logo
logo
Niedziela,
8 września 2013
Ekonomia i polityka

Jak doganiamy świat?

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Pozycja Polski w świecie ulegla pogorszeniu w 2013 roku wedlug danych raportu globalnej konkurencyjności opublikowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne.

Gospodarka naszego kraju znajdowała  się pod względem konkurencyjności na 42 miejscu wśród 148 krajów uwzględnianych w rankingu. Bylo to o 1 miejsce niżej, anizeli w roku ubieglym, kiedy to zajmowaliśmy 41 miejsce. Od wielu już lat na pierwszych miejscach znajdują się gospodarki Szwajcarii, Singapuru, Finlandii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Smutne jest, że Polskę wyprzedziły takie kraje jak Tajlandia, Azerbejdżan, Chile czy Panama. Lepiej radzilismy sobie w Europie Środkowo-Wschodniej. Udało nam się nawet wyprzedzić przeżywające kryzys Czechy. Zaznaczmy, że wyniki powyższego raportu są bardzo ważne dla inwestorów zagranicznych. Stanowią  bowiem dla nich ważne źródło analizy porównawczej i są pierwszym etapem selekcji rynków, na których zamierzają inwestować.  W budowie rankingu brano pod uwagę takie elementy sytuacji  gospodarczej,  jak struktura insytucjonalna państwa, infrastruktura społeczno-gospodarcza,n otoczenie makroekonomiczne, poziom służby zdowia, poziom  edukacji, efektywność gospodarki i jej innowacyjność.

Konkurencyjność polskiej gospodarki pogarsza się mimo bardzo niskich kosztów płac. Godzinowe koszty pracy w Polsce są ponad 3 razy niższe aniżeli średnie w Unii Europejskiej. Przed nami są pod tym względem  takie kraje Europy Środkowo-Wschodniej jak Węgry, Estonia, Słowacja, Czechy i Słowenia. Zarabiamy w Polsce  tyle co pracownicy w Ameryce Poludniowej. Za godzinę pracy dostajemy o dolara więcej niż Brazylijczycy i o dolara mniej niż Argentyńczycy.

Pozycja konkurencyjna Polski obniżyła się, mimo że  nasz kraj wydał ogromne środki finansowe  na jej poprawę. W latach  2007-2013 mielismy do wykorzystania  w ramach polityki spójności UE blisko 70 miliardow euro, nie licząc dotacji unijnych na rolnictwo. Zadaniem polityki spójności była poprawa infrastruktury gospodarczej   i niwelowanie  dysporoporcji rozwojowych między poszczególnymi regionami naszego kraju. Jeśli  uwzględnić środki przyznane nam na rozwój rolnictwa, to w sumie dysponowaliśmy dodatkowymi funduszami z Unii Europejskiej w okresie 2007-2013  na sumę 100 mld euro.

Z powyższego rankingu można wyciągnąć wniosek, że fundusze unijne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Błędna  była polityka ich redystrybucji. Można mieć na przykład wątpliwosci czy priorytetowym celem była budowa autostrad i stadionów? Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby skoncentrowanie wydatków na rozbudowie dróg lokalnych,  na rozwoju transportu kolejowego i położenie nacisku na rozwój systemu energetycznego dającego niezależność ekonomiczną. Ale przede wszystkim powinna obowiązywać zasada koncentracji wydatków, a nie ich rozpraszanie.

Kluczem dla poprawy konkurencyjności gospodarki jest zwiększenie wydatków na badania naukowe  i rozwój. Pod tym względem sytuacja nie ulega poprawie od wielu lat. Udział wydatków na badania i rozwój w Polsce uległ stagnacji na poziomie około 0,5% PKB. Średnio w Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi 1,5%,  a w Stanach Zjednoczonych 3%. O astronomicznej  różnicy w wielkości tych  wydatków   w ujęciu nominalnym nie ma  się nawet co rozwodzić. Występuje bowiem ogromna różnica w wartości wytwarzanego PKB. Niekorzystna jest też  struktura wydatków. W Polsce dominują wydatki na badania podstawowe z budżetu państwa, słabo powiązane z ich aplikacyjną efektywnoscią. Na Zachodzie natomiast dominują wydatki wdrożeniowe firm, pozwalające zdobywać przewagę konkurencyjną sektora prywatnego na rynkach międzynarodowych.

Powiększająca  się dziura budżetowa nie stwarza nadziei na poprawę sytuacji. Cięcia budżetowe przyjęte na ten rok osłabią naszą konkurencyjność. Oszczędności dotkną tak ważne resorty gospodarcze  jak Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, ministerstwo rolnictwa czy  ministerstwo szkolnictwa wyższego. Rząd zabiera  kolei 1 mld złotych w ramach ratowanie budżetu. Obcięte zostały wydatki na naukę. Jedyne zatem co nam zostanie,  to nadal konkurować na rynkach międzynarodowych  niskimi kosztami pracy. Tylko czy Polacy będą chcieli pracować we własnym kraju za  nędzne wynagrodzenie? Czy kolejne 2 miliony pracowników nie poszuka sobie nowej  ziemi obiecanej?

Takie będą  skutki braku strategii rozwoju Polski. Polityka polegania wyłącznie na niewidzialnej ręce rynku zawiodła. Jest to bowiem polityka „jakoś  to będzie”, polityka bez wizji. Kraje wysoko rozwinięte już dawno z niej zrezygnowały. Wolą wspierać rodzimą przedsiębiorczość i ich  pozycje konkurencyjną w nieczystej grze na rynkach globalnych.

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach