logo
logo
Sobota,
21 września 2013
Ekonomia i polityka

OFE narzędziem wyborczym

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Celem reformy otwartych funduszy emerytalnych nie jest wyłącznie  załatanie dziury budżetowej. Strategia gospodarcza rządzących jest bardziej ambitna. Pseudoreformę OFE wprzęgnięto w realizację nadrzędnego  celu politycznnego  jakim jest zwyciestwo w kolejnych wyborach do europarlamentu, do samorządów i do Sejmu. To że system emerytalny będzie ofiarą polityków nie ma najmniejszego znaczenia. Establishment III RP hołduje zdroworozsądkowej zasadzie, że przy władzy należy utrzymywać się jak najdłużej, aby maksymalnie opóźnić nieunikniony czas rozliczeń. Szczególnie bolesne może być przecież  rozliczenie tragedii smoleńskiej Po nas choćby potop. A o wypłatę emerytur dla następnych pokoleń niech martwią się już one same.

Propozycje zmian w systemie emerytalnym nie tylko  oznaczają rozmontowanie OFE. Podważają również zaufanie 16 milionów obywateli do Państwa prawa. Społeczeństwo nie może być już niczego pewne ponieważ władza łamie reguły zawartej umowy społecznej. Decydenci najwidoczniej uznali, że obywateli można odrzeć ze wszystkiego i jeszcze wmówić im, że czynią to dla ich dobra. Za komuny takie zachowanie określano jako arogancję władzy.

Przesunięcie części obligacyjnej z OFE do ZUS obniży dług publiczny na sumę równą 8% wartości PKB. Dzięki temu zadłużenie państwa nie będzie wynosić już 56,5% PKB, ale zaledwie 49,8% PKB.  Polska nie tylko będzie spełniała kryteria drugiego progu ostrożnosciowego wynoszącego 55% PKB, ale będzie również spelniać warunek pierwszego progu ostrożnościowego wynoszącego równowartość 50% PKB. Władza liczy,że tak obniżone zadłużenie pozwoli bezkarnie zwiększyć wydatki budżetowe. Uda się ustrzelić dwa ptaszki jednym kamieniem.

 Przesunięcie zadłużenia wobec OFE w formie obligacji skarbowych do ZUS teoretycznie nie powinno umniejszać należnych emerytur z dotychczasowego II filaru. To co miały wypłacać OFE ma wypłacać ZUS. Pieniądze zabrane OFE mają bowiem być gromadzone na oddzielnych subkontach w ZUS i to godziwie oprocentowanych. Środki te wyrażone w formie odrębnego zapisu elektronicznego dla każdego beneficjenta będą podobno dalej pracować tak, że żaden emeryt na tej operacji nie powinien stracić. Jest to jednak nieprawda. Fundusze zabrane OFE i gromadzone na subkontach służą wypłacie beżących emerytur w starym systemie. Są już włączone do systemu repartycyjnego, międzypokoleniowego według zasady, że składki pracujących dzisiaj finansują dzisiaj wypłacane emerytury. Składki te nie są zatem odkładane. Są przez ZUS realnie wydatkowane na łatanie bieżacej dziury tej instytucji. Tych funduszy po prostu nie ma i nie będzie. Zapisy elektroniczne na subkontach w ZUS są tyle warte ile wynosi wartość farby drukarskiej na krążących w kraju banknotach. Decydenci bezkarnie kontynuują politykę kreatywnej księgowości.

Obok sztucznego obniżenia długu Państwa wobec społeczeństwa reforma OFE ma jeszcze jeden bardzo ważny cel.  Pozwoli wygospodarować dodatkowo 5 miliardow złotych w 2014 roku i podobne fundusze w latach następnych. Te dodatkowe środki pojawią się dzięki ograniczeniu wypłat z odsetek od wycofanych z OFE obligacji skarbowych. Dodatkowe 5 miliardow zlotych w kolejnych latach przydadzą się  przed kolejnymi wyborami. Będzie można przecież serwować obywatelom kiełbasę wyborczą poprzez dodatkowe rozdawnictwo. Oczywiście nie z własnej kieszeni. I tak na przykład można wyobrazić sobie, że przed wyborami zostanie podniesiona płaca minimalna, czy zwiększona waloryzacja emerytur starego systemu. Po udanym kancie z OFE będzie z czego szastać publicznym groszem. Frontem do wyborcy.  To, że wzrost bieżącej konsumpcji biednych dokona się kosztem przyszłych emerytów z OFE to wprawdzie kłopot ale odległy. Ale władza zawsze pamięta o ubogich przed wyborami.

Należy wpółczuć obywatelom którzy zaufali Panstwu zapisując się do OFE. Ich emerytury będą nędzne. Jest jednak dla nich i dobra wiadomość. Od października bieżącego roku sklepy będą zwolnione z podatku VAT przy oddawaniu za darmo jedzenia potrzebującym. Do tej pory dla właścicieli sklepów bardziej opłacalne było wyrzucanie jedzenia, aniżeli przekazywanie go na cel charytatywny. Największe hipermarkety zapewniają, że ich gigantyczne nadwyżki nie będą lądować w śmietnikach. Jest też nadzieja na dynamiczny rozwoj banków żywności i darmowych jadłodajni przy parafiach. Jak było tak było, ale jeszcze nigdy tak nie było żeby nic nie było.

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Piątek, 25 marca 2016

Czas na patriotyzm ekonomiczny

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach