logo
logo
Niedziela,
9 marca 2014
Ekonomia i polityka

Słabi wśród przyjaciół

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Nasz kraj aktywnie włączył się  w proces międzynarodowej współpracy gospodarczej podpisując umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską w 2004 roku.

Czy jednak w pełni wykorzystujemy szanse, jakie dają nam procesy integracyjne z krajami wysoko rozwiniętymi Europy Zachodniej? Doświadczenia prawie dziesięciu już  lat uczestnictwa w Unii Europejskiej niestety nie potwierdzają tej hipotezy. Bardzo wysokie bezrobocie, ogromna emigracja zarobkowa i wyludnienie Polski, rosnące dysporoporcje ekonomiczne między regionami kraju, wysoka i utrwalająca się skala pauperyzacji społeczeństwa, wszechobecna korupcja i  upadek służby zdrowia, bankructwo systemu emerytalnego - wszystko to przeczy mirażom, jakie rozstaczano przed społeczenstwem podpisując umowę stowarzyszeniową  z UE. Ani budowa autostrad, ani piękne obiekty sportowe nie zasłonią smutnego obraz polskiej rzeczywistości. A przecież otrzymaliśmy od Unii Europejskiej  niemal 100 miliardów euro na cele rozwojowe. Do tego należy jeszcze doliczyć olbrzymie  kredyty od Banku Światowego,  Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. 

Niskie tempo wzrostu gospodarczego i wysokie bezrobocie są ewidentnym dowodem na nieefektywne wykorzystanie funduszy unijnych otrzymanych w ramach pierwszej perspektywy budżetowej 2007-2013. Obok braku strategii rozwojowej, źródłem  porażek  była nieumiejętność  obrony polskich interesów.  Sztandarowymi przykładami był upadek Stoczni Szczecińskiej i Stoczni w Gdyni wraz z setkami firm kooperujacych, upadek polskich cukrowni, niekorzystne limity w produkcji rolnej, upadek krajowych plantatorów tytoniu.

Od lipca bieżącego roku  nasze firmy rolno-spożywcze nie będą mogły inwestować w krajowych specjalnych strefach ekonomicznych. Zgodnie z prawem unijnym pomoc publiczna nie będzie dozwolona przy przetwarzaniu produktow rolnych na wyroby, które mieszczą się również w tej kategorii. A firm, które w specjalnych strefach ekonomicznych zajmują się przetwórstwem produktow rolnych na inne rolne jest mnóstwo. Od lipca br. nie będą już mogły korzystać z pomocy publicznej i zwolnień z podatków w związku z nowymi inwestycjami. Do niedawna było to dla nich istotne wsparcie w walce konkurencyjnej z wysoce dotowanymi firmami zachodnioeuropejskimi.   Z pomocy publicznej będą mogły korzystać tylko firmy przetwarzające produkty rolne na nierolne. Polska może w ogóle  stracić kluczowy istrument obrony krajowych przedsiębiorstw  przed zahartowanymi w wolnorynkowych bojach silnymi  międzynarodowymi grupami kapitałowymi. Komisarz Komisji Europejskiej  do spraw konkurencji zagroził bowiem, że ulgi podatkowe mogą zostać uznane za nielegalną pomoc publiczną. A ulgi podatkowe  to  już jeden z  niewielu   narzędzi obrony krajowych podmiotów  przed  firmami zagranicznymi.

Tymczasem Francja nic sobie nie robi z zarzutów  Komisji Europejskiej o łamanie reguł konkurencji.  Firmom,  które będą zamykać zakłady możliwe  do uratowania, grożą grzywny do 28 tysięcy euro za każde stracone miejsce pracy. Łączna grzywna może sięgnąć nawet 2% rocznych  obrotów przedsiębiorstwa.

Od czasu wejscia do UE polska flota rybacka zmniejszyla się o 70%. W polskie rybołóstwo uderzają surowe unijne restrykcje limitowania połowów.  Limity połowowe  mają co prawda   chronić populację dorsza bałtyckiego, ale przez rybaków z innych krajów nie są należycie przestrzegane. 

Innne kraje potrafią jednak bronić swoich interesów na arenie międzynarodowej. Dania poskarżyła się w imieniu Wysp Owczych  do Światowej Organizacji Handlu na samą Unię Europejską. Poszło o koflikt dotyczący limitów połowowych makreli i śledzi na Morzu Północnym. Dla Wysp Owczych limity połowowe to sprawa życia i śmierci. Sprzedaż ryb i przetworów rybnych tworzy bowiem aż 90% dochodów z eksportu. Władze Wysp  Owczych  stawiają jasno sprawę twierdząc, że kraj ten ma pełne  prawo  łowić makrele we własnej strefie ekonomicznej i  o rozmiarach połowów nikt z zewnątrz nie może decydować.   Na tle limitów połowowych  Islandia wręcz zrezygnowała z ubiegania się o członkowstwo w Unii Europejskiej.  Podobnie jak w przypadku Wysp Owczych połów i przetwórstwo ryb  stanowią tam niemal jedyną  gałąź wytwórczą  Limity narzucone przez UE sparaliżowałyby zatem całą gospodakę.  Nic więc dziwnego że Islandia  nie dała się nabrać na miraże europejskiej integracji. 

Ciężki los czeka polską żeglugę przybrzeżną czyli tak zwaną żeglugę bliskiego zasięgu. Zagrożenie dla naszej floty  działajacej na Bałtyku jest następstwem przyjętej tzw. dyrektywy siarkowej UE. Dyrektywa ta wprowadza od 2015 roku obowiązek stosowania przez statki paliwa żeglugowego o obniżonej zawartości siarki. Polscy armatorzy promowi będą musieli tankować bardzo drogie paliwo spełniające najbardziej restrykcyjne i wyśrubowane normy zawartości siarki. A takie paliwo jest znacznie droższe od tradycyjnego.

W rezultacie gwaltownie wzrosną koszty przejazdów promami i ceny biletów dla pasażerów. Wzrośnie także odpłatność za przewożone cargo.  Ostatecznie zmniejszy się rentowność  działalności armatorskiej. Jednak skutki dyrektywy siarkowej nie będą jednakowo oddziaływały na  firmy transportowe poszczególnych krajów UE. Armatorzy zachodni dostali bowiem zapewnienie od swoich rządów o gotowości współfinansowania kosztów wzrostu cen paliwa napędowego.  Tymczasem polskie  władze już poparły szkodliwą  dla naszych armatorów dyrektywę siarkową. W przeciwieństwie do innych krajów UE wykluczyły jednak możliwość wsparcia polskich armatorów.  

Bezradność decyzyjną cechują nie tylko dziedziny gospodarki związane z funkcjonowaniem Unii Europejskiej.   Beztroska władz występuje również w obszarze funkcjonowania w Polsce podmiotów zagranicznych z innych krajów. Koncesję na wydobycie złóż miedzi w rejonie Bytomia Odrzańskiego uzyskała spółka z kanadyjskim udziałem.  Firma zagraniczna  otrzymuje zatem lukratywne pozwolenie  na wydobycie naszego podstawowego   bogactwa narodowego. Tymczasem sztandarowa polska firma wydobywajaca miedź - KGHM musi obejść się smakiem.  KGHM - nasza duma narodowa  postanawia więc szukać złóż miedzi w innych, odległych krajach. Nieodparcie nasuwa się  wniosek, że służby specjalne i policja nie nadzorują wystarczająco  procesów decyzyjnych w strategicznych  dla państwa polskiego inwestycjach.

Najnowszym przykładem bezradności decyzyjnej są wyniki kontroli  zakupu ziemi rolnej przez cudzoziemców. Cudzoziemcy stają się na coraz szerszą skalę posiadaczami gruntow rolnych w Polsce. Jak informuje Najwyższa Izba Kontroli, głównym mechanizmem przejmowania przez nich praw do gruntów rolnych jest nabywanie udziałów w spółkach z kapitałem polskim będących właścicielami ziemi. Na tę czynność cudzoziemcy nie muszą mieć zezwolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.  Wszystkie transakcje odbywają się zatem legalnie na prywatnym rynku obrotu gruntami. Cudzoziemcy najczęściej reprezentują kapitał holenderski, duński i luksemburski. W ten sposób tylko w  województwie szczecińskim  nabyli  oni aż 4577 hektarów ziemi.

Warto zaznaczyć, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie posiada pełnych danych o skali nabywania polskich gruntów rolnych przez cudzoziemców. Kontrola NIK alarmuje, że dane rządowe są 3-4 krotnie niższe od  faktycznego stanu transakcji.

Władza  jest tolerancyjna i gościnna dla firm zagranicznych. Jednak mniej miło traktowani są obywatele  polscy w zaprzyjaźnionych krajach. Wystarczy wspomnieć wypowiedzi Premiera Camerona o ograniczeniu pomocy socjalnej dla dzieci polskich imigrantów.   Szkoda tylko, że gościnność polskich władz  uderza w interesy gospodarcze naszego społeczeństwa. Ale co się nie robi dla zagranicznych przyjaciół. Oby jednak nie było tak, jak w bajce biskupa Ignacego Krasickiego: „Pośród przyjaciół psy zająca zjadły”.

 

 

 

 

 

 

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach