logo
logo
Poniedziałek,
20 stycznia 2014
Notatnik społeczno-polityczny

Współczesna rzeźnia

zdjęcie
dr Tomasz M. Korczyński
socjolog, publicysta, ekspert ds. zjawiska prześladowań chrześcijan

 

„Muzyka może być, może jej nie być, ale rzeźnia być musi”

To wybrane przez mnie zdanie jednego z bohaterów słuchowiska „Rzeźnia” z 1973 r. Sławomira Mrożka (1930-2013), niemal proroczo odnosi się do współczesnego Okcydentu. Szczytem potwierdzenia tej smutnej prawdy byli oczywiście niemieccy naziści, którzy urządzali sobie normalne życie obok obozów zagłady. Z muzyką Bacha, Mozarta w tle, przedstawiciele Hochkultur dokonywali zagłady w imię nowej cywilizacji III Rzeszy.

Jeżeli G. K. Chesterton ma rację, że „naród daje najlepszy dowód witalności, gdy absorbuje go myśl o własnej podróży na koniec  świata – podróży ku Sądowi Ostatecznemu i Niebieskiemu Jeruzalem”, ponieważ „nie ma wyraźniejszej oznaki końskiego zdrowia, niż zapał do uganiania się za ideałami wysokiego lotu i dzikiej natury”, to w takim razie Polacy zanurzają się w nihilistycznym dekadentyzmie, który poprzedza niekontrolowany, nieposkromiony konsumpcjonizm, oraz aprobata powszechnej nieskrępowanej seksualizacji.

Nie dzieje się to oczywiście samoistnie, ale pod baczną kontrolą inżynierów nowego człowieka w Unii Europejskiej, przy wsparciu mediów, potężnych funduszy i dotacji, wypłukiwaniu narodu z jego najcenniejszych wartości Boga, Kościoła, wiary, rodziny, historii, języka.

Rzeźnia to samo sedno – praesencja czasów współczesnych

Można się nauczyć zabijania, można być geniuszem albo nikim, ale i tak poświęcić się z pasją mordowaniu, rozumianego także szerzej niż odbieranie życia drugiemu człowiekowi.

Powiedzmy lekarz; do jakiej degrengolady, w wyniku jakiego procesu myślowego i duchowego można doprowadzić własne sumienie, aby z lekarza zrobił się rzeźnik, który tnie na kawałki dzieci nienarodzone w łonach ich matek?

Pomyślmy matka; słowo piękne, kulturowo święte niemal; dla nas Polaków jeszcze bardziej, bo związane z Najświętszą Maryją Panną, którą obdarzamy szczególną czcią. Jaka degeneracja może zamienić matkę w morderczynię, która zabija maleńkie dziecko i potem robi z tego krwawe przedstawienie, przy pomocy krwiożerczych mediów, albo gdy publicznie, w mediach oznajmia, że dokona aborcji?

Pomyślmy polityk, który ślubuje w imię Boga, że kierować się będzie polską racją stanu, a potem grzęźnie w korupcji politycznej, zdradzie, oszustwie, wyprzedając Ojczyznę, aby zapewnić sobie na przyszłość ciepłą posadę w stolicach obcych mocarstw.

Prawdy z „Rzeźni”, codzienne, normalne zabijanie wartości humanistycznych

Mrożek daje nam pewną podpowiedź w rozmowie Dyrektora filharmonii z Woźnym. Kiedy na sali dochodzą nas kwiki, beczenie, muczenie, charczenie, dyrektor krzyczy:

„Skąd te odgłosy zwierząt?”.

„Z Sali”.

„Na Sali? Zwierzęta są na Sali?”.

„Ludzie!”.

„Ja się pytam skąd słychać zwierzęta?”.

„Z ludzi”, odpowiada woźny.

Kto winny?

Ludzie potrzebują dzisiaj nowej „prawdy”, która jest w rzeźni. Zarządzający świadomością społeczną eksperymentatorzy pokażą ją ludziom, w najdrobniejszym szczególe. Będą zabijać na scenie, otwarcie i programowo, wywołają emocje, wzruszenia. „Widzowie tego pragną”, zdają się powtarzać za Dyrektorem od Mrożka, różnej maści redaktorzy naczelni dzienników i tygodników, producenci filmów, gier, makabrycznych zabawek, władcy stacji telewizyjnych i radiowych. Oni niekiedy używają słów-wprost na określenie swojej widowni: „bydło”, „głupcy”, „gawiedź”, a tych, którzy zaprotestują, z ręką w kieszeni wyrzucają z wrzaskiem: „Wynocha!”.

Sławomir Mrożek ukazuje, jak zredukowany do mięsa, materii, konsumpcji świat wielkich i wysokich wartości może zniknąć pod nożami, siekierami i obuchami hord rzeźników, i pomysłowych karierowiczów-dyrektorów, niegdysiejszych głosicieli owych wysokich wartości, sprzedających się w obliczu byle bankructwa (np. tygodnika czy teatru) by reżyserować spektakle dla mas, gdzie krew i truchło żądzą publiką. Tak oto rzeźnia okazała się silniejsza od sztuki, w której nie ma prawdy. U Mrożka rzeźnia to samo sedno rzeczywistości, nie można jej już do niczego zredukować, to samo życie, głoszą ideolodzy nowego, „lepszego” świata. Kto raz usłyszał krzyk agonii, już nigdy nie zadowoli się sopranem koloraturowym, będzie szukał zawsze efektu równie silnego jak mord, stwierdza bohater słuchowiska, Skrzypek.

Samo sedno sprawy

Robić wielkie pieniądze na zabijaniu, to jedno, bo chciwość panowała nad światem od zawsze („Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”: 1 Tm 6,10), jednak odpowiedź dlaczego tak jest, wyjawia się w wypowiedzi Skrzypka. Na pytanie Rzeźnika, jaki jest powód, dla którego nie chce dalej grać, zrezygnowany bohater odpowiada:

„Straciłem wiarę. Jestem ateistą. Żyję, ale tylko jako organizm”, bo „na publiczności robi większe wrażenie zarzynany wół niż największe arcydzieło”. Wojny, aborcja, eutanazja, koncerty bluźnierców, pokaz mody w kościele, żenujące spektakle barbarzyńców w teatrach, parady zaburzonych, obnoszących się ze swoimi dewiacjami – wulgarnie i publicznie, pornografia na scenie, na bilbordach, popieranie ideologii gender, edukacja seksualna, okrutne filmy, gry...

Im więcej symboli (np. narodowych) zostanie utaplanych w psich odchodach, najlepiej na wizji, im więcej symboli religijnych zatonie w moczu, w imię antysztuki, tym krytyka, znawcy i komentatorzy będą szczęśliwsi. A widz? Skoro mainstream i minister kultury i dziedzictwa narodowego twierdzą, że to „sztuka”, w którą nie należy ingerować, trudno się temu przeciwstawić.

Im lepszy efekt zwyrodnienia publicznych przedstawień, ulicznych, czy medialnych, tym głośniejszy sukces, tym większe zdumienie, fanfary dla kultu nowego człowieka Rzeźni, wznoszone w tygodnikach zarządzanych przez pseudo-intelektualistów upodabniających się coraz bardziej do zwierząt (różnych gatunków lisów, wilków, świń, hien, sępów) ukrytych w trzewiach ludzkich. Panteon Kirke pod maskami quasi-artystów, etyczek, polityczek, profesorek, lekarzy, asów żurnalistyki.

W czym tkwi zatem przyczyna?

Jak to się stało, że tak nagle nastąpiła ta radykalna zmiana perspektywy, że oto artysta zaczynał od najsubtelniejszych melodii, a dziś podrzyna gardła bydłu na scenie? Przyczyna tkwi u Mrożka w WYCHOWANIU. Skrzypek został dobrze ukształtowany do roli scenicznego mordercy. Matka go przygotowała, swoją nadopiekuńczością, czynieniem z niego chłoptasia, mężczyznę-niby, pozór-mężczyznę. Dlatego tyle wysiłku państwa, aby wyrwać rodzicom ich własne dzieci, urobić, wyprodukować według procedur relatywistycznych programów wychowawczych. Diagnoza Mrożka okazała się słuszna, mistrz odpowiedział też, jak tę chorobę leczyć.

Flecistka wskazuje na Miłość, ponieważ nic poza nią nie ma, ale tę Miłość, współczesne nam czasy i ich mordercy niszczą. Masy wybierają spektakle anty-wartości, bo dzięki sprytnym zabiegom, ceny biletów są coraz niższe.

W mauzoleum sztuki post-nowoczesnej

„Niegdyś słuchaliśmy tutaj muzyki, a dziś będziemy zarzynać bydło”, obwieszcza publiczności Dyrektor. A ponieważ dziś Każdy może zabijać, nie potrzeba do tego specjalistów. Bariery nie istnieją. Bariery i normy to przeżytek, mówi na koniec słuchowiska pomysłodawca Nowego, a głównego aktora-bohatera, w tym przedstawieniu mogą zastąpić wszyscy. Oto świat Okcydentu opisany przez Mrożka w „Rzeźni”, który jest u niego Filharmonią Przyszłości, wizją, jaką miał w roku 1973.

Widząc naocznie zmiany i znaki czasów, po 40 latach, wiemy, że jest to już właściwie Filharmonia Teraźniejszości. W ubiegłym roku pożegnaliśmy wielkiego wizjonera. Sławomir Mrożek nie napisze już żadnego dzieła, nie odkryje przed nami żadnej wizji, tę, którą odkrył powinniśmy pamiętać.

POZOSTAŁE WPISY
Środa, 30 lipca 2014

Odsłony patologii państwa

Wtorek, 24 czerwca 2014

Tusk straszy nas swoim cieniem

Sobota, 3 maja 2014

Prezydent Komorowski oszałamia

Poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Nie dajmy się zniechęcić

Piątek, 18 kwietnia 2014

Jedność prezbiterów z Biskupem zasadą Kościoła

Sobota, 29 marca 2014

Przemarsz "legionów" ateistów

Czwartek, 27 marca 2014

Jaki tyran tacy kompani

Czwartek, 20 marca 2014

Wyzierają te postaci, tumanią, straszą, śmieszą

Sobota, 8 marca 2014

Im więcej Rosji, tym częściej Michnik

Czwartek, 6 marca 2014

„Panowie, policzmy głosy”

Poniedziałek, 3 marca 2014

Tomasz Lis nie skorzystał z okazji, aby milczeć

Niedziela, 2 marca 2014

Świat się bawi

Wtorek, 25 lutego 2014

Komu służy Tusk?

Wtorek, 18 lutego 2014

Nikczemność szerzona przez „Wyborczą” przekracza granice dobrego smaku

Środa, 12 lutego 2014

Światowy Dzień Chorego

Wtorek, 11 lutego 2014

„Gazeta Wyborcza” w obrażaniu Polaków korzysta z usług obcych

Wtorek, 4 lutego 2014

Jutro możemy się obudzić w innej Europie

Czwartek, 30 stycznia 2014

„Tęcza” powróci. 1 maja…

Wtorek, 28 stycznia 2014

Trudny czas dla chrześcijan. Jakie prognozy? Mało optymistyczne

Czwartek, 16 stycznia 2014

Uważajmy, gdzie posyłamy nasze dzieci!

Niedziela, 12 stycznia 2014

Odziany w strój błazna

Środa, 8 stycznia 2014

Feministki na Kubę

Niedziela, 5 stycznia 2014

Utyskujący Tusk

Sobota, 4 stycznia 2014

Milczenie jest złotem?

Niedziela, 29 grudnia 2013

Tusk Herodem 2013

Czwartek, 26 grudnia 2013

Mamy wspaniałego Papieża

Poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ciągnie muchę do…

Czwartek, 19 grudnia 2013

Geje przestrzelili

Niedziela, 15 grudnia 2013

Dlaczego tyran Tusk chlipie na „Królu lwie”?

Środa, 11 grudnia 2013

Janik… Janik? Jaki Janik?

Niedziela, 8 grudnia 2013

O Polsce słowami naszego Przyjaciela

Czwartek, 5 grudnia 2013

Ile % obłudy w obłudnej Trybunie Obywatelskiej?

Poniedziałek, 2 grudnia 2013

W Kijowie dokonuje się historia, Sikorski tweetuje, Tusk układa klocki, a Komorowski…

Niedziela, 1 grudnia 2013

Obsceniczny homospektakl wystraszył mainstream?

Czwartek, 28 listopada 2013

Premier premierowi nierówny

Środa, 27 listopada 2013

Co prof. Środa chlapnęła w piątek

Poniedziałek, 25 listopada 2013

Ile kosztuje strzał w potylice?

Sobota, 23 listopada 2013

Bronisław Komorowski: pierwszy czytelnik „FAKTU” w RP

Piątek, 22 listopada 2013

Lis w potrzasku

Czwartek, 21 listopada 2013

Nowe mity, a w tle śmierć w Bydgoszczy

Poniedziałek, 18 listopada 2013

Gazeta Reżimowa odkrywa burżujską Amerykę

Niedziela, 17 listopada 2013

Armagedon: ponoć Warszawa w połowie zdemolowana

Wtorek, 12 listopada 2013

UE daje azyl dla uciskanych homoseksualistów

Sobota, 9 listopada 2013

Celebryci w kościele

Poniedziałek, 4 listopada 2013

Red. Tomasz Lis o Polsce D. Tuska

Piątek, 1 listopada 2013

Refleksje taksówkarza

Czwartek, 31 października 2013

Przeglądając „Newsweeka”

Poniedziałek, 28 października 2013

Nieznani sprawcy nękają niewinnych lewaków

Piątek, 25 października 2013

Tusk na Madagaskar!

Czwartek, 24 października 2013

W cieniu afery podsłuchowej - tryumf polskich władz

Czwartek, 24 października 2013

LGBT krzykiem rozpaczy błaga o pomoc

Środa, 23 października 2013

„Werdykt w sprawie Katynia powinniśmy przyjąć ze spokojem”

Poniedziałek, 21 października 2013

Czyn dokonany na K. Wojewódzkim należy zdecydowanie potępić, ale kto jest temu winien?

Poniedziałek, 21 października 2013

Redaktor Lis zapowiada

Piątek, 18 października 2013

Prowokacja na Glińskim udana

Czwartek, 17 października 2013

W Genewie rozmowy z „szóstką”, a w kraju szykuje się rewolucja

Środa, 16 października 2013

Uchwała Sejmu RP solidaryzująca się z prześladowanymi chrześcijanami

Wtorek, 15 października 2013

Czy to rzeczywiście Rosji syryjski reżim jest winny wdzięczność za brak interwencji militarnej Zachodu?

Poniedziałek, 14 października 2013

Zniechęcanie mas uratowało Hannę Gronkiewicz-Waltz

Piątek, 11 października 2013

Sofizmaty na usługach demontażu demokracji

Czwartek, 10 października 2013

2297

Środa, 9 października 2013

Gdzie są lewicowi przeciwnicy „mowy nienawiści”?