logo
logo
Poniedziałek,
7 września 2015
Ekonomia i polityka

Sojusz dla Bezpieczeństwa

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Sytuacja polityczna w Europie Wschodniej jest wciąż niespokojna. Konflikt ukraińsko-rosyjski trwa i wydaje się, że nieprędko się zakończy. Istnieje realne niebezpieczeństwo przybliżenia się kryzysu militarno-humanitarnego do granic Polski. W takiej sytuacji Polska stałaby się państwem frontowym, narażonym na konflikt zbrojny.

Nasz kraj jest wschodnią rubieżą Sojuszu Północnoatlantyckiego, obszarem pierwszej linii obrony krajów zachodnich przed atakiem ze Wschodu. Nie jest tajemnicą, że nie jesteśmy dostatecznie przygotowani na sytuację kryzysową. Daje o sobie znać dotychczasowa polityka oszczędzania na potrzebach wojska. W ramach polityki redukcji deficytu budżetowego obniżono wydatki na obronę narodową z 2 proc. do 1,95 proc. PKB. Błędnie zakładano,że pokój w Europie będzie trwał wiecznie. Zapomniano o złotej regule starożytnych Rzymian, że jeżeli chcemy pokoju, to musimy przygotować się do wojny. Dopiero w przyszłym roku powrócimy do zasady przeznaczania 2 proc. PKB, czyli mniej więcej 34 miliardów złotych, na obronę narodową.

Z pewnością będzie to duży wysiłek finansowy. Będzie przecież wymagał ograniczenia konsumpcji polskiego społeczeństwa oraz ograniczenia inwestycji, a więc możliwości rozwojowych kraju.

Na więcej nas nie stać. Dalsze zwiększanie wydatków na obronę wymagałoby tak wysokiego ograniczenia wynagrodzeń, że spowodowałoby drastyczne nasilenie się emigracji i pozbycie się najwyżej wykwalifikowanych pracowników. Do tego dopuścić nie wolno.

Zwiększenie wydatków na obronę od przyszłego roku o 0,05 proc. PKB, a więc o blisko 1 mld zł, nie zmienia jednak znacząco naszej sytuacji militarnej. Nadal nie będziemy w stanie na tyle zwiększyć wydatków na obronę, aby długo bronić się i aby zniechęcić potencjalnego agresora. W strategii obronnej chodzi właśnie o stworzenie sytuacj, w której będziemy w stanie długo bronić naszego terytorium. Koszt ewentualnej agresji powinien być na tyle wysoki, żeby atak zniechęcał do jego realizacji.

Obrona terytorium Polski leży w żywotnym interesie krajów zachodnich. Jesteśmy przedmurzem cywilizacji zachodniej. Im skuteczniej będzie broniła się Polska, tym bardziej bezpieczni będą zachodni członkowie NATO. Pamiętajmy, że w obliczu zagrożenia musimy liczyć przede wszystkim na siebie. Obietnice przyjścia nam z pomocą wojskową są niepewne, a nawet wątpliwe. Nie powinniśmy na obietnicach polegać. Doświadczenia kampanii wrześniowej 1939 i wrogie Polsce porozumienie mocarstw w Jałcie powinny nas wiele nauczyć. Kraje NATO powinny partycypować w wydatkach na obronę Polski. Broniąc siebie, bronimy przecież kraje zachodnie. Dlatego powinny one uzupełnić niezbędne wydatki na naszą obronę o równowartość 1 proc. PKB Polski każdego roku do chwili wygaśnięcia konfliktu na Wschodzie. Daje to kwotę 17 miliardów złotych rocznie. Nasze wydatki na obronę wzrosłyby do 51 mld zł w ujęciu rocznym. Taką mniej więcej sumę jesteśmy w stanie efektywnie wykorzystać każdego roku, aby zwiększyć znacząco nasze zdolności obronne.

W tym celu powinien zostać stworzony natowski fundusz „Sojusz dla bezpieczeństwa”. Z tego funduszu finansowane mogłyby być na przykład zakupy sprzętu obrony powietrznej i systemu rakietowego krótkiego oraz średniego zasięgu. Potrzeby zakupu nowoczesnego uzbrojenia u naszych sojuszników nie trzeba uzasadniać. Istnienie takiego funduszu przyniosłoby korzyści ekonomiczne również krajom uczestniczącym w jego utworzeniu. Nasze wydatki byłyby przecież ich dochodami. Nasze zakupy uzbrojenia zwiększałyby produkcję i zatrudnienie w krajach, w których zakupy byłyby realizowane. Korzyści byłyby więc obopólne.

Kryterium udziału w funduszu „Sojusz dla bezpieczeństwa” mogłaby być liczba ludności danego kraju, ewentualnie obszar jego terytorium.

Kraje zachodnie znacząco obniżyły wydatki na obronę narodową po zakończeniu zimnej wojny. Uwolnione fundusze zaczęły przeznaczać na cele socjalne, zapominając, że bezpieczeństwo kosztuje i nie jest dane raz na zawsze. Nie da się pogodzić wysokiego standardu życia z olbrzymim wysiłkiem obronnym. Czas przypomnieć sojusznikom tę oczywistą oczywistość.

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach