wyborca  zorientuje się, że reforma PIT to prosta droga do załamania systemu finansowego Polski.

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach