logo
logo
Poniedziałek,
13 sierpnia 2012
Ekonomia i polityka

Wolny rynek dla naiwnych

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Unia Europejska powinna być z założenia obszarem wolnego rynku, na którym ma w pełni działać mechanizm konkurencji. Na całym obszarze UE powinna istnieć pełna swoboda przepływu towarów, usług, kapitału i siły roboczej. Wyżej wymienione dobra powinny być kierowane poprzez działanie sił rynkowych do regionów, gdzie ich cena jest wysoka z tych regionów, gdzie ich cena jest niska. Niska cena oznacza bowiem nadmiar podaży danego dobra, zaś wysoka oznacza jego niedobór. Przepływ wyżej wymienionych dóbr między regionalnymi rynkami powinien doprowadzić do względnego wyrównania poziomu cen i w ostateczności do zbliżenia poziomu rozwoju gospodarczego krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tak mówi teoria. A jak wygląda polityka gospodarcza największych krajów członkowskich w praktyce?

W 2005 roku Francja zablokowała liberalizację systemu świadczenia usług w ramach UE. Obawiała się bowiem tanich usług z Polski. Pamiętamy doskonale strach Francuzów przed polskim hydraulikiem.

W 2009 roku prezydent Sarkozy uzależnił udzielenie preferencyjnego kredytu dla firm samochodowych Peugeot i Renault w wysokości 6 mld euro od utrzymania przez oba koncerny produkcji w kraju. Obawiał się bowiem, że mogłyby w celu obniżki kosztów, przenieść produkcję do Europy Wschodniej.

Ostatnio rząd francuski stanął w obronie rodzimych producentów jabłek w obawie przed wzmożonym importem tego owocu z Polski. Koszt jego produkcji we Francji jest bowiem znacznie wyższy, aniżeli w naszym kraju. Dlatego zobowiązano wielkie sieci handlowe do ograniczenia marży zysku, jeżeli ceny jabłek zebranych we Francji spadną o więcej niż 10 %. Jeżeli się nie zgodzą, będą musiały zapłacić dodatkowy podatek. 

Znane są też praktyki subsydiowania niemieckich stoczni. Silne kraje walczą zatem wszelkimi dostępnymi sposobami o utrzymanie miejsc pracy u siebie bez  zawracania sobie głowy dobrodziejstwami niewidzialnej ręki rynku.

A jak zareagowały polskie władze, gdy Unia Europejska oskarżyła nas o subsydiowanie stoczni szczecińskiej i stoczni w Gdyni? Zachowały się honorowo, wręcz po dżentelmeńsku. Posłusznie zlikwidowały obie stocznie, a ich majątek, tworzony przez dziesiątki lat, wystawiły pod młotek dla spekulantów. Dzięki tej dalekowzrocznej decyzji doprowadzono do gigantycznego bezrobocia na Pomorzu i zmuszono do emigracji wysoce wykwalifikowanych pracowników. Sternicy polskiej gospodarki zbyt dużo nałykali się teorii ekonomii gloryfikującej dobrodziejstwa wolnego rynku. Zapomnieli o zdrowym rozsądku. A może po prostu chcieli się podlizać silniejszym?

 

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach