logo
logo
Sobota,
9 kwietnia 2016
Ekonomia i polityka

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Komisja  Dialogu Społecznego zaakceptowała rządowy  projekt ustawy o godzinowej płacy minimalnej.  Przewiduje on wynagrodzenie za godzinę pracy  według  umowy zlecenia i w formie jednoosobowej działalności gospodarczej   w wysokości 12 złotych brutto. Stawka godzinowa 12 złotych będzie  obejmować więc nie tylko osoby pracujące na umowach zlecenia, ale też samozatrudnionych, którzy jednoosobowo świadczą uslugi na rzecz firm. Minimalne wynagrodzenie  znajdzie zastosowanie od 1 stycznia 2017 roku.

Mnimalne wynagrodzenie godzinowe  będzie podlegało waloryzacji  podobnie jak to ma miejsce w przypadku  minimalnego wynagrodzenia miesięcznego. Jest  oczywiste, że w miarę postępujacej inflacji realna jego wartośc będzie maleć. Stąd potrzeba wbudowania mechanizmu urealniającego  jej siłę nabywczą do poprzedniej wysokości. Rewaloryzowaną płacę godzinową  określono jako ”płaca 12 plus”

Sam fakt porozumienia w tej sprawie między związkami zawodowymi a związkami reprezentującymi pracodawców należy uznać za duży sukces. Jak wiadomo, porozumienie obu korporacji zawodowych w poprzedniej formule dialogu społecznego pod nazwą Komisji Trójstronnej  było  niemożliwe.  Z powodu  braku jakichkolwiek osiągnięć Komisji Trójstronnej  w sferze porozumień  społecznych zakończyła ona swój żywot. 

Płaca godzinowa 12 złotych jest prostym przeliczeniem minimalnej płacy miesięcznej w wysokości 1860 złotych brutto w warunkach ustawowego miesięcznego czasu pracy w ilości 160 godzin. Pracownik zatrudniony na umowę zlecenia nie będzie mógł być wynagradzany w wyrażeniu godzinowym mniej, aniżeli pracownik zatrudniony na etat otrzymujący płacę miesięczną i wypełniający ustawowy miesięczny czas pracy.

W  projekcie ustawy o godzinowej płacy minimalnej jest próba  przeciwdziałania częstej  praktyce  wynagradzania pracowników na umowy śmieciowe według skandalicznie niskich stawek  5 złotych za godzinę. Takie głodowe  stawki   są nie do przyjęcia z etycznego i ekonomicznego punktu widzenia. Skazują pracowników  na powolną śmierć biologiczną. Nie pozwalają nawet na  regenerację sił fizycznych niezbędną do dalszej pracy. Z takim modelem rynku pracy mieliśmy do czynienia najpełniej w XIX wieku w fazie kształtowania się kapitalizmu fabrycznego. Taki model zatrudnienia zastosowano w Polsce w okresie transformacji. Osobliwością polityki zatrudnieniowo-płacowej po 1989 roku był fakt, że realizowana była pod sztandarami Solidarności, a więc związku, który podjął walkę z komunizmem w imię  obrony praw pracowniczych.  Ci związkowcy, którzy  wspięli się na szczyty władzy na barkach robotników w okresie transformacji, szybko o ich losie zapomnieli. Już wcześniej Józef  Piłsudski  określał  tego rodzaju  polityków jako  „gęby za lud krzyczące”.

Prawne zdefiniowanie minimalnej płacy godzinowej na poziomie 12 złotych można uznać  za zaledwie pierwszy krok w kierunku bardziej sprawiedliwej polityki płacowej.  Jest to przecież  wynagrodzenie brutto. Po odjęciu  składek okołopłacowych pełniących funkcje podatków, stawka godzinowa netto jest duzo niższa i z pewnością nie wystarczająca na godne życie. Jest tylko  próbą  naprawy rażących krzywd świata pracy. Obecny poziom miesięcznej  płacy minimalnej czy zapowiadanej minimalnej płacy godzinowej jest daleki od postulatu „płacy sprawiedliwej” akcentowanej w społecznym nauczaniu Świętego Jana Pawła II. Nasz wielki rodak w swej encyklice Laborem Exerces określał płacę sprawiedliwą jako taką, która pozwala utrzymać na godziwym poziomie nie tylko pracownika ale rownież i jego rodzinę. Ponadto płaca sprawiedliwa powinna    zabezpieczyć go materialnie na starość. Z całą pewnością płaca minimalna w Polsce nie spełnia tego postulatu.

Zaskakująca jest zgoda związków pracodawców na godzinową  płacę minimalną. Płaca  minimalna na poziomie 12 złotych oznacza przecież jej wzrost w porównaniu z dotychczasowymi stawkami rynkowymi. Pracodawcy godzą się na nią dlatego, ponieważ dobrze wiedzą, że jest ona nadal bardzo niska. Minimalna stawka godzinowa w Polsce jest  nadal jedną z najniższych  w Unii Europejskiej.

Udział  funduszu płac w relacji do PKB jest w Polsce nie tylko bardzo niski na tle krajów Europy Zachodniej, ale niski w porównaniu z wieloma  krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Jest niższy na przykład  niż w Bulgarii, Chorwacji czy Rumunii.

Udział płac w PKB  zamiast rosnąć systematycznie malał  w latach 1995-2014. Było tak dlatego, że  dynamika wydajności pracy przewyższała wzrost płacy, a to owocowało spadkiem jednostkowych kosztów pracy. W konsekwencji owoce  dodatkowego wysiłku pracowników przechwytywali przedsiębiorcy. To sektor  prywatny  przejmował kosztem świata pracy coraz większą część wypracowanego dochodu narodowego. Konieczne jest w najbliższych latach odwrócenie tej tendencji. Potrzebna jest nowa  umowa  płacowa między światem pracy i światem biznesu. Umowa płacowa powinna okreslać staly, wysoki  udzial procentowy przyrostu płac we wzroście produktywności pracy.  

Trudna sytuacja  zawodowa  to nie tylko kwestia wynagrodzeń, to także warunki pracy. Chyba najdotkliwszym ciosem w prawa pracownicze było wydłużenie wieku emerytalnego w Polsce do 67 roku życia. dla mężczyzn i dla kobiet. O ile w przypadku meżczyzn wiek emerytalny wydłużono o 2 lata, to w przypadku kobiet okres pracy wydłużono aż o 7 lat. Najdotkliwiej uderzono więc w płeć słabszą dżwigającą dodatkowo ciężar obowiązków domowych.

Tak długi okres pracy oznacza, że zatrudnieni w  niewielkim stopniu mogą korzystać z owoców zgromadzonego w ZUS  funduszu emerytalnego wypracowanego  w toku aktywności zawodowej. Tym razem  uciułane w pocie czoła  środki finansowe   przechwyci państwo.  Propozycja przywrócenia   wcześniej obowiązujacych okresów przechodzenia na emeryturę 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet jest  racjonalna nie tylko z moralnego ale i ekonomicznego punktu widzenia.  Pracownicy  w młodym i średnim wieku  wykazują się wyższą wydajnością, są też mniej narażeni na wypadki przy pracy aniżeli ludzie zaawansowani wiekowo. W sytuacji wysokiego bezrobocia w Polsce wymiana pokoleniowa na rynku pracy z pewnością złagodzi problem zatrudnienia ludzi młodych wkraczających w wiek produkcyjny. To oni przejmą obowiązek zasilania funduszu emerytalnego ZUS. Coraz więcej miejsc pracy dla młodych to także mniejsza emigracja zarobkowa.  Nic dziwnego, że coraz więcej krajów europejskich obniża wiek emerytalny.

Proponowana podwyżka płacy minimalnej i propozycja ponownego obniżenia wieku emerytalnego to rozwiązania nie tylko korzystne dla świata pracy i  ładu społecznego. To rozwiązania korzystne także dla polskiej gospodarki. Wzrost konsumpcji spowoduje bowiem wzrost popytu globalnego i przyspieszy dynamikę dochodu narodowego.    

 

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach