logo
logo
Piątek,
25 marca 2016
Ekonomia i polityka

Czas na patriotyzm ekonomiczny

zdjęcie
prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak
Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowany przez Wicepremiera Mateusza Morawieckiego jest pierwszym od 10 lat dokumentem wytyczającym strategiczne cele polskiej gospodarki. Z wieloma jego fragmentami można oczywiście dyskutować, ale cele w nim wytyczone są bardzo ambitne. Ważne jest, że w programie wskazano środki realizacji celów i realistyczny harmonogram wdrażania jego poszczególnych etapów.
Poprzednia władza nie czuła potrzeby formułowania jakiegokolwiek programu rozwojowego. Polityka gospodarcza koncentrowała się na maksymalnym ale niestety dość chaotycznym wykorzystaniu funduszy Unii Europejskiej w ramach perspektywy budżetowej 2007-2013.
I chociaż inwestycje unijne przyczyniły się w sposób istotny do wzrostu PKB w Polsce, to jednak ten wzrost słabo przełożył się na poprawę poziomu życia obywateli. Dynamika PKB przewyższała bowiem wzrost płac. Pytanie gdzie podziały się owoce wzrostu gospodarczego pozostaje bez odpowiedzi.
Koncepcja rozwoju gospodarczego poprzedniego rządu opierała się na niskich płacach i wysokiej konkurencyjności kosztowej produkcji. Zakładano, ze tania siła robocza zachęci kapitał zagraniczny do inwestowania w Polsce i do tworzenia nowych miejsc pracy. Taki model rozwojowy nie przyniósł oczekiwanych owoców. Zachęcal bowiem przedsiębiorców do rozwoju produkcji pracochłonnej, a więc mało innowacyjnej utrwalając tym samym zacofanie ekonomiczne. Nowoczesne chociaż kapitałochłonne projekty inwestycyjne o wysokim wkładzie wartości dodanej omijały Polskę. Dodatkowo niskie płace zachęcały rodaków do emigracji zarobkowej. A szczęśliwcy którzy w Polsce pracowali dysponowali tak niską siłą nabywczą, że musieli drastycznie ograniczać swoją konsumpcję. W konsekwencji sektor prywatny hamował swoją wytwórczość, gdyż nie miał dla kogo produkować. W następnej kolejności musiały więc ucierpieć inwestycje przedsiębiorstw i zapotrzebowanie na pracowników. Powstal zaklęty krąg ubóstwa i wysokiego bezrobocia. Ponadto można było mieć zastrzeżenia do priorytetow w wydatkowaniu funduszy Unii Europejskiej.
Plan Morawieckiego kładzie nacisk na ponowną industrializację kraju. Nowe inwestycje mają przede wszystkim zwiększyć ilość miejsc pracy. Ponadto mają to być przedsięwzięcia innowacyje, zaawansowane technologicznie finansowane z funduszy zarówno państwowych jak i prywatnych. Stawia się na cyfryzację kraju, na rozwoj sektora biotechnologi, przemyslu stoczniowego, chemicznego, lotniczego i specjalistycznego spożywczego. Chodzi o koncentrację zasobów w sektorach, w których Polska może uzyskać przewagi konkurencyjne. Ważną rolę w procesie industrializacji mają spełnić duże inwestycje infrastrukturalne tworzące dogodne warunki rozwoju dla sektora prywatnego. Równocześnie mają to być projekty inwestycjne generujące rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw w ramach łancuchów produkcyjnych.
Pierwsze decyzje nowego rządu są dobrymi zwiastunami sukcesu. W wyniku decyzji na szczeblu rządowym, Huta Pokój w Rudzie Śląskiej, Huta Łabędy w Gliwicach oraz Walcownia Blach Grubych Batory w Chorzowie mają zostać skonsolidowane, tworząc podmiot pod nazwą Śląskie Huty Stali. Nowy podmiot będzie zatrudniał 2,5 tysiaca osób, a jego roczne przychody mają sięgać 1,5 mld złotych. Połączenie dotychczas funkcjonujacych mniejszych zakładów w jeden organizm ma na celu wzmocnienie pozycji polskich producentów stali wobec zagranicznej konkurencji i doprowadzenie do ograniczenia importu blach grubych i rur. Działanie konsolidacyjne wpisuje się w rządową koncepcję reindustrializacji Śląska. Dodatkowym ważnym celem powstania grupy hutniczej na Śląsku ma być koordynacja oraz pobudzenie postępu naukowo-technicznego, a także prowadzenie wspólnej polityki marketingowej i promocyjnej w hutnictwie. Skoordynowane mają być też inwestycje oraz prace nad wspólną strategią rozwoju.
Obiecującymi przedsięwzięciami infrastrukturalnymi są rządowe projekty rozbudowy portu w Darłowie, budowy Kanału Elbląskiego i transnarodowej drogi Via Karpatia.
O sukcesie w gospodarce rynkowej decyduje przede wszystkim rozwój sektora prywatnego. Ważne jest, aby były to przedsiębiorstwa rozwijające się w oparciu o kapitał polski. Tylko pod tym warunkiem wygenerowane zyski mają szansę pozostać w kraju. Przedsiębiorcy zagraniczni preferują bowiem wywóz zysków na rynki kapitałowe krajów wysoko rozwiniętych, co zresztą nasza gospodarka boleśnie odczuwa.
W Planie Morawieckiego zwraca się uwage na ułatwienia dla przedsiebiorców. Chodzi o uproszczenie prawa dla biznesu, likwidację zbędnych koncesji i zezwoleń, proste podatki, zmniejszenie uciązliwości kontroli, wreszcie tworzenie zasad sukcesji przedsiębiorstw rodzinnych. Ten nowy ład korporacyjny ma być ujęty w formie konstytucji dla biznesu.
Wsparcie państwa w tworzeniu korzystnych warunków dla rozwoju rodzimego sektora prywatnego jest ważne. Jednak to duch kreatywności polskich przedsiębiorców ostatecznie zadecyduje o rozwoju polskiego kapitalizmu.
Już teraz obserwujemy śmiałe decyzje rozwojowe polskich przedsiębiorstw. Zjawisko repolonizacji staje się faktem. Przykładowo Spółdzielnia Inwalidów Świt kupuje od potentata międzynarodowego Colgate-Palmoliwe fabrykę kosmetyków w Halinowie. Kupno jednego z najnowocześniejszych i najbardzie zautomatyzowanych zakładów produkujących kosmetyki i chemię gospodarczą w Polsce pozwoli Spółdzieni Świt zwiększyć 22 krotnie jej moce produkcyjne.
Z kolei firma Pekabex, lider na rynku prefabrykatów w Polsce, odkupiła z rąk podmiotu irlandzkiego fabrykę w Mszczonowie. Spółka polska ma w tej chwili cztery duże zakłady w Polsce i zatrudnia ponad tysiąc osób. Jej kolejnym krokiem ma być podbój rynków zagranicznych. Już teraz 30% jej przychodów pochodzi z eksportu głównie do Skandynawii. Pekabex za cel obiera sobie kupno fabryki w Niemczech.
Jak już wspomniano rozwoj krajowego sektora przemysłowego stwarza szansę zatrzymania wygenerowanych zysków na krajowym rynku kapitałowym. Ważne jest, aby oszczędnosci wytworzone w kraju służyły finansowaniu inwestycji w Polsce. To co hamowało rozwoj naszego kraju to transfer zysków firm zagranicznych do krajów ich pochodzenia. Szacuje się, że tą drogą jest transerowanych z Polski około 60 miliardów złotych rocznie. To zjawisko należy powstrzymać. W przeciwnym razie nie uda się nam zrównać poziomu rozwoju gospodarczego Polski z poziomem jaki osiagnęła większość krajów tzw, starej Unii Europejskiej.

POZOSTAŁE WPISY
Czwartek, 14 lipca 2016

Czas repolonizować banki

Piątek, 24 czerwca 2016

Brexit a gospodarka Polski

Środa, 22 czerwca 2016

Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym

Środa, 27 kwietnia 2016

Podwójna miarka agencji ratingowych

Sobota, 9 kwietnia 2016

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Czwartek, 31 grudnia 2015

OFE a industrializacja

Niedziela, 20 września 2015

Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych

Poniedziałek, 7 września 2015

Sojusz dla Bezpieczeństwa

Sobota, 22 sierpnia 2015

Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok

Środa, 19 sierpnia 2015

Inwestycje unijne bez głowy

Wtorek, 21 lipca 2015

Polska coraz mniej konkurencyjna

Środa, 1 lipca 2015

Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe

Niedziela, 17 maja 2015

Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?

Środa, 13 maja 2015

Czerwone światło dla władzy za podatki

Sobota, 28 marca 2015

Zatrzymać kapitał w Polsce

Wtorek, 10 lutego 2015

Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach

Niedziela, 15 czerwca 2014

Gospodarcze sukcesy na papierze

Sobota, 17 maja 2014

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Środa, 16 kwietnia 2014

"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"

Niedziela, 9 marca 2014

Słabi wśród przyjaciół

Niedziela, 26 stycznia 2014

Bronić uczciwą konkurencję

Sobota, 28 grudnia 2013

Kapitał nie zna granic

Wtorek, 26 listopada 2013

Płaca godziwa

Środa, 23 października 2013

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Sobota, 21 września 2013

OFE narzędziem wyborczym

Niedziela, 8 września 2013

Jak doganiamy świat?

Sobota, 10 sierpnia 2013

Słony rachunek za bezinteresowną pomoc

Sobota, 6 lipca 2013

Policja skarbowa zapuka do nas nocą

Piątek, 21 czerwca 2013

Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą

Wtorek, 4 czerwca 2013

Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu

Niedziela, 5 maja 2013

Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?

Środa, 27 marca 2013

Obietnice władzy

Niedziela, 10 marca 2013

Kto ponosi koszty kryzysu

Niedziela, 3 lutego 2013

Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb

Poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków

Niedziela, 23 września 2012

Kongres Kobiet w obronie płci pięknej

Sobota, 15 września 2012

Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza

Niedziela, 9 września 2012

Lament bankierów, czyli zawsze za mało

Sobota, 1 września 2012

Zdrowy rozsądek zastępuje euro

Niedziela, 19 sierpnia 2012

Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wolny rynek dla naiwnych

Wtorek, 7 sierpnia 2012

Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski

Środa, 1 sierpnia 2012

Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów

Piątek, 27 lipca 2012

Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę

Niedziela, 22 lipca 2012

Dług państwa, czyli zaklinanie liczb

Czwartek, 19 lipca 2012

Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów

Czwartek, 12 lipca 2012

Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach