Sojusz dla Bezpieczeństwa
Sytuacja polityczna w Europie Wschodniej jest wciąż niespokojna. Konflikt ukraińsko-rosyjski trwa i wydaje się, że nieprędko się zakończy. Istnieje realne niebezpieczeństwo przybliżenia się kryzysu militarno-humanitarnego do granic Polski. W takiej sytuacji Polska stałaby się państwem frontowym, narażonym na konflikt zbrojny.
Nasz kraj jest wschodnią rubieżą Sojuszu Północnoatlantyckiego, obszarem pierwszej linii obrony krajów zachodnich przed atakiem ze Wschodu. Nie jest tajemnicą, że nie jesteśmy dostatecznie przygotowani na sytuację kryzysową. Daje o sobie znać dotychczasowa polityka oszczędzania na potrzebach wojska. W ramach polityki redukcji deficytu budżetowego obniżono wydatki na obronę narodową z 2 proc. do 1,95 proc. PKB. Błędnie zakładano,że pokój w Europie będzie trwał wiecznie. Zapomniano o złotej regule starożytnych Rzymian, że jeżeli chcemy pokoju, to musimy przygotować się do wojny. Dopiero w przyszłym roku powrócimy do zasady przeznaczania 2 proc. PKB, czyli mniej więcej 34 miliardów złotych, na obronę narodową.
Z pewnością będzie to duży wysiłek finansowy. Będzie przecież wymagał ograniczenia konsumpcji polskiego społeczeństwa oraz ograniczenia inwestycji, a więc możliwości rozwojowych kraju.
Na więcej nas nie stać. Dalsze zwiększanie wydatków na obronę wymagałoby tak wysokiego ograniczenia wynagrodzeń, że spowodowałoby drastyczne nasilenie się emigracji i pozbycie się najwyżej wykwalifikowanych pracowników. Do tego dopuścić nie wolno.
Zwiększenie wydatków na obronę od przyszłego roku o 0,05 proc. PKB, a więc o blisko 1 mld zł, nie zmienia jednak znacząco naszej sytuacji militarnej. Nadal nie będziemy w stanie na tyle zwiększyć wydatków na obronę, aby długo bronić się i aby zniechęcić potencjalnego agresora. W strategii obronnej chodzi właśnie o stworzenie sytuacj, w której będziemy w stanie długo bronić naszego terytorium. Koszt ewentualnej agresji powinien być na tyle wysoki, żeby atak zniechęcał do jego realizacji.
Obrona terytorium Polski leży w żywotnym interesie krajów zachodnich. Jesteśmy przedmurzem cywilizacji zachodniej. Im skuteczniej będzie broniła się Polska, tym bardziej bezpieczni będą zachodni członkowie NATO. Pamiętajmy, że w obliczu zagrożenia musimy liczyć przede wszystkim na siebie. Obietnice przyjścia nam z pomocą wojskową są niepewne, a nawet wątpliwe. Nie powinniśmy na obietnicach polegać. Doświadczenia kampanii wrześniowej 1939 i wrogie Polsce porozumienie mocarstw w Jałcie powinny nas wiele nauczyć. Kraje NATO powinny partycypować w wydatkach na obronę Polski. Broniąc siebie, bronimy przecież kraje zachodnie. Dlatego powinny one uzupełnić niezbędne wydatki na naszą obronę o równowartość 1 proc. PKB Polski każdego roku do chwili wygaśnięcia konfliktu na Wschodzie. Daje to kwotę 17 miliardów złotych rocznie. Nasze wydatki na obronę wzrosłyby do 51 mld zł w ujęciu rocznym. Taką mniej więcej sumę jesteśmy w stanie efektywnie wykorzystać każdego roku, aby zwiększyć znacząco nasze zdolności obronne.
W tym celu powinien zostać stworzony natowski fundusz „Sojusz dla bezpieczeństwa”. Z tego funduszu finansowane mogłyby być na przykład zakupy sprzętu obrony powietrznej i systemu rakietowego krótkiego oraz średniego zasięgu. Potrzeby zakupu nowoczesnego uzbrojenia u naszych sojuszników nie trzeba uzasadniać. Istnienie takiego funduszu przyniosłoby korzyści ekonomiczne również krajom uczestniczącym w jego utworzeniu. Nasze wydatki byłyby przecież ich dochodami. Nasze zakupy uzbrojenia zwiększałyby produkcję i zatrudnienie w krajach, w których zakupy byłyby realizowane. Korzyści byłyby więc obopólne.
Kryterium udziału w funduszu „Sojusz dla bezpieczeństwa” mogłaby być liczba ludności danego kraju, ewentualnie obszar jego terytorium.
Kraje zachodnie znacząco obniżyły wydatki na obronę narodową po zakończeniu zimnej wojny. Uwolnione fundusze zaczęły przeznaczać na cele socjalne, zapominając, że bezpieczeństwo kosztuje i nie jest dane raz na zawsze. Nie da się pogodzić wysokiego standardu życia z olbrzymim wysiłkiem obronnym. Czas przypomnieć sojusznikom tę oczywistą oczywistość.


